21/07/2026
Dzisiaj, na zakończenie naszych przygotowań, piękna opowieść – „Misjonarka Eskimosów” – pochodząca z książki o. Kazimierza Lubowickiego OMI zatytułowanej „Mała Teresa Wielka Misjonarka”. 🌹📖
Kraina wiecznych lodów. Psie zaprzęgi, igloo, harpuny, polowania na karibu, morsy i foki. Daleka Północ – rozległa kraina pełna majestatu. ❄️🧊 Piętnaście lat po śmierci Teresy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej odważyli się tam pójść z orędziem Ewangelii. Ojcowie Turquetil i Leblanc wylądowali w Chesterfield, na zachodnim brzegu Zatoki Hudsona, 3 września 1912 roku. Eskimosi przyjęli ich z nieufnością i obojętnie. Jeśli przychodzili do domu misjonarzy, gdzie znajdował się Najświętszy Sakrament, to często tylko po to, aby kpić z Chrystusa i modlitwy. Musieli żyć wśród heroicznych wysiłków, lecz ginąć w wiośnie życia, nie nawróciwszy nawet jednego Eskimosa. Poprzedników, ojców Rouvière’a i Lerouxa, okrutnie zamordowano. 21 września 1915 roku zmarł o. Leblanc. Został sam o. Turquetil… W takiej sytuacji biskup Owidiusz Charlebois wydał formalny nakaz zamknięcia misji, jeśli w ciągu najbliższego roku nie będzie żadnych nawróceń.
I oto, gdy chcieli już opuścić tę misję, przypuszczając, że „ten naród nie da się nawrócić”, przyszła im z pomocą Teresa Martin. 🌹 Znów wyglądało to całkiem zwyczajnie: późną jesienią 1916 r. jeden z myśliwych, których grupka przybyła z południa, dał o. Turquetil dwie koperty. W jednej była mała, kilkustronicowa broszura opowiadająca o Teresie, karmelitance, która kochała śnieg i dużo modliła się za misjonarzy. W drugiej – papier złożony na czworo, a w nim trochę ziemi z grobu tej karmelitanki. Nigdy się nie dowiedziano, kto był ich nadawcą. ✉️
O. Turquetil – bez wiedzy Eskimosów – rozrzucił tę ziemię z ufnością na teren swej bezowocnej pracy…
W roczniku Misjonarzy Oblatów (…) biskup Owidiusz Charlebois napisał:
Oto w najbliższą niedzielę o. Turquetil nie mógł uwierzyć swym oczom, bo chmara Eskimosów ciągnęła do kościoła. ⛪
– Dawno wiedzieliśmy, że mówisz prawdę – powiedzieli do niego. – Nie chcieliśmy tylko cię słuchać. Ale teraz ciążą nam nasze grzechy, a ty możesz je zabrać.
– Tak, mogę, gdy was ochrzczę.
– Więc szybko nam wszystko wyjaśnij. Pokaż nam, jak się poprawnie czyni znak krzyża. Chcemy, by Jezus był z nas zadowolony.
O. Turquetil zrozumiał, kto mu pospieszył z pomocą. Ale pod wieczór czekała go rozmowa pełna jeszcze większych niespodzianek. Przyszedł do niego Tuni, szef wioski, i powiedział krótko:
– Trzech z nas chciałoby się jutro, koniecznie jutro, ochrzcić wraz z rodzinami.
– Jutro – odpowiedział misjonarz – to niemożliwe. Musicie się przygotować.
– Kiedy więc będzie możliwe?
– Nie wiem. Przecież musicie pójść na polowanie, potem na połów ryb, a potem…
– My nie pójdziemy nigdzie – przerwał mu Tuni w pół zdania. – Nieważne teraz łowy ani ryby. Zostaniemy tutaj, abyś nas przygotował do chrztu!
– Z czego będziecie żyć? – zapytał misjonarz. – Ryby ani karibu samo do was nie przyjdzie.
Tuni spojrzał mu prosto w oczy.
– Czy to prawda, co nam kiedyś mówiłeś, że jest taki Ktoś dobry, do kogo mówimy „Ojcze nasz”?
– Prawda.
– On jest ojcem dla nas i dla wszystkich?
– Jest dla nas ojcem…
– On nas kocha?
– Bez wątpienia.
– A zatem wszystko jest proste. Ty nauczysz nas mówić do niego w ten sposób, by się Mu to podobało, a On nam pomoże, że nie zginiemy z głodu i będziemy ochrzczeni. 🙏
W sercu misjonarza rozbłysła iskierka nadziei, choć jeszcze wczoraj myślał, że wszystko, co tutaj przecierpiał, pójdzie na marne. ✨
– Dobrze, Tuni. Masz tyle wiary, że możemy rozpocząć od jutra – powiedział krótko.
Nawet na niego nie spojrzał, bo bał się rozpłakać ze szczęścia, wiedząc, że Eskimosi wykpią i wzgardzą każdym mężczyzną, w którego oku dostrzegą choć jedną łzę. Rozpoczęła się katechizacja. Trwała 8 miesięcy. Przychodzili każdego dnia. Chłonęli każde słowo. Turquetil czuł, że Teresa Martin, która uważała za szczęście „nazywać się siostrą misjonarzy”, prowadziła tę katechizację razem z nim… ❤️
Od tej pory wszystko zmieniło się na dobre. W roku 1923 ochrzcił 50 osób. W roku 1924 trzeba było założyć następną misję. Oczywiście, pod wezwaniem św. Teresy. Kilka miesięcy później Ojciec Święty złączył misje eskimoskie w osobną prefekturę, a jej przełożonym mianował o. Turquetil, który ogłosił Teresę patronką wszystkich misji eskimoskich. 🌹🌍
Ta opowieść towarzyszyła nam 21 lat temu, kiedy relikwie św. Teresy stanęły na boisku szkolnym. Poniższe zdjęcia dokumentują to wydarzenie. 📸 Rozsypaliśmy wtedy ziemię z Lisieux, przywiezioną przez jedną z pań nauczycielek, i poświęciliśmy plac pod przyszłą budowę. 🙏