20/04/2026
19.04.2026r ta data zostanie zapamiętana przez nas jako jedna z ważniejszych, ale póki co cofnijmy się dokładnie o 17 lat!
19.04.2009r również w niedzielę (nie)urodził się Orfeusz - miał być pierwszym wyhodowanym przez młodą, świeżo upieczoną, ambitną zootechniczkę koniem - chlubą i dumą, dzięki której kończące się pięcioletnie, trudne emocjonalnie studia miały mieć sens. Orfeusz miał być synem mojej Odysei i ogiera Acorino, niestety na studiach uczono nas, że 95% porodów klaczy odbywa się bez jakichkolwiek komplikacji. Poród trwa około 10- 30 minut, a wyłapanie tego momentu, zwłaszcza, że klacze przeważnie rodzą w nocy jest wyjątkowo trudne. Zderzając ten fakt z ogromnym prawdopodobieństwem spokojnego, pozytywnie zakończonego porodu, oraz niemożnością pilnowania Odysei w prywatnym pensjonacie, gdzie wtedy stała doprowadziło to do porodu bez obecności człowieka, który zakończył się źle.
Od tamtej pory WSZYSTKIE następne porody są upilnowane od ich pierwszych symptomów , aż do napicia się siary i oddania smółki przez nowonarodzone źrebię. Pilnowanie klaczy wysokoźrebnej jest wyjątkowo żmudne, męczące i niejednokrotnie trwa wiele dni. Dzięki każdorazowemu wsparciu wielu przyjaciół stadniny, którzy wielokrotnie odbywają całonocne dyżury pilnując klaczy jesteśmy w stanie wyłapać porody, oraz pomóc klaczy w bezpiecznym wyźrebieniu- Dziękuję :-)
Afrodyta pierwsze poważne symptomy porodowe zaczęła pokazywać już 10.04 i od tamtej pory rozpoczął się maraton nocnego czuwania, gdyż następne całe 9 dni zachowywała się jakby już zaraz miała się położyć i urodzić. 19.04 podczas kolacji widać było świeże mleko (siarę) na strzykach, a z relacji wcześniejszej właścicielki Moniki Albert dowiedziałam się, że Afrodycie mleko poleciało kilka godzin przed jej pierwszym porodem, więc zobaczywszy to mleko - do domu już nie wracałam😇. Niestety Afrodytka stwierdziła, że poród odbędzie się najprawdopodobniej w zapowiadanej , wielkiej ulewie, a że nie chcieliśmy by rodziła na zewnątrz w deszczu, do stajni też nie powinno się w tych okolicznościach klaczy przenosić, musieliśmy wieczorem na cito zbudować prowizoryczne boksy z naszej wiaty😄. Kobyłka zaczęła poród o 22.24 a mały Apollo MW był już na świecie o 22.42🏋️🥇, także tym razem szybko poszło. Ogierek jest wyjątkowo rzadko spotykanej maści jeleniotarantowatej. Jest wyjątkowo silny i zawzięty, dołożymy wszelkich starań aby wyrósł na pięknego i zdolnego rumaka🥰