13/12/2025
Jestem ogromnie dumna.
I pełna wdzięczności. I wzruszenia.
Na zdjęciu jest...moja córka.
13-letnia.
Nie, nie została niewiarygodnie młodą mamą;) Jest wolontariuszką.
Obie jesteśmy.
Co tydzień jeździmy do Rodzinnego Pogotowia Opiekuńczego. Miałyśmy jeździć co 2 tygodnie, ale jakoś tak wychodzi, że przed końcem tygodnia któraś pyta drugą czy jednak pojedziemy już. Bo przecież czekają tam na nas Maluchy, którym możemy sprawić trochę radości. Dotąd moja córka zwykle opiekowała się tam ciut starszymi dziećmi (ciut, bo najstarsza dziewczynka obecnie ma 2,5 roku), ale ostatnio coraz częściej spędza czas z najmłodszym podopiecznym.
Wszyscy wiedzą jak ważny jest pierwszy okres życia, ale kiedy siódemka większych dzieci roznosi dom nie ma przestrzeni, czasu i możliwości, żeby spokojnie ponosić, pobujać Maluszka, poopowiadać mu czy pośpiewać, na chwilkę pokazać mu, że dla kogoś jest niezwykle istotny. Dlatego robi to ona. I robi to cudownie świadomie, co cieszy mnie jeszcze bardziej. Prosi, żeby pokazać jej jak podnosić wspierając rozwój motoryczny, jak prawidłowo trzymać na rękach, jak wiązać chustę. I robi to z taką łatwością, że zbieram szczękę z podłogi.