29/01/2026
Kij w mrowisko, czyli orzeczenia.
System orzeczniczy jaki jest każdy widzi. Że jest nieludzki, odzierający z godności i traumatyzujący zarówno dla rodziców jak i dzieci, w obecności których muszą oni opowiadać o wszystkim najgorszym – to wiemy. Że jest stronniczy, niesprawiedliwy i często loteryjny – wiemy aż za dobrze.
Poniżej małe know-how jak się przygotować:
1. Po pierwsze wniosek – wypisujesz go na samym końcu, jak już masz resztę makulatury, zaświadczenie o stanie zdrowia - załącznik do tego wniosku - wypisuje lekarz, który ma wgląd w całość dokumentacji dziecka czyli najlepiej jego pediatra – jesteś u niego minimum raz w miesiącu i to u niego powinny się znaleźć wszelkie zaświadczenia z wizyt u specjalistów. Jeśli dziecko ma chorobę/ zaburzenie które nie wyleczy się lub nie zniknie w rubryce „rokowania” wpisuje NIE ROKUJE
2. Kartoteki z poradni specjalistycznych – możesz wystąpić o kopie kartotek w każdej chwili, teraz nawet on-line – dobrze jest je mieć, z wizytami w konkretnym odstępie czasu np. co 6-9-12 miesięcy. NIKT NIE KUPI GADKI, ŻE NIE CHODZIMY DO SPECJALISTY BO U NAS NIC SIĘ NIE DZIEJE, skoro się nie dzieje nie sadź się o punkty w orzeczeniu. W autyzmie neurolog i psychiatra są obowiązkowi minimum 1 raz w roku, w chorobach przewlekłych – specjalista od danej choroby minimum 2 razy w roku (u nas by to nie przeszło, Bąk jest u swoich specjalistów co 10-12 tygodni)
3. kartoteka z poradni rejonowej – od lekarza pierwszego kontaktu
4. orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego
5. opinia ze szkoły obejmująca: wychowawcę, pedagoga szkolnego i wszystkich terapeutów (jeśli są)
6. opinie terapeutów – jak najobszerniejsze
7. wyniki kluczowych badań z opisem: MMR, TK, EKG, badania genetyczne
8. wypisy ze szpitali DOTYCZĄCE JEDNOSTEK NA KTÓRE CHCEMY ORZECZENIE – operacja wyrostka nie ma znaczenia w spectrum autyzmu, ale na przykład wypisy z SORu po akcji typu szyli mi kolano bo sprawdzałem czy da się wspiąć na szafę, czy wyjmowali mi szkło z paszczy bo wybiłem w meltdownie szybę w meblach – już tak
9. w przypadku NI czy spectrum autyzmu – wypis z leczenia zębów w narkozie – na okoliczność braku współpracy w procesie leczenia
10. pismo przewodnie – w którym jak krowie na rowie opisujecie jak dziecko funkcjonuje, w czym wymaga wsparcia, w czym trzeba je wyręczać, jakie ma zachowania, czy ma fobie, natręctwa, schematy, tiki; czy ma wybiórczość pokarmową (na tę okoliczność zaświadczenie od psychiatry); czy jest zagrożone niedostosowaniem społecznym; w czym ma trudności (nauka, czynności życia codziennego, zachowania społeczne); czy przewiduje skutki swoich działań; czy i jak często wpada w meltdown; lista leków plus ich dawkowanie od czasu ostatniej komisji.
11. Na komisji: opisujecie krótko jak dziecko funkcjonuje, po szczegóły wysyłacie lekarza do tekstu – powiedzenie, „przepraszam, ale moje dziecko nie musi tutaj słuchać złych/nieprzyjemnych/krzywdzących dla siebie rzeczy, dlatego wszystko opisałam pani/panu w piśmie” naprawdę jest dozwolony i nikogo nie obrazi, a jeśli obrazi, to oznacza, że właśnie trafiliście na pozbawionego empatii gnoma, który i tak siedzi tam po to, żeby nikomu nie orzec tak jak powinien – tylko jak on chce. Podobnie z psychologiem – i zawsze poproście o zaprotokołowanie waszej uwagi.
12. Jeśli na komisji będzie zamiast pediatry/psychiatry/specjalisty z waszej jednostki chorobowej – dermatolog lub okulista czy inny nie związany z waszymi potrzebami specjalista – poproście o zaprotokołowanie waszego sprzeciwu co braku specjalisty z waszej jednostki chorobowej
13!!! jeśli Twoje dziecko ma jedną z 208 jednostek chorobowych z listy Krasonia powołujesz się w piśmie na Rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 26.05.2025 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności (Dz.U. z 2025 r., poz. 682) i załącznik A do rozporządzenia z dnia 11 czerwca 2025 - żądając orzekania w trybie zaocznym i wydania orzeczenia do 16 r.ż lub u starszych - stopnia znacznego bezterminowo!
Nie dołączacie badania krwi i moczu – jeśli dziecko nie leczy się hematologa czy innego specjalisty, opinii i zaświadczeń sprzed poprzedniej komisji, zaświadczeń, które nie mają wpływu i związku z jednostkami chorobowymi, na które chcecie orzeczenie, zdjęć z ataków, filmików, portretów bliższej i dalszej rodziny i zaświadczenia od księdza proboszcza.
Konkret – najważniejszy jest dobrze wypełniony wniosek i wasze pismo, reszty 99% orzeczników nawet nie zaszczyci spojrzeniem.
ODWOŁANIE
No i cyk – nie wyszło, nie dali orzeczenia, albo dali, ale bez punktów – co dalej?
Po pierwsze UCZCIWIE PRZYZNAJ PRZED SOBĄ CZY ABY NIE MIELI RACJI – tak, tak wiem, każde dziecko potrzebuje uwagi, a wasze jeszcze bardziej, ale:
1. Jeśli od czasu ostatniej komisji byłaś z dzieckiem u specjalisty aż jednego, prywatnie i dwa tygodnie wcześniej – a 2,3 lata jakoś się nie złożyło – uważam, że Twoje dziecko nie wymaga punktów
2. jeśli dziecko nie korzysta z ŻADNEJ formy wsparcia – terapia, TUS, logopeda, SI, fizjo – no cokolwiek – sorki nie widzę Twoich szans w wyższych instancjach
3. jeśli dziecko nie przyjmuje na stałe żadnych leków, a jedynie suplementy – jak wyżej
4. jeśli dziecko do tego wszystkiego uczęszcza do szkoły masowej i dojeżdża sobie tam samodzielnie komunikacją miejską – nie widzę tego odwołania
Covid skończył się już dawno, lockdowny były i się zmyły i usprawiedliwianie się tym – teraz już nie przejdzie, można mieć lukę lockdownową tak circe 4 miesiące max – bo pamiętamy teleporady kardiologiczne – ale nic poza tym.
Jak napisać odwołanie? Jak najszybciej ;)
Najpierw zabieracie protokół i patrzycie co tam nabazgrała szanowna komisja, potem piszecie pismo z odwołaniem – opisujecie czemu nie zgadzacie się z komisją, piszecie z naciskiem na trudności dziecka – sukcesy możecie pominąć. Pismo max 1 strona – tam orły nie siedzą, więcej niż strony nie przeczytają. Składacie do WZON za pośrednictwem PZON, co oznacza ni mniej ni więcej, że adresujecie pismo do WZON, ale zanosicie je tam, skąd odebraliście orzeczenie.
Jeśli się uda – super, jeśli nie – zostaje sąd. Jeżeli uważacie, że wasze dziecko powinno mieć orzeczenie z wszystkimi punktami, składacie odwołanie do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych i czekacie na wyznaczenie biegłych, potem stawiacie się z dzieckiem na badaniach i na końcu ich opinia trafia do sądu, który wydaje wyrok.
Piszcie zawsze zwięźle, na temat, trzymając się faktów – nie opinii. Czyli „moja córka nie ubiera się samodzielnie, nie potrafi używać sztućców, ma zaburzenia i deficyty uwagi” a nie „moja Danusia czasami nie umie założyć skarpetek, myślę, że ma problemy z jedzeniem łyżką, wydaje mi się, że często się rozprasza”.
Zawsze konkret, nigdy gdybanie!
A jakby ta cała magia wyżej była dla was za czarna – zawsze wiecie do kogo napisać