Explore English

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Explore English http://www.explore-english.pl Prowadzimy zajęcia na poziomach od elementary (podstawowy) do advanced (zaawansowany).

Jesteśmy szkołą posiadającą kadrę nauczycieli z wieloletnim doświadczeniem, umiejącą pracować z dorosłymi, młodzieżą i dziećmi, także tymi z rozmaitymi dysfunkcjami, jak ADHD, zespół Aspergera, dysleksja. Przygotowujemy do egzaminów gimnazjalnych, do egzaminów do klas dwu-języcznych w liceum, FCE, CAE, matury podstawowej i rozszerzonej, do egzaminów jezykowych z lektoratu na studiach. Prowadzimy standardowe kursy rozwijające wszystkie potrzebne umiejętności : mówienie, gramatykę, słuchanie, czytanie, pisanie, a także umiejętność rozwiązywania testów, która jest niezwykle przydatna w przygotowaniu do egzaminów FCE i CAE.

Ciekawa refleksja
09/09/2026

Ciekawa refleksja

Ujawniono właśnie badanie, z którego wynika, że 24% polskich 15-latków nie rozumie tego, co czyta. Ciekawi mnie, kiedy takiemu badaniu zostaną poddani ludzie w moim wieku.

Napór nowych słów, bez których nie da się wyjaśnić relacji międzyludzkich, funkcjonowania w społeczeństwie i stanów psychicznych jest - przynajmniej dla mnie - zatrważający.

Na tym zdjęciu mam 30 lat. Nie używałem wtedy słów, z których dzisiejszy trzydziestolatek potrafi zbudować z cały opis swojego życia uczuciowego i psychicznego:

body shaming, boundaries, breadcrumbing, burnout, cancel, cancel culture, catfishing, comfort zone, coping, coping mechanism, creepy, cringe, crush, dealbreaker, feedback, friendzone, gaslighting, ghosting, green flag, hard launch, ick, love bombing, match, mindfulness, orbiting, overthinking, people pleaser, red flag, safe space, self-care, shaming, situationship, soft launch, support, toxic, toxic relationship, trigger, triggering, triggerować, vibe, victim blaming, wellbeing/well-being

Szczerze? Oszaleć można.

Angielski dostarczył nam całego aparatu do nazywania zachowań, dla których po polsku potrzebowaliśmy całego zdania albo w ogóle nie czuliśmy potrzeby, żeby je osobno nazywać.

Czy monolog współczesnego trzydziestolatka lub trzydziestolatki mógłby wyglądać tak:

„Na początku był super vibe, ale potem zobaczyłam kilka red flags. Trochę mnie love bombował, a kiedy postawiłam boundaries, zaczął mnie ghostować. W sumie to był bardziej situationship niż relationship. Cały czas overthinkowałam, czy przypadkiem nie jestem toxic, ale terapeutka powiedziała, że za bardzo jestem people pleaserem. Teraz skupiam się na self-care i swoim wellbeingu”.

Nie, żebym wyśmiewał ten styl autorefleksji, ale ciekawią mnie badania (jeśli są), czy dzięki angielszczyźnie staliśmy się tylko bardziej precyzyjni w opisywaniu uczuć, czy zaczęliśmy już każde zwyczajne zachowanie traktować jak Osobne Zjawisko Psychologiczne?

📸 Anna Biała

Ludzie, Łąki Oborskie potrzebują naszej pomocy, serio, sprawa jest bardzo poważna i Przyroda nie wygra jej, jeśli jej ni...
20/02/2026

Ludzie, Łąki Oborskie potrzebują naszej pomocy, serio, sprawa jest bardzo poważna i Przyroda nie wygra jej, jeśli jej nie pomożemy, a zostawimy ją władzom. W poście poniżej mój znajomy i znany aktywista przyrodniczy i fotograf przyrody, Daniel Petryczkiewicz, głośno apeluje o to, co władze Konstancina zamierzają zrobić z Łąkami Oborskimi, które stanowią bogaty ekosystem przyrodniczy i tereny podmokłe tak ważne dla nadchodzących susz. Co zamierzają zrobić? Wylać beton pod halę sportową i osiedle liczące 10 000 ludu! W miejsce, gdzie prowadzą swoje życie łosie, bobry, ptactwo, bogata flora itd! To jest tak, jakby ktoś nie pytając się Ciebie o zdanie, zabrał Ci Twój dom i zniszczył go pod jakąś inwestycję. Danielowi i tamtejszej społeczności udawało się wcześniej wywalczyć oddolnie parę ważnych spraw dla przyrody, ale teraz ważą się ostateczne losy Łąk i dziś musimy zrobić hałas, żeby uratowac to miejsce! Udostępniaj i śledź sprawę. Być może będzie trzeba przyjść pod ratusz i policzyć się, i pokazać, że nam zależy i nie jest nam objętne, co robią z terenami przyrodniczymi, które możemy podziwiać, po których możemy spacerować, gdzie możemy oddychać świeżym powietrzem, które coraz częściej staje się luksusem.

W tym absolutnie dramatycznym i dystopijnym thrillerze w reż. Jana Komasy możemy prześledzić, jak rozwija się wirus anty...
15/02/2026

W tym absolutnie dramatycznym i dystopijnym thrillerze w reż. Jana Komasy możemy prześledzić, jak rozwija się wirus anty-demokracji, wpierw jako idea zrodzona w głowie dziewczyny z deficytami emocjonalnymi wyniesionymi z rozbitego domu rodzinnego, następnie utrwalona przez doświadczenie zawstydzenia i odrzucenia jej ideologii na studiach, przez ostracyzm akademicki, a na końcu urzeczywistniona na skalę całego kraju dzięki czystej demagogii i stosowaniu strategii manipulacyjnych i skłócających na poziomie rodziny. Krok po kroku. Rok po roku. Konsekwentnie.

Dużo o filmie napisać nie mogę, ale zaczyna się od tego, kiedy Lizz Nettles przybywa na 25. rocznicę ślubu rodziców swojego chłopaka, którego matką (wspaniała w tej roli Diane Lane), nie przez przypadek wcale, okazuje się profesor Ellen Taylor, która kilka lat wcześniej odrzuciła jej pracę, oceniwszy jako dziwaczną, niepokojącą i antydemokratyczną. Od początku znajomości Ellen jest uprzedzona wobec Lizz, przypomina sobie jej wcześniejszą pracę i stara się uświadomić wszystkim dookoła, że ta dziewczyna jest podejrzaną manipulantką i nie należy jej ufać, a już tym bardziej poddawać się jej wpływom… Niestety, nie wszyscy okazują się odporni.

Wirus autokracji – i reżyser Jan Komasa z Polski doświadczonej totalitaryzmami doskonale o tym wie i w tym filmie wyraźnie to formułuje - dopada przede wszystkim tych, którzy nie wyćwiczyli krytycznego i refleksyjnego myślenia i odporności na pułapki i trudności życia. Ale można dodać, bo to też wynika z filmu i z losów poszczególnych dyktatorów oraz ich sługusów i bezmyślnych zwolenników, że ów wirus zakaża także tych, którzy zostali w jakimś momencie swojego życia, najczęściej w dzieciństwie bądź młodości pozbawieni poczucia bezpieczeństwa i miłości, i nie umieli poradzić sobie z późniejszymi porażkami.

Ten film, jak wiele tego rodzaju, przypomina o wyzwaniach i zadaniach edukacji i wychowania, jako nieustającym ćwiczeniu się w myśleniu krytycznym i refleksyjnym namyśle nad światem i życiem. I nad sobą. Człowiek zapędzony na taśmie życia zawodowego, poddający się algorytmom i technologii, paradygmatowi zysku, wygody i konsumpcji, dający się wciągnąć w konflikty, podziały, hejt i moralne wzburzenie, czerpiący satysfakcję z posiadania dominacji nad innymi, do tego wpatrzony w siebie i w ekran i niezauważający świata dookoła - świata, który czuje, myśli, potrzebuje i pragnie - taki człowiek nawet nie poczuje, gdy wirus anty-demokracji wejdzie w jego struktury psychiczne i wydrenuje je od środka.

Wydaje mi się, że my w Polsce, bez względu na etniczność narodową, na status społeczno-ekonomiczny, itp, cały czas o tę demokrację walczymy, ponieważ zasadniczo wiemy, że nie jest dana raz na zawsze i wystarczy lekki przechył w jedną stronę, by ten pociąg zwany demokracją się wy*ebał. Oczywiście wiedzą to też ci, którzy próbują nim zachwiać i ustanowić swoje „porządki” (czyt. Bąkiewicz, Macierewicz, Kaczyński, Ziobro, a może i sami doradcy obecnego prezydenta?). Dziś szczególnie, gdy obserwujemy pojawiające się w różnych krajach (czyt. USA, Węgry, Słowacja) i przestrzeniach (social media) resentymenty autorytarne, musimy być nieustannie czujni i odporni na pojawiające się słowa i obrazy (nawet w przekazie podprogowym) związane z ideologiami antydemokratycznymi. Dzwonią mi w pamięci słowa słowackiego pisarza Michala Hvoreckýiego z debaty o demokracji sprzed kilku lat, który przepiękną angielszczyzną powiedział, że dużo bardziej wolałby żyć w biednym kraju, niż w kraju rządzonym przez reżim.

Uniformizacja myślenia, donosy, konformizm, podlizywanie się w zamian za pozycję a nawet za zwykłe poczucie bezpieczeństwa, wymuszona szantażem i strachem rezygnacja z tego, w co się wierzy i kogo się kocha, ostre kary za byle odstępstwa od normy, zakaz mówienia tego, co się myśli – Jezu! jakie to musiało i musi być straszne.

A co sądzą sami Amerykanie o filmie? Otok niektóre komentarze z reddita:
‘This is one hella scary movie. A fcking Rage bait. An eye opener. Genius.’

‘Personally I thought it was one of the best thought provoking movies I’ve seen in a long time, and kind of exactly what Americans should be seeing more of? (…) People never think it’s going to go THAT far, until it does. Maybe something like that can’t happen here, but it’s looking more like maybe it could.’

'I believe a scenario like this is entirely possible and when you have cold, ruthless power hungry freaks like Trump and Miller running the country, and followers who are gullible to an extreme degree anything is possible. Anniversary works because what it hypothesizes really is scary, and it does provoke thought. The plot is fundamentally constructed to be a “What If?” scenario. Allow yourself to surrender to that and it’s difficult not to get sucked in. Human minds instinctively dwell on the negative. Director Jan Komasa and screenwriter Lori Rosene-Gambino understand that, and they spin a yarn that burrows its way into your brain. Adding to the effect is that the performances are strong across the board. Each and every one of the actors gives a fully committed turn that accomplishes whatever function their character is intended to fulfill. From Kyle Chandler depicting the heartbreak of a man realizing his family has fractured to Dylan O’Brien credibly conveying how Josh sheds his liberal upbringing and embraces a different mindset, the acting is top-tier.’

‘The movie is a message to Americans.’

Gdy pewnego pięknego popołudnia podczas przyjęcia z okazji 25-tej rocznicy ślubu, syn Ellen i Paula przedstawia im swoją nową dziewczynę, nikt nie podejrzewa...

PILNE!! Do 17 stycznia, tylko do jutra, trwają konsultacje projektu ustawy Konfederacji, która dopuszcza zabijanie żywyc...
16/01/2026

PILNE!! Do 17 stycznia, tylko do jutra, trwają konsultacje projektu ustawy Konfederacji, która dopuszcza zabijanie żywych istot w obecności dzieci do 18 r.ż. Z punktu widzenia pedagogiki oraz wychowania do troski o świat tak pilnej w dzisiejszych czasach, należy odrzucać wszelkie propozycje, które za zadanie mają wciągać dzieci i młodzież w przemocowe i demoralizujace praktyki, które do tego niszczą ich poczucie bezpieczeństwa. Projekt tej ustawy działa wbrew Konstytucji RP i Konwencji Praw Dziecka ONZ. Każda osoba może się wypowiedzieć w tej sprawie, wchodząc na sejmową stronę:
👉https://sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/agent.xsp...
Tam trzeba odszukać projekt o nazwie „Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo łowieckie” (w momencie pisania postu miał on numer 11, ale mógł spaść niżej). Można się tam zapoznać z samym projektem, a w ostatniej kolumnie po naciśnięciu słowa „Ankieta”, a następnie zalogowaniu przez profil zaufany, bankowość elektroniczną lub aplikację mObywatel – odpowiedzieć na pytania ankiety. Nie trzeba odpowiadać na każde pytanie.
sejm.gov.pl
Poniżej udostępniam moje odpowiedzi do tej ankiety, do każdego otwartego pytania, które poruszają kwestie pedagogiczne, etyczne, społeczne, gospodarcze, finansowe, prawne, psychologiczne. Dla zaoszczędzenia czasu można się z tym zapoznać i po prostu sobie te odpowiedzi wziąć. Te wyczerpujące argumenty jednoznacznie wskazują na to, że taki projekt należy odrzucić.
UWAGI DO PROJEKTU KONFEDERACJI – DO 17 STYCZNIA!!!
5. Komentarz do całości projektu ustawy:
Projekt ustawy jest dobitnie antypedagogiczny: uderza w dobro dziecka, w jego poczucie bezpieczeństwa, w jego prawo do dzieciństwa i okresu dorastania nie obarczonego traumą, przemocą i okrucieństwem. Ten projekt jest także wbrew Konstytucji RP, której art. 72 stanowi: „Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją”. Z kolei o obserwowaniu przez dzieci przemocy (w tym przypadku wobec innych gatunków) mówi z kolei art. 34 ust. 4 pkt 2 Ustawy o ochronie zwierząt: „Zabrania się uboju lub uśmiercania zwierząt kręgowych przy udziale dzieci lub w ich obecności”. Wszelkie projekty uchwalone przez Sejm winny mieć zawsze dobro dzieci na uwadze.
6. Czy Pani/Pana zdaniem problem, który został wskazany przez wnioskodawcę, mógłby zostać rozwiązany inaczej niż w drodze projektowanej ustawy?
Jeśli wnioskodawca twierdzi, że jego intencją jest umożliwienie przekazywania zainteresowań łowieckich dzieciom, co można rozumieć dwojako, jako wprowadzenie edukacji łowieckiej i możliwości przekazywania tradycji lub/i jako włączenie na nowo dzieci do przyrody, to nie trzeba robić tego w drodze wyrządzania przemocy i cierpienia i reprodukowania tychże. Koła łowieckie i organizacje przyrodniczo-łowieckie mogą prowadzić zajęcia edukacyjne, warsztaty, wycieczki, ścieżki edukacyjne, spotkania, programy w muzeach, kołach łowieckich, pokazy sprzętu, omawianie zasad bezpieczeństwa, edukowanie o ochronie przyrody, ale bez udziału w polowaniu i bez narażania dzieci. Ten sam cel może zostać osiągnięty, ale bez zmiany ustawy, bez ryzyka, bez szeregu negatywnych skutków społecznych, etycznych, prawnych, finansowych i gospodarczych, i bez zabijania.
7. Czy zgadza się Pani/Pan z przedstawioną w projekcie ustawy oceną skutków społecznych proponowanych zmian?
Możemy spodziewać się, że gdyby ustawa została wdrożona, to wywołałaby negatywne skutki społeczne, m.in.: przyzwyczaiłaby dzieci do okrucieństwa (czyt. zabijania), doprowadziłaby dzieci do zobojętnienia na cierpienie innych istot, a to wszystko w czasach, w których szczególnie potrzebujemy współczucia i troski o wspólnoty i środowisko naturalne. Ta ustawa ponadto wdraża się dzieci do fikcji, w której jakoby chodzi o regulację populacji zwierząt, tymczasem zazwyczaj chodzi ostatecznie o trofea i prestiż, a te motywacje są haniebne, jeśli doprowadzają do śmierci inne gatunki zwierząt. Trofea i prestiż można zdobywać na innych polach, np. sportowym, naukowym i biznesowym. Ponadto, bezzasadne jest inspirowanie się krajami, w których dzieci poniżej 18 r.ż. posługują się bronią myśliwską i mają do niej swobodny dostęp: tak młodzi użytkownicy podbijają ryzyko spowodowania wypadków, w tym także śmiertelnych. Jeśli dorośli myśliwi popełniają „błędy” w ocenie celu i trafiają w lochę ciężarną lub karmiącą, bądź w jelenia w sile wieku, bądź w wilka, od którego zależy przeżycie wilczej rodziny, a w najgorszym przypadku w drugiego człowieka, to nietrudno wyobrazić sobie zwielokrotnienie tego rodzaju błędów w sytuacji, gdyby młode osoby polowały i miały dostęp do broni, zainspirowawszy się zawczasu swoimi przewodnikami. Projekt ustawy niesie ponadto fatalne reperkusje polaryzacyjne w i tak już podzielonym społeczeństwie. Te potencjalne skutki zatem wskazują na jednoznaczną decyzję o odrzuceniu takiego projektu.
8. Czy zgadza się Pani/Pan z przedstawioną w projekcie ustawy oceną skutków gospodarczych proponowanych zmian?
Autorzy projektu ustawy nie biorą pod uwagę, a na co musi być czujny Sejm, iż wdrożenie tej ustawy zniechęciłoby turystów „przyrodniczych”, czyli amatorów fotografii przyrodniczej, badaczy, rodziny z dziećmi uprawiające agroturystykę, wszystkie osoby, które zwyczajnie będą bały się wejść w obszar przyrodniczy z powodu strachu o własne życie, czego koszta ponosić będą ośrodki wczasowe i instytucje publiczne związane z rekreacją, edukacją, resocjalizacją i badaniami naukowymi. Może dojść do spadku atrakcyjności regionu, w którym dochodziło do polowań.
9. Czy zgadza się Pani/Pan z przedstawioną w projekcie ustawy oceną skutków finansowych proponowanych zmian?
Projekt ustawy pociąga za sobą negatywne skutki finansowe, którymi są koszta nadzoru i egzekwowania przepisów, którymi byłoby obarczone państwo i samorządy, czyli my wszyscy, podatnicy, w tym, ci którzy są przeciwko tej ustawie. To są konkretne rzeczy: szkolenia dla odpowiednich służb, straży leśnej i/lub policji, dodatkowe kontrole organizacji polowań i aktualizacja procedur bezpieczeństwa. Ponadto, jeśli doszłoby do wypadków z udziałem dzieci - to są m.in.urazy, trauma, postrzały, itp. - należy wówczas wszcząć postępowania prokuratorskie i procesy cywilne, i finalnie wypłacić potencjalne odszkodowania (które są czasem współfinansowane przez instytucje publiczne). Należy wziąć pod uwagę także interwencje medyczne po urazach fizycznych oraz wsparcie psychologiczne dzieci, tych szczególnie wrażliwych, które nie wiedząc na co się piszą albo do czego są niejako przymuszone czy nakłaniane, doświadczą niewyobrażalnej dla dorosłej optyki traumy związanej z zabiciem zwierzęcia, które w bajkach i opowiadaniach jawi się jako piękne, tajemnicze i mądre. A zważmy, że już teraz wsparcie psychologiczne dostępne jest w bardzo ograniczonym zakresie. Do tej puli negatywnych skutków dodajmy możliwe utrudnienia w pozyskiwaniu grantów na projekty przyrodnicze, edukacyjne i inne z powodu katastrofy wizerunkowej, jaką spowodowałoby wdrożenie tej ustawy.
10. Czy zgadza się Pani/Pan z przedstawioną w projekcie ustawy oceną skutków prawnych proponowanych zmian?
Projekt ustawy koliduje z Konstytucją RP, która przewiduje szczególną ochronę praw dziecka oraz obowiązek państwa dbania o jego bezpieczeństwo. Udział dzieci w polowaniach pociąga za sobą nieuzasadnione ryzyko przemocy, urazu i traumatyzacji, co stoi w sprzeczności z najważniejszym dokumentem w Polsce. Projekt ten koliduje również z Konwencją o Prawach Dziecka (ONZ), które wyraźnie traktuje o prawie dziecka do ochrony przed przemocą i zagrożeniem, oraz jego prawie do zdrowia i rozwoju. Uczestnictwo dziecka w polowaniach jest zaprzeczeniem tych praw, a sam projekt jawną kpiną z praw dziecka w kraju tak wybitnych pedagogów, jak Janusz Korczak, Bogdan Suchodolski, Maria Łopatkowa, Barbara Smolińska-Theiss, Ewa Jarosz, i wielu innych, z których wielu zajmowało się prawami dziecka i obroną tychże, którzy przyczynili się do tego, jak dziś postrzegamy prawa dziecka i że są one zapisane w prawie - nie wolno dokonywać regresu w debacie o podmiotowości dziecka i znaczeniu dzieciństwa, a do tego niechybnie zachęcają społęczeństwo autorzy tego projektu.
11. Czy dostrzega Pani/Pan inne skutki proponowanych zmian niż wskazane przez wnioskodawcę w projekcie ustawy?
Przede wszystkim są to skutki etyczne i społeczne: udział dziecka w polowaniu uczy dzieci, że silniejszy decyduje o tym, iż słabszy jest celem do zlikwidowania, a konflikt z naturą rozwiązuje się przemocą. Dziecko obcuje z okrucieństwem wobec zwierząt, co je demoralizuje i zobojętnia wobec istot słabszych, wobec cierpienia, a to ma przełożenie na wrażliwość społeczną młodych obywateli. Ponadto, wykorzystuje się dzieci jako narzędzie sporu światopoglądowego, który niewątpliwie zaogniłby się, gdyby ustawa weszła w życie. Zatem oprócz pogłębiającej się polaryzacji społecznej i utrwalania krzywdzących stereotypów (nt. mieszkańców wsi i miast, zwolenników tradycji i reform) skutkiem wdrożenia owej ustawy byłoby również zdezorientowanie dzieci w kategoriach etycznych i uczynienie ich podłegłymi wobec fascynatów krzywdzących praktyk.
12. Czy uważa Pani/Pan, że proponowana ustawa wpłynie na inne podmioty (osoby, grupy, organizacje) niż wskazane przez wnioskodawcę w projekcie ustawy?
Oczywiście, przede wszystkim na służby leśne, policję, na sądy rodzinne, cywilne, administracyjne, dodatkowe obarczenie i tak już niewydolnej służby zdrowia i psychologów, na RDOŚ, Lasy Państowe, na kuratorów.
13. Komentarze do ustawy. Art. 1 o wykonywania polowania w obecności lub przy udziale osoby do 18. roku życia bez zgody jej rodziców bądź opiekunów prawnych.
Wykonywanie polowania w obecności lub przy udziale osoby, która nie ukończyła 18. roku życia, bez uprzedniej, wyraźnej i udokumentowanej zgody jej rodziców lub opiekunów prawnych powinno być uznane za niedopuszczalne.
Udział osoby małoletniej w czynnościach związanych z użyciem broni palnej, obecnością przemocy wobec zwierząt oraz zwiększonym ryzykiem urazu fizycznego i szkód psychicznych narusza zasadę szczególnej ochrony dziecka. Brak zgody rodziców lub opiekunów prawnych oznacza brak osoby odpowiedzialnej za ocenę dojrzałości, bezpieczeństwa i dobra dziecka, co stwarza podwyższone ryzyko dla jego zdrowia, rozwoju emocjonalnego i poczucia bezpieczeństwa. W takich sytuacjach priorytetem pozostaje ochrona dziecka przed narażeniem na nieuzasadnione zagrożenia.
Art. 2. Ustawa wchodzi w życie 14 dni po jej opublikowaniu.
Komentarz: Zastrzeżenie budzi przewidziane wejście w życie ustawy po 14 dniach od ogłoszenia. Tak krótki okres vacatio legis nie zapewnia realnego czasu na przygotowanie i przeszkolenie osób prowadzących polowania, na opracowanie i wdrożenie procedur bezpieczeństwa wobec małoletnich, na dostosowanie ubezpieczeń, regulaminów i dokumentacji, wreszcie na przeprowadzenie działań informacyjnych skierowanych do rodziców, szkół i instytucji ochrony dzieci. Zważywszy, że projekt dotyczy bezpieczeństwa i ochrony dobra dziecka, a także użycia broni i działań o podwyższonym ryzyku, tak krótkie vacatio legis może prowadzić do chaosu interpretacyjnego i zwiększać ryzyko wypadków oraz naruszeń prawa. Z punktu widzenia zasad poprawnej legislacji zasadne byłoby rozważenie wydłużenia okresu przygotowawczego.

Ludzie dorośli mają wypasione domy i samochody, i odpalają fajerwerki. Ludzie dorośli mają mieszkania na kredyt i urabia...
01/01/2026

Ludzie dorośli mają wypasione domy i samochody, i odpalają fajerwerki. Ludzie dorośli mają mieszkania na kredyt i urabiają się po łokcie, i odpalają fajerwerki. Ludzie dorośli ukończyli marketingi, zarządzanie i logistyki, itp, i nic im te studia nie dały, bo odpalają fajerwerki. Nic, co zrobili dotychczas, czegokolwiek się nauczyli, dowiedzieli, wyczytali nie daj Boże z książki lub spojrzenia dziecka własnego, cudzego lub zwierzęcia, nic im to wszystko nie dało, bo dalej odpalają fajerwerki. Ludzie dorośli wchodzą w kolejny rok tak samo głupi i w tę głupotę chcą wciągać swoje dzieci, i kolejne pokolenia, a te dzieci patrzą na niebie na odpryski niemych krzyków biednych i zazwyczaj nietrzeźwych tej nocy dorosłych, ich głuchych krzyków o wolność i miłość. I są przerażone, bo to, co widzą, to nie piękna zabawa, a okrutne igrzyska doprowadzające do śmierci zwierzęta, których przerażone serduszka czują tylko dzieci. I płaczą one nad struchlałym gołębiem, sikorką, sójką, jemiołuszką i każdym innym ptaszkiem, które cierpi z powodu głupoty doroslych utrwalanej w formie corocznej tradycji i rytuału, który nijak nie spaja, a dezintegruje ze światem, którego każdy jest częścią. Ludzie dorośli lepią sobie korony z fałszywego kruszcu i boją się, że im one spadną przy najmniejszym schyleniu głowy w pokorze wobec mądrości. Dorośli ciągle nie wiedzą, że dzieci i przyroda to najlepsi nauczyciele i od nich należy czerpać pomysły na to, by świat był lepszy niż jest, bez wojen i bez krzywdzących zabaw. Dzieci nie piją alkoholu i nie są zarobione, piją wodę, czasem sok marchewkowy i potrafią leżeć na dywanie lub na trawie, wyciągając ciało w różne strony; umieją oddać się marzeniom o dobru, pokoju i przygodzie.

Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?Rodzice, zdejmijcie w końcu te klapki z waszych oczu! I zróbcie coś, co sprawi, ż...
18/12/2025

Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości?
Rodzice, zdejmijcie w końcu te klapki z waszych oczu! I zróbcie coś, co sprawi, że Wasze dzieci nie będą mieć więcej do czynienia z treściami przemocowymi i demoralizującymi, to są gry z przedstawieniami przemocy, filmy, rolki, które ogłupiają i deprawują. Dosyć mam tej pieszczotliwej paplaniny, żeby tylko nie urazić dorosłych. Dzieci same wołają o naszą reakcje, o to, żebyśmy się w końcu ocknęli i przestali zajmować ciągle sobą! W świetle ostatnich wydarzeń z dziećmi, co jeszcze się musi zadziałać, żeby rodzice oprzytomnieli i zaczęli postępować refleksyjnie i auto-krytycznie? Naprawdę jesteśmy tak zajechani, szczególnie pokolenie millenialsow, że już żadnej energii i pomysłu nie jesteśmy w stanie wykrzesać, by te nasze dzieciaki cieszyły sie dzieciństwem i obecnością rodziców? Jedyne na co nas stać, to masz telefon i shut up! ???

"Nie kupujcie smartfonów dzieciom pod choinkę" - usłyszałam od suicydologia, psychologa i terapeuty pracującego z dziećmi i młodzieżą. Potem, kilka godzin później zostałam poproszona do TVN24 żeby wypowiedzieć się w sprawie tego, co wydarzyło się w Jeleniej Górze. Jeszcze póżniej przyszła do mnie pacjentka, której wychowawczyni dziecka w szkole, tak delikatnie jak umiała, komunikowała, że dzieci najprawdopodobniej oglądają obfitujący w brutalne sceny i opowieści serial dla dorosłych, bo o tym właśnie rozmawiają w klasie. Tak, oczywiście, nie wiemy jeszcze dlaczego (w Jeleniej Górze) stało się to, co się stało. Akty przemocy, także tej ostatecznej (we wspomnianym przypadku podejrzewa się zabójstwo) za każdym razem trzeba rozpatrywać osobno (tak prawnie, jak i psychologicznie). Niemniej, trudno nie mieć refleksji na temat szerszego kontekstu kulturowego, społecznego i psychologicznego tych tragicznych zdarzeń. Wspomniany terapeuta dziecięcy i młodzieży, który spędził na warsztatach i rozmowach z dzieciakami setki godzin, mówił prosto i pokazywał - to nasza, dorosłych wina (przepraszam za dosadność).
Uwierzyliśmy, że można wreszcie "uspokoić" dzieci przez treści, które niemal "same" generują się w internecie. W sprzedaży są już nocniki dla kilkumiesięcznych dzieci z miejscem na tablet. Dzieci "są grzeczne". Nie mówią, nie domagają się niczego, ich wzrok jest skupiony, buzia otwarta z wrażenia i skupienia, patrzą w ekran telefonu czy tabletu. Dzieci w wieku 9-10 lat "na pierwszą komunię" lub "by mieć z nami kontakt" dostają smartfon, w którym błyskawicznie mają szansę zetknąć się z treściami, czy komunikatami, które z pewnością nie są na ich wiek, możliwości poradzenia sobie emocjonalnego, etap rozwoju kory mózgowej. Ich doświadczenia poza wirtualnym światem są ograniczone, albo bardzo, bardzo słabe. Wirtualne jest realne. To, co dorosły mózg "odsącza" od fantazji gier, filmów, horrorów itd. nie zostaje obrobione przez młody, nie do końca rozwinięty mózg. Tu, gdzie dorosły jest w stanie spokojnie włączyć "stop", młody mózg nie daje rady. Zachowujemy się, jakbyśmy tego nie wiedzieli. A psychologia, psychiatria i neuronauką podają nam tę wiedzę na tacy.

Drugą rzeczą jest uczenie się. To też nie nowość - uczenie się przez modelowanie, czyli obserwowanie. Nie chodzi mi tylko o to, że jeśli Ty siedzisz z telefonem w domu skoncentrowany/a na treściach, które czytasz czy oglądasz, nie oczekuj, że Twoje "mądrości" o "oderwaniu się od telefonu" zostaną przyjęte przez dziecko, czy młodzież. Chodzi mi o coś dużo bardziej trudnego - to jak pokazywana i oceniana jest przemoc? W grach, w filmach, nie mówię tu już o nieograniczonej fantazji social mediów. Nie tylko, że przemoc jest niemal wszędzie, począwszy od kreskówek dla dzieci. Ale, że jest "cool" (to na pewno nie jest "młodzieżowe słowo roku", więc spieszę wyjaśnić, że oznacza "fajny", "na czasie", "warty uznania"). Bardzo, bardzo stare badania Alberta Bandury, pokazują, że uczymy się zachowań przez obserwację. Ale co zdecydowanie ważniejsze - uczymy się błyskawicznie tych zachowań, które są nagradzane. Przemoc, która jest nagradzana, jest natychmiast umacniana poprzez uczenie się i odtwarzana. Dodatkowo tam, gdzie liczy się grupa rówieśnicza i bycie "cool" jest super ważne.

Wszystko to "wiemy" (mamy tę wiedzę z badań, dane ze statystyk i trendów - tak dotyczących wzrostu przemocy różnego rodzaju wśród młodzieży, jak i wzrastające statystyki samobójstw, depresji itd), a jednak nadal jakbyśmy preferowali magiczne myślenie, że "to nas jakoś nie dotyczy".

Mówimy czasem, że żyjemy w "narcystycznych czasach" (polecam książkę Jonathana Haidta "Niespokojne pokolenie", w której pokazuje min, jak taki "drobiazg" jak kamerka tel. skierowana w drugą stronę potrafiła zmienić i indywidualną mentalność i społeczne normy). Obyśmy nie musieli zastanawiać się jak przetrwać w "psychopatycznych czasach" - gdzie empatia nie istnieje, a poczucie winy nie zdążyło się wytworzyć. Bo to może grozić nam wszystkim. AI itd. ale jest szansa, że bez tego (jako społeczeństwa, a może jako gaatunek) nie przetrwamy.

fot. Alain Fleischer, L'âme au couteau, 1984. Zdjęcie pobrane z Internetu, widziałam w oryginale na ostatniej wystawie "Paris Photo" w Grand Palais. Autor zdawał się być niezwykle przyjaznym i ciekawym człowiekiem i mam nadzieję, że nie nadużywam Tutaj jego praw.

Napisano już dosyć opasłe książki o pracach , które nie mają sensu. Ta ma. Praca w szkole jest ogromnie znacząca. A szcz...
17/11/2025

Napisano już dosyć opasłe książki o pracach , które nie mają sensu. Ta ma. Praca w szkole jest ogromnie znacząca. A szczególnie z dzieciakami, które są trudne, zastawione same sobie, niekochane, zdołowane, zmęczone. Obejrzyjcie ten film, może kogoś zainspiruje do robienia rzeczy tak ważnych jak ta? A, i jeszcze, jeśli ktoś uważa, że praca w "normalnej" szkole może być wyczerpująca, niech chwilę popracuje z "trudną" młodzieżą, zanim pójdzie do "normalsów" - będzie mieć wówczas istotny punkt odniesienia. I choć to jest dopiero wykańczająca robota, może być też zachwycająca i wciągająca.

Follow one pivotal day for a headteacher and his students, at a last-chance reform school in mid-90s England.Steve. A reimagining of Max Porter's bestseller ...

U podstaw zorganizowania szczytu klimatycznego "leży" wylesienie Amazonii, 100 000 Drzew!!! pod budowę autostrad. Żiżek ...
14/11/2025

U podstaw zorganizowania szczytu klimatycznego "leży" wylesienie Amazonii, 100 000 Drzew!!! pod budowę autostrad.
Żiżek w "Przekleństwie fantazji" trafnie punktuje hipokryzję rządzących i decydentów, ale także nasza własną. Zauważa, że my wiemy, co robimy, wiemy, jakie są konsekwencje naszych działań, a także naszej bierności, obojętności i ignorancji, ale mimo to - dalej postępujemy niewłaściwie! Czytaj: w niezgodzie z ekosystemem, którego każdy z nas jest częścią....

🌳COP30. SZCZYT KLIMATYCZNY CZY SZCZYT HIPOKRYZJI?

W brazylijskim Belém właśnie trwa szczyt COP30, czyli trzydzieste z rzędu najważniejsze coroczne negocjacje klimatyczne ONZ. W związku z tym podam trochę faktów i liczb związanych z tym wydarzeniem.

🔹 Postawienie 405 apartamentów dla VIPów za kwotę 38 mln USD sponsorował Itaipu Binacional. To brazylijsko-paragwajski koncern (spółka rządów dwóch państw), która w latach 75 -84 wybudowała hydroelektrownię między Brazylią i Paragwajem na rzece Paraná, wysiedlając kilkadziesiąt tys. osób (ok. 10 tys. rodzin) i niszcząc jeden z najpiękniejszych i największych wodospadów na Ziemi - Wodospad Guairá/Salto de Sete Quedas (miał 8 razy większy przepływ wody niż Wodospad Iguazú, 6 razy większy niż Niagara, 11 razu większy niż wodospady Wiktorii). (Źródła: Gazeta do Povo, CNN Brasil i strona spółki)

🔹 13,2 km lasu (ponad 100 tys. drzew) Amazonii zostało wycięte pod budowę czteropasmowej autostrady do Belém (The Avenida Liberdade), aby ułatwić delegacjom wygodne dotarcie na szczyt. Projekt rozważany był wcześniej, ale wstrzymywany. Zatwierdzono go po ogłoszeniu Belém jako organizatora COP30 w 2025 r. Wylesianie stało się niejako elementem organizacji szczytu klimatycznego.

🔹 W czerwcu 2025, w trakcie przygotowań do szczytu rząd Brazylii/Agência Nacional do Petroleo wystawiła na aukcję 34 nowe bloki naftowe na koncesje na poszukiwania i wydobycie ropy, głównie w ekologicznie krytycznym regionie Foz do Amazonas, czyli ujścia Amazonki do Atlantyku, w tym w rejonach objętych ochroną. Na aukcji (oferując najwięcej i tym samym otrzymując prawo do wierceń i eksploatacji) wygrały brazylijski Petrobas wraz z amerykańskim Exxon Mobil (kupiły 10 bloków naftowych), amerykański Chevron wraz z China National Petroleum Corporation (9 bloków), brytyjski Shell (4 bloki). Licencje przyznano kilka dni przed COP 30. Przedstawiciele rdzennych grup dowiedzieli się o tym podczas szczytu.

🔹 “WE CAN’T EAT MONEY”, wypowiedziane przez Nato, lidera grupy Tupinambá oznacza, że ludność rdzenna czerpie z tego co daje Matka Natura. Często nie mają sklepów i większość rzeczy potrzebnych do egzystencji biorą z lasu. Ewentualne rekompensaty za wysiedlenia czy wydobycie na ich terenie niczego im nie dadzą. Zresztą to jest ziemia ich i ich przodków i walczą o prawa do niej, a nie o pieniądze.

🔹 Rząd brazylijski deklarował, że na szczyt zaproszono 3000 przedstawicieli grup rdzennych, z czego 1000 będzie miało dostęp do strefy negocjacyjnej czyli tzw. Blue Zone. Organizacje i media podają, że na szczyt dotarło znacznie mniej - między 1600 a 2500 przedstawicieli grup rdzennych, z czego akredytację do sal negocjacyjnych otrzymało zaledwie 14% zaproszonych. Jednak posiadacze tych przepustek nie mają prawa głosu, ani nie mogą brać udziału w sesjach zamkniętych, a zaledwie w wydarzeniach towarzyszących. Stąd hasła protestujących „THEY CAN’T DECIDE FOR US WITHOUT US”.

🔹 Z protestującą rdzenną ludnością Brazylii jednoczą się inne grupy rdzenne na całym świecie. Głosy poparcia napływają nawet z odległej Papui Nowej Gwinei (PNG). Tu trzeba dodać, że w zeszłym roku premier PNG ostentacyjnie odmówił udziału w COP29 w 2024 r. w Azerbejdżanie. Oficjalnym powodem było zniechęcenie premiera z powodu braku konkretnych działań i finansowania w obszarze ochrony lasów i klimatu (źródło: strony rządu PNG). W tym samym czasie niszczenie lasów w PNG (puszcza nowogwinejska to trzeci las deszczowy świata) trwa w najlepsze, rząd przymyka oko na nielegalną wycinkę i wydaje pozwolenia na kolejne projekty wydobywcze (vide gazociąg w Gulf, kopalnia i zapora na Sepik, kopalnia miedzi w Yandera Cooper Madang/Simbu).

🔹 Dyskusje na COP30 dotyczą m.in. zwiększenia wsparcia finansowego dla branży zielonej energii, transformacji sektora transportu oraz planów stworzenia „Biofuels and Electric HUB” (Centrum/platformy biopaliw i elektromobilności). W tym samym czasie Tesla produkująca elektryczne samochody pod hasłem ekologii i zielonej rewolucji, kupuje nikiel od spółki Weda Bay Nickel, która wydobywa go w lasach deszczowych Indonezji zamieszkanych przez grupę nieskontaktowaną i bez jej zgody...

Na głównym zdjęciu lider luności Kayapó – Raoni Metuktire i przedstawicielka ludności Xakriabá, podczas spotkania National Movement of Indigenous Peoples w Brazylii, w 2017 r.
Autor: Edgar Kanaykõ Xakriaba/Wikimmedia commons

Adres

Raszyńska 14/9
Piaseczno
05-500

Godziny otwarcia

Poniedziałek 14:00 - 21:00
Wtorek 14:00 - 21:00
Środa 14:00 - 21:00
Czwartek 14:00 - 21:00
Piątek 14:00 - 21:00
Sobota 09:00 - 17:00

Telefon

+48790305177

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Explore English opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij