Coachingowe Pudełko

Coachingowe Pudełko Sesje zen coachingu

Nazwa Coachingowe Pudełko narodziła się na jednej z sesji zen coachingu gdy klientka odkryła, że czuje się jak w pudełku, zna tam wszystko, jest jej tam źle, porusza się po tych samych utartych ścieżkach i dziwi się, że ciągle dostaje od życia to samo. Gdy odkryła, że pudełko to coś z czego można wyjść i z ciekawością , jak mały kotek, penetrować świat zmiana zaistniała i kolejny krok był wyjściem

poza własne schematy. Coachingowe Pudełko jest takim prezentem dla Ciebie gdzie znajdziesz sesje zen coachingu, wyjazdy i inne rzeczy , które pomogą Ci wyjść poza Twoje pudełko ograniczeń w różnych aspektach Twojego życia.

04/11/2021

Nie muszę się starać
Nie muszę się przełamywać
Nie muszę opuszczać strefy komfortu
Nie muszę przekraczać swoich granic
ani już o nie walczyć zaciekle
Nie muszę wszystkiego rozumieć
Nie muszę wiedzieć od razu
mogę potem albo wcale
Nie muszę nikomu udowadniać
swojej wartości ani że jest fajnie
Nie muszę musieć
Nie ma że powinnam
ani że moja wina moja wina moja wielka wina
Wybrałam że już nigdy nie będę uderzać się w serce
bo to jest moje serce pełne życia
Nie muszę już płytko oddychać
więc zaciągam się życiem głęboko
do płuc do głębin łona aż mi idzie w pięty
Nie muszę świecić oczami czuć się niewidzialna
Nie muszę się starać zadziwić przyciągnąć
zrobić szpagat stanąć na rzęsach usta w dziubek
rozbłysnąć nagle jak milion dolarów
Nie muszę stawać się na siłę wyrazista kontrastowa
Nie muszę być jakaś ani taka ani inna

Mogę po prostu zatrzymać się w pół drogi
zamknąć oczy dać się słońcu całować
Mogę być siwa w kilku pasmach i podmuchach wiatru
Mogę nie wiedzieć co teraz co dalej i na wieki wieków
Mogę tylko aż być
Rozpuszczać się i wtapiać

Jestem
Igłą sosny na Ziemi
liściem w leśnym tańcu
smugą światła
w ułamku sekundy

01/05/2021

Kiedy panna przychodzi do Baby Jagi i pyta, jak ma znaleźć tego jedynego, Baba Jaga nie doradza jej, w jaki sposób stać się posiadaczką jędrnej pupy, zmysłowych ust czy zniewalającego stylu poruszania się.
Wysyła ją, aby odkrywała swoją agresję, aby opłakała swój ból i aby poszukiwała swojej drogi. Oraz…. po korale. Turkusowe. Bo korale są piękne.

Kiedy panna przychodzi do Baby Jagi i użala się nad tym, że wszystkie panny dokoła są piękne, a tylko ona jedna – straszna – Baba Jaga nie daje jej tabletek przeciwko starzeniu się, nadwadze, garbatemu nosowi czy pupie z cellulitem.
Mruczy pod nosem: „Znów się panna szaleju najadła” i daje jej do powąchania leśnego rozmarynu. Od rozmarynu obficie płyną łzy i szczypie w nosie, ale wzrok panny staje się wyraźny i może wreszcie dostrzec swoje piękno.

Gdy wykończona panna przychodzi do Baby Jagi i użala się na zmęczenie i brak sił, a tu zdążyć przecież trzeba ze wszystkim, Baba Jaga nie opowiada jej o zarządzaniu czasem tak, by więcej i efektywniej zrobić i nie czyta jej afirmacji.
Rozplata pannie warkocze i prowadzi ją do rozgrzanej sauny, a po saunie zawija ją ciepły koc, zaparza aromatycznej herbatki z leśnej poziomki i wypytuje, dokąd to uciekają jej siły. I panna odkrywa, jak wiele dobra stara się dać ludziom, jak niesie to, co powinni nieść inni, jak stara się zrobić tak, by wszystkim dokoła było dobrze. I jaką cenę za to płaci.

Kiedy panna przychodzi do Baby Jagi i mówi, że zabłądziła, Baba Jaga nie śpieszy się, by dać jej magiczny kłębuszek, który wskaże prawidłową drogę. Ogrzewa pannę w saunie i poi herbatką z macierzanki. Starucha wie, że sauna oczyszcza ciało, a rozmowa duszę, dlatego mówi pannie: „Opowiadaj”. I wie, że najpierw usłyszy słowa zjadliwe, pełne żółci przechodzącej w żal, i tylko z samej głębi wyjdą słowa czułe, skrywane. Zapłacze panna. Wraz ze łzami opadną z oczu klapki, a z duszy mrok. I teraz można pannie dać kłębuszek.

Kiedy panna przychodzi do Baby Jagi i płacze, bo w sercu ma smutek i nijak się go pozbyć nie może, starucha nie proponuje jej pięknych strojów i wesołych piosenek. Rozpala ogień, zaparza herbatki z borówki, i przy dźwięku trzaskających w ogniu gałązek pyta panny o to, co dawno umarło, ale nie jest pochowane i opłakane. Co przyszedł już czas odpuścić, ale nie ma sił. Opowiada jej o ciemnym czasie, kiedy drzewo traci swój ostatni liść, niczego nie wiedząc o wiośnie. O czasie, kiedy zewnętrzne życie zamiera. O chłodzie i pustce w środku. O strachu, że tak będzie zawsze. O wierze w to, że wiosna musi przyjść i muszą wyrosnąć nowe listki tam, gdzie upadły stare.
I o koralach mówi. Turkusowych. Bo korale są piękne.

Julia Serina
tłum.: Anna Ewa Wrzesińska
www.slowianska.pl

23/04/2021

„Czerpanie nauki z bólu jest tak bardzo istotne: żeby – gdy już przezeń przejdziemy – nie doświadczyć go ponownie. Umysł, który na początku wprowadził nas do piekła, teraz bardzo się cieszy na nasz powrót. Jakie to dziwne, że poświęcamy tyle czasu leczeniu ciemności, a tak mało czasu poszukiwaniu światła. Ego uwielbia gloryfikować siebie poprzez autoanalizę, a jednak nie pozbędziemy się ciemności, uderzając w nią kijem bejsbolowym. Ciemność można pokonać jedynie poprzez eksponowanie jej w świetle.

Ernest Hemingway napisał: „Świat łamie każdego ale potem niektórzy są jeszcze mocniejsi w miejscach złamania”*. Prawdziwe pytanie do wszystkich cierpiących brzmi: „Czy chcemy być tymi, których to doświadczenie wzmacnia?”.

Osiągnięcie równowagi między pozwoleniem sobie na cierpienie a dokonaniem jednoczesnego postanowienia, że się przetrwa trudne doświadczenie, jest psychologiczną sztuką; móc powiedzieć sobie: „Wiem, że to okropny czas, ale jestem zdeterminowany odnaleźć jego znaczenie. Jestem zdeterminowany, by się otworzyć na przeznaczone mi w tym doświadczeniu lekcje”. A każda taka lekcja zawsze w jakiś sposób zwiększa naszą zdolność kochania.”

Fragment z książki „Do szczęścia przez łzy. Jak pokonać trudne chwile i odnaleźć spokój”
Marianne Williamson

07/11/2020

Obyś dostał piękny dar

Dar w postaci dziecka, które czasem nie słucha - żebyś miał szansę zobaczyć inną perspektywę.
Dziecka, które się nie spieszy - żebyś miał szansę doświadczyć powolności i piękna zwyczajnych dni.
Dziecka, które zapomina - żebyś i ty nauczył się odpuszczać.
Dziecka, które się buntuje - żebyś nauczył się myśleć nieszablonowo.
Dziecka, które głośno wyraża emocje - żebyś ty nauczył się regulować swoje.
Dziecka wyjątkowo wrażliwego - żebyś ty odnalazł w sobie spokój i zaufanie.
Obyś dostał piękny dar w postaci dziecka, które nauczy cię, że nigdy nie chodzi o jego zachowanie, ale o ciebie i twoją reakcję.
------------------------------------------------------
Słowa: Dr Shefali Tsabary, tłumaczenie: dziecisawazne.pl,
foto by Tails and WIngs (via The Natural Parent Magazine)

Medytacja kolektywna jako forma wsparcia,  każda trzecia środa miesiąca g.21.00
31/10/2020

Medytacja kolektywna jako forma wsparcia, każda trzecia środa miesiąca g.21.00

Pamiętam moment, w którym słuchałam o medytacji jako kolektywnej formie wsparcia. Siada grupa osób fizycznie blisko albo niekoniecznie nawet w tym samym miejscu i wspólnie o określonej godzinie medytują w jakiejś intencji. Mój uniwersytecko wykształcony umysł mówił: WTF?! co to ma do rzeczy?! Trzeba robić. Nie siedzieć. Działać.

Moment oświecenia przez małe o (nie tracę nadziei na oświecenie przez duże O) miał miejsce, kiedy pojęłam, że powyższy akapit był dla mnie prawdą do momentu, aż nie zrozumiałam, że świat składa się z czegoś więcej niż materii. Że świat to energia. A energia jest we wszystkim i we wszystkich.

Tylko ciagle miałam zgrzyt. No dobra. Energia srergia. Jak ja właściwie na tym psychologicznym poletku mogę pomagać w takich momentach jak ten, który tak żywo dotykamy teraz. No i odpowiedź przyszła sama. Przyszła poprzez moje serce a potem ręce. Zrozumiałam bowiem, że moją siłą, moim talentem, mocą są SŁOWA.

Bardzo późno odkryłam pisanie. Myślę, że to było jakoś w wieku 35 lat. Zrozumiałam, że słowa pisane czy te mówione też niosą energię. Niosą ją tym, którzy jej potrzebują. Wtedy odetchnęłam z ulgą, bo już wiedziałam, że nie jestem tu na marne, że na coś się przydam.

A skoro słowa to energia, to mam dla Was cztery najpiękniejsze: godność, miłość, odwaga i wdzięczność.

Godność kobiety.
Miłość wolności.
Odwaga szczerości.
Wdzięczność jedności.

29/10/2020
25/10/2020

❤️

25/10/2020

PERSPEKTYWA DZIECI PODDANYCH ABORCJI

Chciałam podzielić się z Wami wglądami, jakich doświadczałam, będąc w reprezentacjach usuniętych dzieci. Wchodziłam w nie względnie często, podczas nauki w szkole ustawień.

Niektórym z Was, może wydawać się to kontrowersyjne. W swoim wypisie chce jednak pokazać inną perspektywę sprawy aborcji oraz to, że jednoznaczna ocena tych zachowań może przynieść wiele krzywdy. Dlatego proszę niech każdy weźmie dla siebie to, co według niego służy i ma sens.

Jako nieżyjące dziecko, w pierwszych chwilach ustawienia, zwykle zwijałam się w kłębek (do pozycji embrionalnej). Czułam niepewność, rodzaj niepokoju, czujność i oczekiwanie na to, co się wydarzy.

Po pewnym czasie bardzo silnie wyczuwałam energie mamy i jej uczucia względem mnie. Jeśli mama nie patrzyła, trzymała dystans albo była agresywna, potrafiłam trząść się ze strachu i odsunąć jak najdalej.

Najczęściej jednak sprzyjająca energia grupy i prowadzącego, ale też gotowość klientki, umożliwiała jej otwarcie się na „pierwsze” spotkanie z dzieckiem.

Właśnie wtedy, w momencie, gdy mama uświadamiała sobie, kim w rzeczywistości jestem, zalewały ją pierwotne uczucia miłości, a mnie natychmiast ogarniała błogość, ciepło i poczucie bezpieczeństwa.

Co ciekawe, wszystko co czułam, zupełnie nie nawiązywało do czynu aborcji. To, co zrobiła, nie miało dla mnie znaczenia. Liczyło się czy mama mnie widzi, czuje i kocha. W tym konkretnym momencie. Nie potrzebowałam jej żalu i tęsknoty. Co więcej, jej poczucie winy tworzyło między nami dodatkowy dystans, blokując przepływ miłości i pełnego przyjęcia.

Większość ustawień kończyła się pojednaniem, choć nie zawsze. Czasem mama pozostawała zamrożona, gdyż jej cierpienie lub poczucie winy, było zbyt wielkie, by mogła otworzyć się na miłość do usuniętego dziecka.

To, co jeszcze mocno zapadło mi w pamięć, będąc w reprezentacji, to nieobecność ojców. Często był to brakujący element ustawienia, który nie dawał mi (usuniętemu dziecku) pełnego spokoju. Ojcowie często nie są obecni, trudniej im złapać ponowny kontakt z dzieckiem. Czasem nawet nie wiedzą o ciąży bądź nie są świadomi jej duchowego znaczenia. Dla dziecka ich obecność jest równie ważna.

Uzdrawiające słowa, które potrzebuje usłyszeć usunięte dziecko, od Mamy i Taty:

WIDZĘ CIĘ
JESTES W MOIM SERCU
PRZYJMUJE LOS, KTÓRY PRZYSZŁO NAM DZIELIĆ
NIC JUŻ NIE ZMIENI MOJEJ MIŁOŚCI DO CIEBIE
ZAWSZE BĘDZIESZ MOIM DZIECKIEM

💫💫💫

Jeśli czujesz, że opisane przeze mnie doświadczenie, może pomoc komuś uzdrowić ból po usunięciu dziecka, udostępnij proszę.

Adres

Pabianice
95-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Coachingowe Pudełko umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Coachingowe Pudełko:

Skróty

Udostępnij

Kategoria