Będąc małą dziewczynką została we mnie zaszczepiona miłość do przyrody, skąd to przyszło? Długoletnia służba w harcerstwie miała w tym ogromną rolę, a także mój Tata, który lubi las, wędkowanie i obcowanie z naturą. Nigdy nie byłam z rodziny leśników, ale postanowiłam w nią wejść w wieku 14 lat. To był przełom tak zwane dziecko lasu naprawdę się nim stało. Ciężkie pięć lat, ale fantastyczne w technikum leśnym w Białowieży, otworzyło mi drogę do dalszej edukacji w tym kierunku. Wybrałam SGGW wydział Leśny w Warszawie. Kolejne pięć wspaniałych lat. Od pokoleń nie jestem z rodziny weszłam w nią z butami. Ok. Idę dalej rok stażu w nadleśnictwie. Gdzie Twoje korzenie?-Pytają. We mnie-odpowiadam, jestem nasieniem, które je zapuści. Dzieci przerwały proces zapuszczania korzeni, ale chęć bycia blisko przyrody jest tak intensywna, że nic nie daje mi tak wielkiej satysfakcji jak las i nauka o nim. Dlatego postanowiłam podzielić się swoją wiedzą i zamiłowaniem do przyrody, na początek z najmłodszymi przedstawicielami naszej ludzkości. Edukacja leśna, ekologiczna, przyrodnicza jest potrzebna, szczególnie w tych trudnych dla nas czasach, gdzie tej bliskości z naturą doświadczamy coraz mniej. W erze komputerów, gier, smartfonów niechętnie dzieci chcą dotknąć las "gołymi rękami". Śpieszę z pomocą!