17/06/2023
Czym jest śmiech?
Najczęściej to reakcja na to, że ktoś się do nas dostraja. Ktoś nadaje na naszych falach, w naszym osobistym języku. Mówi, robi coś śmiesznego, szuka z nami kontaktu, naszej płaszczyzny rozumienia, a jednocześnie rezygnuje ze swojej wykładni dla naszego rozbawienia. Śmiech wywołuje także sytuacja, w której zaskakuje nas wniosek wyciągnięty ze znanych nam elementów sytuacji. Bardzo rzadko jest tak, że żart który bawi obie strony jest po prostu przypadkiem, każdy żart wychodzi naprzeciw odbiorcy, jest skonstruowany dla niego. To doprawdy kawał dobrej roboty, rozbawiać innych ludzi. Zdarza się oczywiście, że nasze żarty bawią nas samych i często zdawać się może, że jedynie nas lub głównie nas, co bowiem szkodzi czy stoi na przeszkodzie, by bawić siebie samego? Znamy przecież siebie dostatecznie dobrze, by rozbawić się najlepiej. Zapominamy często o tym, że możemy.
Żartem nie jest szyderstwo lub naśmiewanie się. To rodzaj działania, który rozbawić ma każdego oprócz osoby, o której traktuje. Mamy ścisłą i szeroką frazeologię dla tego typu działań komunikacyjnych. Mamy szyderstwo, mamy naśmiewanie się, mamy bardziej pośrednie formy jak sarkazm lub ironia. Mamy silniejsze idące w stronę szykanowania formy. Mamy także shaming. Nie żartuje ten, kto popełnia powyższe, jedno lub wiele.
Żart, jest działaniem nastawionym na współpracę, w istocie bardzo empatycznym zjawiskiem komunikacyjnym. Nie żartuje ten, kto zawstydza drugiego człowieka i ten którego celem nie jest rozbawienie tego, o kim mówi. Nie żartuje ten, kto z człowieka będącego odbiorcą komunikatu robi obiekt żart. Żartuje ten, kto wychodzi na przeciw innemu człowiekowi, kto szuka takiej formy wysłowienia swoich myśli, które dobrze rezonują z odbiorcą. Żart jest tym silniejszy, im bardziej czerpie z pewnego prywatnego języka pomiędzy nadawcą, a odbiorcami, odbiorcą. Z jakiejś formy wspólnoty znaczeń lub symboli. Ze wspólnoty po prostu. Żart może ciężko upaść lub zostać przez interakcję pomiędzy grupą poniesiony. Nie ma jednak dobrego żartu bez empatii i wspólnoty. Niesienie ciężaru żartu, roli żartownisia w relacji potrafi być męczące dla żartującego, polega głównie na dawaniu, na pracy łączenia płaszczyzn w oczekiwaniu na sprzężenie zwrotne, na potwierdzenie nici porozumienia, zawarte w niewymuszonym, spontanicznym śmiechu. A to doprawdy wspaniała, choć uzależniająca nagroda.
W spontanicznym żarcie finalnie, człowiek często się obnaża, ukazuje siebie, uchyla drzwi do własnej autentyczności. Być może dlatego, nie żartujemy zbyt często lub też żartujemy asekuracyjne, według utartych schematów, formami zapożyczonymi, cytując anegdoty. A żart ma przecież cudowną moc łączenia ludzi. Nie ma chyba piękniejszego dźwięku, niż śmiech rozbawionego dziecka i jestem pewna, że każdy budzi do życia przynajmniej jedną wróżkę.
Nie ma też dla mnie fajniejszej formy niecielesnej bliskości, niż wspólne się chichranie.
Kilka słów na temat shamingu.
Poraża mnie skala niezrozumienia dla tego zjawiska w naszej kulturze. Bardziej poraża mnie przyzwolenie na przekraczanie granic drugiej osoby, które jednoznacznie identyfikujemy dziś jako przemoc. Skala akceptacji przemocy językowej poraża mnie już od dłuższego czasu, więc mogę uznać to za porażenie stałe. Poraża mnie fakt, że uparcie jako społeczeństwo twierdzimy, że werbalne ośmieszanie osób, werbalne zawstydzanie ich, werbalne naruszanie ich granic, ubrane w maksymę "no przecież to żarty" jest ok.
Nie jest OK.
Nie jest OK mówienie o kimś w sposób, który rozbawić ma każdego, poza tą konkretną osobą. Nie jest żartem zawstydzanie, korygowanie cudzych poglądów presją grupy czy efektem tzw. reflektora (czyli stawianiem kogoś w pozycji atrakcji, mimo jego woli), narzucanie komuś swojej wizji świata, poprzez wyśmiewanie jego decyzji czy wartości.
Nie jest żartem sytuacja werbalna lub pozawerbalna, jeśli osoba będąca w danej relacji, a będąca również obiektem tej relacji, nie uważa ją za zabawną. Nie jest żartem, naśmiewanie się z innych osób, nie jest żartem wprowadzanie innej osoby w dyskomfort psychiczny, tym bardziej jeśli akt taki dokonywany jest w grupie osób. Presja grupy to narzędzie o dużej sile rażenia.
Naśmiewanie się z innych osób jest przemocą. Shaming jest przemocą.
Śmiech jest zaraźliwy, niestety przemoc także.