05/08/2026
🚵850 kilometrów, start w Żywcu, meta w Szczecinie. Ponad dwie doby jazdy. Upał, a później deszcz. Taki wyścig nie wybacza błędów.
W ultrakolarstwie nie wygrywa najsilniejszy. Wygrywa ten, kto potrafi przez kilkadziesiąt godzin podejmować dobre decyzje, oszczędzać energię i ufać swojemu przygotowaniu🔋.
Dlatego tak bardzo cieszy mnie historia Tomasza Musolf.
Do współpracy zgłosił się do mnie w lutym 2025 roku, już po przebytej kontuzji. Mimo że wrócił do treningów, uraz jeszcze przez długi czas dawał o sobie znać. Wiedzieliśmy więc, że pierwszym zadaniem nie będzie "dokładanie watów za wszelką cenę", ale zbudowanie organizmu, który będzie w stanie trenować regularnie i bezpiecznie.
To często najtrudniejsza część pracy trenera.
Od pierwszych treningów było jednak widać, że Tomasz ma coś, czego nie da się kupić ani wytrenować w kilka tygodni – wyjątkową odporność psychiczną i naturalną predyspozycję do długiego wysiłku. Nigdy nie szukał wymówek. Realizował plan, zadawał pytania, ufał procesowi i konsekwentnie wykonywał swoją pracę.
Naszym celem nie było wyłącznie podniesienie FTP📈.
W ultramaratonach dużo większe znaczenie ma zdolność do utrzymywania wysokiej intensywności przez wiele godzin przy możliwie niskim koszcie energetycznym. Dlatego pracowaliśmy nad poprawą VO₂max, siłą mięśniową, ekonomią jazdy i odpornością na zmęczenie. Do tego doszła systematyczna praca na siłowni💪.
To nie są przypadkowe elementy. Badania z zakresu fizjologii wysiłku pokazują, że połączenie treningu wytrzymałościowego z treningiem siłowym poprawia ekonomię pedałowania, opóźnia narastanie zmęczenia mięśni i pozwala dłużej utrzymywać wysoką moc. W wyścigu trwającym ponad 50 godzin takie detale potrafią zdecydować o końcowym wyniku.
Pierwszy sprawdzian przyszedł w 2025 roku.
Polish Bike Tour ( Zachód 800) – 850 kilometrów.
Tomasz ukończył wyścig na 9. miejscu, z czasem przekraczającym 57 godzin👌.
To był świetny wynik, ale obaj wiedzieliśmy, że jego potencjał jest jeszcze większy.
Przez kolejne miesiące nie szukaliśmy rewolucji. Szukaliśmy kolejnych 1%. Lepszej regeneracji. Lepszej wytrzymałości. Lepszej siły. Lepszego przygotowania.
I przyszedł rok 2026.
Ta sama długość trasy. Za to znacznie trudniejsze warunki. Walka z ekstremalnymi upałami🌡️.
Tym razem Tomasz nie tylko ukończył wyścig.
On zrobił ogromny krok do przodu🔥.
🏆 4. miejsce
⏱️ 52 godziny
Ponad 5 godzin szybciej niż rok wcześniej.
Tak właśnie wygląda efekt konsekwentnej pracy.
Bez cudownych metod. Bez dróg na skróty. Bez szukania sekretów.
Jest plan. Jest cierpliwość. Jest zaufanie. I jest zawodnik, który każdego dnia wykonuje swoją część pracy👌.
Tomaszu – ogromne gratulacje. Ten wynik jest w pełni zasłużony i jestem dumny, że mogłem towarzyszyć Ci w drodze do jego osiągnięcia👏.
A jeśli Ty masz przed sobą cel – pierwszy maraton MTB, gravelowy ultramaraton czy walkę o życiowy wynik – pamiętaj, że sukces najczęściej nie rodzi się na zawodach. Rodzi się miesiącami wcześniej, na treningach wykonywanych wtedy, kiedy nikt nie patrzy😉.