13/09/2026
13 września 1894 roku w Łodzi na świat przyszedł Julian Tuwim - poeta, autor wodewili, skeczy, librett operetkowych oraz tekstów piosenek. Był jednym z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego, a także współzałożycielem kabaretu literackiego „Pod Picadorem" i grupy poetyckiej „Skamander"📖
Dla wielu Polaków Julian Tuwim zawsze był Żydem. Dla wielu Żydów - zdrajcą, który wybrał polskość.
13 września 1894 roku w Łodzi na świat przyszedł Julian Tuwim - polski poeta żydowskiego pochodzenia, pisarz, autor wodewili, skeczy, librett operetkowych oraz tekstów piosenek. Był jednym z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego, a także współzałożycielem kabaretu literackiego „Pod Picadorem" i grupy poetyckiej „Skamander". Dla wielu Polaków pozostał na zawsze Żydem, co gorsza - tym, który otwarcie popierał władze komunistyczne. Dla wielu Żydów z kolei był zdrajcą, który zdecydował się wybrać polskość.
Jako uczeń radził sobie słabo - z powodu matematyki musiał nawet powtarzać szóstą klasę. Na lewym policzku miał znamię, przez które czuł się inny niż reszta. W liście do siostry pisał: "Kto wie, czy z twojego Julka pozbawionego tej cechy szczególnej wyrósłby poeta.... Powiem ci, że na pewno nie. Wyrosłem w poczuciu upośledzenia i krzywdy osobistej, jaką los mi sprawił, i to stało się macierzystą glebą mojej poezji". Oprócz pisania własnych wierszy zajmował się też przekładami - najbardziej fascynowała go poezja rosyjska, ale tłumaczył również z francuskiego, niemieckiego i łaciny. Zdarzało mu się tłumaczyć nawet z esperanto.
Miał mnóstwo zainteresowań, z których niejedno przeradzało się w prawdziwą obsesję. Interesował się szczurami i pchłami, marzył też o zebraniu kolekcji elementarzy dla dzieci ze wszystkich zakątków świata. Sporo czasu poświęcał również demonologii - jego zbiór książek o diabłach i demonach liczył ponad tysiąc tytułów.
Miał też swoje słabości i lęki. Zmagał się z depresją i nerwicą wegetatywną, a agorafobia potrafiła być tak silna, że przez pewien czas po mieście poruszał się wyłącznie taksówkami, zawsze w towarzystwie żony. Borykał się także z alkoholizmem.
Pisał zarówno dla dorosłych, jak i dla najmłodszych czytelników. Dzieci kojarzą go dziś z takimi utworami jak "Lokomotywa", "Ptasie radio", "Pan Hilary", "Słoń Trąbalski" czy "Murzynek Bambo", dorośli natomiast pamiętają go choćby z "Sprzeczki z żoną" czy "Całujcie mnie wszyscy w dupę".
U mnie szczególne miejsce zajmuje "Modlitwa" pochodząca z poematu "Kwiaty Polskie", którego fragmenty przytoczę:
…My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci.
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Lecz nade wszystko – słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość…
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
Każda niech Polska będzie wielka:
Synom jej ducha czy jej ciała
Daj wielkość serc, gdy będzie wielka,
I wielkość serc, gdy będzie małą.
Wtłoczonym między dzicz niemiecką
I nowy naród stu narodów -
Na wschód granicę daj sąsiedzką,
A wieczną przepaść od zachodu.