16/08/2026
Im dłużej pracuję z kobietami, tym częściej widzę, jak wiele z nas żyje z poczuciem, że jeszcze coś powinnyśmy w sobie zmienić.
Coś poprawić. Nad czymś popracować. Czegoś się nauczyć. Gdzieś bardziej się postarać.
Po to, by być lepszą. Bardziej pewną siebie. Bardziej atrakcyjną. Bardziej ogarniętą
Nie zadając sobie pytania: a jaka właściwie jestem ?
Czytając książkę Maureen Murdock „Podróż bohaterki” spodobał mi się ten fragment, gdzie autorka cytuje Carol Pearson:
„Żyjemy w kulturze, która nie ufa procesowi i nie toleruje różnorodności.
Dlatego od nas wszystkich wymaga, oczekuje się, że będziemy idealni,
A ponadto idealni w podobny ( o ile nie identyczny) sposób.
Mamy „sprostać” standardom cnoty, sukcesu, inteligencji i atrakcyjności fizycznej.
Jeżeli nam się to nie udaje, powinniśmy to odpokutować,
pracować ciężej, uczyć się więcej, stosować dietę,
ćwiczyć i nosić lepsze ubrania.
Aż dopasujemy się do dominującego obrazu idealnej osoby.
Dlatego nasze indywidualne cechy są często definiowane jako „problem”, który musimy rozwiązać, żeby wszystko było OK”
W Grupie Wsparcia i Rozwoju Kobiet (której II edycja zaczyna się już 4 września) nie próbujemy dopasować się do kolejnego obrazu tego, jakie powinnyśmy być.
Nie szukamy też następnej wersji siebie, którą trzeba „naprawić”, ulepszyć czy doprowadzić do ideału.
Poznajemy siebie.
Swoje potrzeby, emocje, granice, siłę i wrażliwość. Przyglądamy się temu, co naprawdę jest nasze, a co przejęłyśmy z oczekiwań innych ludzi, kultury czy ról, które pełnimy.
Uczymy się robić miejsce na swoją różnorodność i wewnętrzne sprzeczności.
Bo bycie sobą zaczyna się od poznania siebie.
Zapraszam serdecznie