od niemowlaka do przedszkolaka

od niemowlaka do przedszkolaka

Udostępnij

Wspieramy nie tylko rozwój malucha, ale także rodziców, którzy chcą dla nich, jak najlepiej! Niedawno zostaliście rodzicami? Jesteście szczęściarzami!

To czas, kiedy stajecie przed nowymi sytuacjami, wyzwaniami i chcecie spełnić swoją rolę, jak najlepiej. Czasem nie wiecie, jak to zrobić i co wybrać z ogromnej oferty atrakcji dla niemowlaków? My zapewnimy atrakcyjne formy rozwoju dla Waszych pociech i włączymy w to Was! A przy okazji wesprzemy w sytuacjach, które tego wymagają! Działamy przy Przedszkolu Szesnastka im. Ireny Kwintowej w Olsztynie

16/07/2018

Ponieważ facebook nie pozwala mi zmienić nazwy tego profilu, a mam takie życzenie... 🤷🏼‍♀️to sobie założyłam nowy! Zapraszam wszystkich, których interesuje instrukcja obsługi dziecka 👶🏼👧🏻🧒🏼 w znośnej dawcę wiedzy pedagogicznej! ➡️➡️➡️ Pani Zuzia 🍭

Pani Zuzia Edukacja to potęga budowania lepszego świata 💜

18/08/2017

Mało z nas myśli o tym, kiedy rodzi mu się dziecko… Ale mając tą wiedzę, którą mam, myślę, że to grzech nie podzielić się nią ze światem… A cała sprawa tyczy się matematyki… tak, tej „królowej wszystkich nauk”. Tej często znienawidzonej już na początku szkoły podstawowej. A czy to nie jest prawda, że dobrze umiejąc matematykę, lepiej radzisz sobie w życiu? Że matematyka to sposób myślenia, logicznego, przejrzystego, uporządkowanego, otwartego! Nie wspominając już o tym, że dla ludzi z technicznym (ścisłym) wykształceniem jest znacznie więcej ofert pracy niż dla „humanistów”. (Nie chcę rozwijać tematu humanistów, bo tutaj należy pogadać z kimś mądrzejszym, ale kiedyś humanista to nie był człowiek, który w szkole wolał polski i historię, ale człowiek wykształcony – również w zakresie nauk ścisłych).

Ale do rzeczy… Gdyby moja Mama miała tę wiedzę, którą mamy dzisiaj obie (bo moja Mama to również Pedagog, wyśmienity), nt. manifestowania przez dzieci uzdolnień matematycznych i ich rozwijania, pewnie nie pisałabym dla Was tego tekstu… Ale kto wie, może to jednak moje totalne i niezaprzeczalne powołanie – praca z dziećmi. (p.s. Mamo, dziękuję za to, że jednak pomogłaś mi wybrać tę drogę…). Jednak każda mama i tata chcą dla swojego dziecka, jak najlepiej. Właśnie dlatego od samego początku uczą się, czytają, jak być rodzicem na medal, sprawdzają, którą kaszkę kupić, które łóżeczko, buciki… To niechże się też dowiedzą, że mogą sprawić, że od samego początku są w stanie w łatwy sposób wspomagać rozwój intelektualny swoich dzieci. I to nie byle jak! Właśnie dlatego napiszę dla Was o Dziecięcej Matematyce oraz wynikach badań dotyczących uzdolnień matematycznych u dzieci w wieku przedszkolnym… Według mnie informacje są przełomowe. Szczególnie, jeśli już dziś myślisz o tym, co będzie z edukacją Twojego dziecka i chcesz mu pomóc być człowiekiem zaradnym, samodzielnym, a w przyszłości żyjącym za godziwą pensję. Każdy z Was chce tego dla swojego dziecka. Z pewnością dobra znajomość matematyki i innych nauk ścisłych pomoże! To co? Szykuję pierwszą część tekstu o tej królowej! Myślę, że chętnie przeczytacie i będziecie chcieli więcej!

p.s. Ta wiedza również niezbędna jest nauczycielom, żeby mogli kształtować w piękny sposób dziecięce umysły... więc znajomość matematyki przydaje się w każdym zawodzie. Pozdrawiam tu wszystkich wspaniałych nauczycieli i osoby pracujące z dziećmi! Nasza praca jest bardzo pożyteczna! Szczególnie, kiedy dbamy o całościowy rozwój dziecka :)

17/08/2017

Odkąd zostałam mamą, ten spot wzrusza mnie do łez. I mogę go oglądać w nieskończoność! A Wy? :)

14/08/2017

Przekroczenie progu przedszkola… Wielkie wydarzenie. Szczególnie, kiedy to pierwsza pociecha. Większy stres dla dziecka czy rodzica?

Myślę, że dla rodzica. A rodzic ten stres sprzedaje dziecku świadomie i podświadomie. Czy da się przygotować małego człowieka na rozpoczęcie edukacji przedszkolnej w przyjemny sposób? Oczywiście, że tak…
Najwięcej zależy od Twojego – drogi rodzicu – nastawienia. Jeśli jest dobre, to ogromny krok mamy za sobą. Odpowiedz sobie teraz na pytanie: jesteś gotowy, żeby Twoje dziecko chodziło do przedszkola? No i drugi krok, nie mniej ważny – zaufanie. Jeśli nie darzysz zaufaniem wybranego przedszkola oraz nauczycielek w nim pracującym… nie uda się bezboleśnie. Przynajmniej w większości wypadków.
No ale załóżmy, że masz zaufanie do przedszkola i kadry. (temu należałoby poświęcić osobny post…) Teraz zastanówmy się, na ile Twoje dziecko jest przygotowane do przekroczenia progu przedszkola. A to zależy od jego samodzielności. Im bardziej samodzielne dziecko, tym bezpieczniej czuje się, kiedy zostaje bez rodzica, w nowym otoczeniu. Ta samodzielność sprawia, że dziecko nie jest tak przeraźliwie zagubione w nowej rzeczywistości.

1. Czy Twoje dziecko załatwia się samo do toalety?
2,5 – 3-latek, to człowiek, który powinien już załatwiać się do normalnej, ludzkiej toalety. Nie wspomnę o tym, że pieluchy to już zapomniana historia w tym wieku. Dlaczego tak ważne jest, żeby dziecko, potrafiło samo skorzystać z toalety? W grupie jest przynajmniej kilkanaścioro dzieci. W normalnej grupie przedszkolnej – powyżej 20. Każdemu dziecku może zachcieć się siku (tak, to normalne słowo, chociaż w takim tekście wygląda głupio). Normalna sprawa. Dziecko powinno umieć przynajmniej zakomunikować to nauczycielce lub pomocy nauczyciela. Powinno również samo umieć podnieść deskę, rozebrać się. Oczywiście, usiąść pomoże mu dorosły. Tu warto jednak pamiętać, że toalety w młodszych grupach najczęściej swoim rozmiarem dostosowane są do wzrostu dzieci – są po prostu mniejsze od tych, które znamy. Dziecko powinno samo poradzić sobie z podtarciem (jejku…ale słowa!), w końcu nie chcesz, żeby Twoje dziecko było dotykane w miejscach intymnych – szczerze, kadra w przedszkolu też nie chce tego robić. Nam nawet nie bardzo można to robić. Przedszkolak to już dość duży człowiek, więc nie jest bez znaczenia jego strefa intymna. Wiadomo. Tak więc… jeśli jeszcze nie nauczyliście swoich dzieci załatwiać się do toalety… są 2 tygodnie… DACIE RADĘ!

2. Czy Twoje dziecko ma wygodne ubranka?
Pewnie pomyślicie… „coooooo?!” A tak, to ważne, bo ma związek i z toaletą i z poczuciem bezpieczeństwa i z samodzielnością. Dziecko powinno mieć ubranie funkcjonalne oraz takie, które umie samo zdjąć (i w dużym stopniu założyć). Wiadomo, spódniczki takie piękne… i jeansy. I np. koszula w kratkę. Ale to nie jest korpoludek ani nawet rewia mody. To przedszkole. Tu ma być wygodnie. Tu się ubrudzi, tu się będzie trzeba szybko rozebrać, jak w czasie zabawy przypomni się, że czas na toaletę. A jeśli dziecko ma ubranko, które wymaga koniecznej pomocy dorosłego w rozbrojeniu… no to jak ma czuć się bezpieczne w sytuacji, gdy natychmiast musi siusiu... Panie w przedszkolu nie mają 8461964194 rąk. Są dla każdego dziecka tak samo, inaczej niż macie w domu. I jeszcze jedno. Ubranko nie może uciskać, więc sprawdź gumkę w dresach albo getrach. Żeby nie było dyskomfortu i niepotrzebnego bólu. Naucz swoje dziecko samodzielnie ściągać spodenki oraz je nakładać, przynajmniej naciągać. To się przyda również przy leżakowaniu. No i ubieraj na cebulkę  Pamiętaj, że dzieci wychodzą na podwórko każdego dnia. Teraz sobie coś wyobraź…. Szatnia. 20 dzieci. 3 panie (uuu… w niektórych przedszkolach 3 panie do jednej grupy to marzenie). Trzy-czte-ry…. Ubieramy się na podwórko… Kurtka, buty… To musi być łatwe do założenia i zapięcia. No i tutaj w szatni wychodzi, kto nigdy sam nie zakładał kurteczki albo bucików. Więc od dzisiaj: dziecko w miarę możliwości ubiera się samo. To dotyczy również kapci na zmianę – znajdź takie, które zapinają się np. na rzepy.

3. Czy Twoje dziecko zostało kiedyś bez rodziców?
Tak, część z Was bez problemu zostawia dziecko z babcią lub opiekunką. Bez problemu wysyłacie również dziecko na noc do dziadków lub cioci. Ale jest też taka część dzieci, które nigdy nie zostały na noc poza rodzinnym domem, bez rodziców. Nigdy nie spędziło czasu w jakimś nowym otoczeniu bez mamy i taty. To dziecko nie ma prawa wiedzieć, co to znaczy, że mamusia wróci po pracy. Jeśli jesteś właśnie w takiej sytuacji – znajdź jak najwięcej bezpiecznych sytuacji, kiedy zostawisz dziecko z „niecodzienną” osobą. W tej sytuacji większość 2-3-latków będzie protestować. W delikatnym tego słowa znaczeniu. Jednak takie „odcięcie pępowiny” należy wprowadzać stopniowo. Najpierw zostaw dziecko na 15-20 minut. Oczywiście z zaufaną osobą. I tak zwiększaj dawkę separacji  A może odważysz się jednak zostawić dziecko pierwszy raz na noc u dziadków? To przyniesie korzyści również dla Ciebie, rodzicu.

4. Czy rozmawiasz z dzieckiem o tym, że idzie do przedszkola?
Część rodziców traktuje dzieci, jak zwierzątka. Nie tłumaczy im najbliższych wydarzeń, nie informuje o planach. Taka nagła zmiana, do której dziecko nie mogło się przygotować, wywołuje w nim lęk. Znowu – brak poczucia bezpieczeństwa. Ale jest coś gorszego od nieinformowania np. o pójściu do lekarza, fryzjera, itd. Mam na myśli straszenie… „o, jak pójdziesz do przedszkola, to już pani cię nauczy”. „w przedszkolu się tak nie będziesz zachowywać!”, „wszystko powiem pani, ona cię wychowa”. W takich momentach otwiera mi się nóż w kieszeni! Chcesz straszyć – idź na horror do kina! Przedszkole ma być miejscem, które od samego początku kojarzy się Twojemu dziecku z czymś przyjemnym. Magiczny świat, do którego dostęp mają tylko dzieci. Przejdź z dzieckiem kilka przy budynku, zatrzymaj się, weź na ręce. Pokaż, że tu będzie się bawiło z innymi fajnymi dziećmi. Że w przedszkolu są super zabawki, które już na niego czekają. Że w przedszkolu jest pani, która zawsze pomoże, przytuli, jak będzie potrzeba. Że tam jest taaaakie pyszne jedzenie, a dzieci, które chodzą do przedszkola nie są już dzidziusiami – są duże. Bądź dumny, że Twoje dziecko jest już w wieku przedszkolnym. Przygotuj je. Ale nie rób też z pójścia do przedszkola przesadzonego wydarzenia. Najpierw Ty, jako rodzic, musisz potraktować ten moment, jako kolejny etap Waszego życia. A żeby przygotowania były przyjemne – razem wybierzcie wyprawkę: piżamkę, kubek, kapcie, poduszkę, worek. (Tylko zadbaj Rodzicu, proszę, o podpisanie tych rzeczy w widoczny sposób. Najczęściej dzieci kochają tych samych bohaterów kreskówek. I potem mamy np. 6 worków z tym samym obrazkiem Elzy. Weź znajdź ten, który należy do danego dziecka…)

5. Czy Twoje dziecko jest samodzielne na swoją miarę w sytuacjach życiowych?
Mam na myśli takie sytuacje, kiedy rodzice często wyręczają dzieci. Np. dziecko chce się czegoś dowiedzieć na straganie: jak nazywa się ten owoc. Możesz zaaranżować sytuację, kiedy zapyta o to pani sprzedającej. Zachęcaj dziecko do samodzielnego jedzenia, mycia rąk, ubierania się. Pomagaj, ale nie wyręczaj. Ja wiem, to zajmuje więcej czasu, a przecież mamy go tak mało… Ale uwierz, taka nauka samodzielności znacznie szybciej daje efekty i przygotowuje dziecko do wypłynięcia na wielkie wody. Są dzieci z natury odważne, nie wstydzą się dorosłych, pytają. Ale są też takie bardzo nieśmiałe. To zadanie rodzice ośmielić, pokazać, że dziecko samo umie sobie poradzić. A jak już sobie poradzi, pochwal swoją pociechę. Niech ma poczucie sukcesu, bo to przecież sukces!

6. Czy cieszysz się, że Twoje dziecko zacznie chodzić do przedszkola?
Drogi Rodzicu! Odzyskujesz właśnie kawałek własnego życia, a Twoje dziecko zaczyna niesamowitą przygodę. Jeśli nie czujesz się gotowy na wysłanie dziecka do przedszkola… to dziecko pewnie też nie będzie na to gotowe. Więc popracuj też nad sobą, swoim nastawieniem. Zaufaj Kadrze. Wiem, w telewizji słyszy się o różnych druzgocących sytuacjach. Ale tak samo spotykasz się z nieprofesjonalnym lekarzem albo księdzem. Naprawdę, komuś trzeba zaufać. Kadra przedszkolna to najczęściej ludzie z sercem na dłoni, którzy opiekują się i wychowują pokolenia. Dadzą radę i z Twoim największym skarbem. Uwierz, że w przedszkolu dziecko nie tylko będzie się bawiło, ale rozpocznie też edukację! Rozpocznie naukę, taką prawdziwą, usystematyzowaną.

Do rozpoczęcia roku szkolnego zostały jeszcze dwa tygodnie. Możesz wykorzystać ten czas i zminimalizować lęk przed nieznanym u Twojej pociechy. Możesz sprawić, że Twoje dziecko nie będzie się panicznie bało, kiedy przekroczy próg przedszkola. Oczywiście, większość dzieci przeżywa dość znacząco pierwsze dni w przedszkolu, szczególnie, kiedy pierwszy raz znajduje się w otoczeniu większej ilości dzieci, większym hałasie i w dodatku bez bezpiecznej przystani w postaci rodzica. Ale pomyśl tak: każdy dzień przybliża Was do sukcesu i tego momentu, kiedy Twoje dziecko powie: „ale ja nie chcę jeszcze wracać do domu, przyjdź po mnie później, chcę się jeszcze pobawić”.

zdjęcie: źródło GrafikaGoogle

12/08/2017

Wakacje wakacjami... Są tacy, którzy przygotowują się do ogromnego wydarzenia... Przekroczenie progu przedszkola! Ciekawe, czy więcej stresu towarzyszy z tej okazji rodzicom, czy dzieciom? I kto się musi bardziej przygotować? A skoro o przygotowaniach: jak zminimalizować stres... Napiszę o tym jutro!

A tym czasem: cieszmy się wakacjami!

10/08/2017

Wracam, mam nadzieję, że na stałe i w miarę regularnie. Nie było mnie tu długo. Przez ten czas oprócz zdobywania wiedzy w teorii, zdobywałam też praktyczne doświadczenie. A w tym pomogła mi moja roczna już córeczka Pola.

Niektórzy, szczególnie ci, którzy mają dziecko, twierdzą też, że mają monopol na wiedzę o dziecku. Wydaje się im, że mogą bez końca doradzać i mówić, że tak należy, a tak nie można postępować. To ciekawe, ale mam wrażenie, że wraz z urodzeniem dziecka wiemy już wszystko, szczególnie, kiedy spotykamy się z innymi rodzicami. A ile razy bezradnie rozkładasz ręce w swoich czterech kątach? Ile razy naprawdę nie masz pojęcia, jak wprowadzić nowe smaki? Doprowadzić do tego, żeby dziecko jadło siedząc w krzesełku, nie ganiać go po całym pokoju? Albo, żeby spało… spało wreszcie w swoim łóżeczku, całą noc.

Najczęściej spotykam się ze stereotypem, że jak ktoś nie ma dzieci, to nie może się na dzieciach znać. Serio? Pedagogika to nauka. Nauka o dziecku. Onkologia to nauka. Nauka o nowotworach. Stomatologia to nauka. Nauka o zębach. Mechanika to nauka. Nauka o działaniu maszyn i mechanizmów. Idąc drogą dedukcji, że ktoś, kto nie ma dzieci, nie może się na nich znać: ktoś kto nie miał/ nie ma raka, nie może leczyć z raka. Ktoś, kto nie ma samochodu, nie może być mechanikiem.
To jak? Może istnieć dobry pedagog, który nie ma dzieci? Oczywiście, że tak. W każdym zawodzie, oprócz niezbędnej wiedzy, potrzebny jest dar. Taka iskra. Jeśli jej nie masz, to nawet posiadając 15 własnych dzieci, nie będziesz znakomitym pedagogiem.

Co dało mi jako pedagogowi posiadanie własnego dziecka? Na pewno więcej zrozumienia dla rodziców, więcej wyrozumiałości dla samej siebie. Poczucie, że nie wszystko zależy ode mnie. Że plany to często mrzonka. I jeszcze coś. Coś, z czego cieszę się najbardziej – szacunek do każdej chwili. Radość z codzienności. Czasem takiej zwykłej, monotonnej. Ale z uśmiechem małego człowieka, który jest częścią mnie. Ale bycie mamą, nie zmieniło mojego stanu wiedzy jakoś znacznie. Nie wzbogaciło go szczególnie. Pewnie dlatego, że uważam, że każde dziecko, to jednak indywiduum, nie buduję systemu wiedzy na mojej Poli i jej poczynaniach, to byłoby nieprofesjonalne.

Czy stosuję wiedzę pedagogiczną w moim macierzyństwie? Tak, dużo. Ale chyba bardziej staram się słuchać mojej matczynej intuicji. W taką wyposażyła mnie matka natura i ta najlepiej zna potrzeby mojego dziecka. Prawdę mówiąc – nie skupiam się na tabelkach, których uczyłam się na studiach. Nie mam takiej spinki, jak niektórzy rodzice, którzy czytają poradniki w stylu recepta na złote dziecko. I pewnie dlatego (między innymi) naprawdę mam złote dziecko.

Założyłam ten profil nie będąc mamą. Chciałabym przekazywać na nim wiedzę. Obecnie połączona z doświadczeniami mamy. Jest już , itp. Ja jestem taka . Jednak na tym profilu z naciskiem na pedagog.

To do zobaczenia!

Zdjęcie sprzed roku autorstwa super-ekstra-bombastycznej Fototerapia Natalia Jaśkowska

Photos 15/02/2017

Długo myślałam i wymyśliłam. Dalej będzie "od niemowlaka do przedszkolaka', ale w nowej odsłonie. Nowa odsłona ma związek z tym, że jestem już nie tylko terapeutą wczesnego wspomagania rozwoju oraz pedagogiem, ale również zostałam Mamą.

Ponieważ jest mnóstwo tematów, z którymi każdego dnia się stykam w nowej formie, czyli od strony mamy, będę pisać jako

26/04/2016

Skoro ostatnio tak się podobało, to mam coś podobnego!

Od ciąży do narodzin w 90 sekund. Film, który wzrusza 22/04/2016

Ale cudowne!

Od ciąży do narodzin w 90 sekund. Film, który wzrusza Piękne i pomysłowe. Przyszły tata w ramach oswajania się z nadchodzącymi zmianami, fotografował swoją ciężarną partnerkę dzień po dniu. Tak powstał niesamowity film, od ciąży do narodzin w 90 sekund. Obejrzyjcie koniecznie! •YouTube / TheDunderBoy

Pieski naśladują raczkujące dziecko 14/04/2016

Jak zwykle inne obowiązki powodują, że nie mam czasu pisać..
Ale już niebawem tekst o raczkowaniu i pełzaniu. Dlaczego jest tak WAŻNE? I dlaczego tego etapu rozwoju nie można pominąć, nawet jeśli maluch nie chce pokonać tego kroku milowego? :)
A zanim pojawi się tekst - zapraszam do obejrzenia baaardzo zabawnego filmiku :)

Pieski naśladują raczkujące dziecko

07/04/2016

To bardzo wzruszający film ❤️

07/03/2016

"Przytul!"

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Olsztyn?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Olsztyn
10-280