26/04/2026
Życie nie zna próżni, a gołębie to wyjątkowo szybko udowadniają.
Wczoraj rano jadąc na warsztaty minęłam młodego gołąbka wciśniętego w krawężnik. Oczywiście nastąpiła zmiana planów, bo trzeba było sprawdzić, czy jeszcze żyje, ale niestety było dla niego już za późno😔.
Nie było za to za późno dla maluszka ze starówki, który napatoczył mi się pod nogi po południu. Złapałam go pierwotnie, żeby zweryfikować, na ile jest wychudzony, bo kompletnie nie potrafił jeść, ale poza byciem szkieletorkiem okazał się mieć też pokaźne guzy rzęsistkowe. Plan działania zakłada więc leczenie rzęsistka, dożywianie, suplementację i ograniczenie liczebności kokcydiów, które też urządziły sobie niezłą imprezę w jego przewodzie pokarmowym. Kokcydia u ptaków wolnożyjących są spodziewanym znaleziskiem, więc decyzję o leczeniu lub jego braku podejmuje się indywidualnie w zależności od danego przypadku❗.
Przypominam smutne statystyki- prawie połowa młodych gołębi miejskich umiera w ciągu miesiąca od opuszczenia gniazda, głównie przez niedożywienie. Oczywiście rolę ma ograniczoną ilość pokarmu i konieczność konkurencji z cięższymi i szybszymi dorosłymi gołębiami. Niektóre maluchy są jednak nieporadne, długo uczą się weryfikować jadalność danego pokarmu i sposób połykania (biorą go do dzioba, "mlaszczą" kilkukrotnie, po czym upuszczają), a przypadki specjalnej troski, jak nasz Jacuś, nawet nie rozkminiają, że ziarno trzeba wziąć do dzioba, a nie tylko na nie patrzeć. Takie maluchy słabną, aż przestają nawet próbować walczyć o jedzenie- siedzą po cichutku gdzieś na obrzeżach stada, wyglądają na odpoczywające, a tak naprawdę umierają z głodu. Życie w miastach nie jest naturalną sytuacją dla udomowionych gołębi skalnych i jako gatunek stworzony przez człowieka mają prawo do jego pomocy. Selekcja naturalna jest brutalna i nie mam złudzeń, że gołębie wypuszczane po leczeniu będą żyły długo i szczęśliwie, jednak równocześnie nie zignoruję cierpiącego dziecka przedstawiciela gatunku udomowionego. Chwilowa opieka nad takim nieporadnym, źle rokującym maluchem pozwala mu przetrwać krytyczny okres nauki samodzielnego jedzenia i sprawia, że ma równiejsze szanse po powrocie na wolność. Najczęściej skupiam się na dokarmianiu mniej sprytnych dzieciaków w terenie, sypiąc ziarno na dwa rzuty- najpierw więcej dla dorosłych, a dla malucha obok, zanim stado zauważy. Czasem jednak zachowanie danego gołąbka stanowi bardzo ponurą prognozę dla jego przyszłości i w połączeniu z silnym wychudzeniem warunkuje potrzebę chwilowej opieki ludzkiej.
A przed złapaniem Jacka w przeciągu pół godziny udało mi się uwolnić ze sznurków 4 łapki (żeby każdy łapany przypadek był tak nieskomplikowany i niezaawansowany jak wczorajsze🙏). Destringing jest wyjątkowo efektywną formą pomocy zwierzętom.
27/03/2026
09/03/2026
27/10/2025
24/04/2025
01/04/2025
09/03/2025
17/01/2025
03/01/2025
20/12/2024
26/11/2024