FARO - filar autentyczności, równowagi, obecności

FARO - filar autentyczności, równowagi, obecności

Udostępnij

Przestrzeń dla kobiet,
kreowana przez kobiety

FARO -
- Filar Autentyczności,
Równowagi, Obecności

25/11/2025

Poszukiwanie wewnętrznego spokoju i utrzymanie emocjonalnej równowagi dla wielu z nas jest wciąż nie lada wyzwaniem. Stosujemy i sprawdzamy różne strategie, by doznać tego błogosławionego stanu. Czasem ukojenie przynosi aktywność fizyczna, wakacje, a czasem spotkanie z przyjaciółmi. Ukojenie to okazuje się jednak ulotne.

A głęboki spokój może być trwały i niezależny od powierzchownych odczuć. Istnieje praktyka - przekazana przez Buddę ponad 2500 lat temu; będąca ścieżką wewnętrznego spokoju - medytacja Vipassana. Polega ona głównie na obserwowaniu chwili obecnej, skupieniu całej świadomości na doświadczeniu płynącym z tej chwili, widzeniu jej i akceptowaniu taką, jaka jest.
Medytacja nie polega na tłumieniu myśli, ani na próbie naśladowania stanu medytacyjnego - wręcz przeciwnie - polega na obserwowaniu i akceptowaniu wszelkich rozproszeń uwagi, bez presji, bez przywiązywania się do wizji kreowanych przez nasz umysł, bez podążania za pojawiającymi się narracjami.

Vipassana uczy pokory, samoobserwacji, odpuszczenia, głębokiego spokoju oraz wdzięczności, których wszyscy potrzebujemy.
W kontekście nauki, jest praktyką medytacyjną, która wpływa na poprawę jasności umysłu, co przekłada się na lepszą decyzyjność, sprawniejszą realizację działań. Badania wykazują, że medytacja poprawia samopoczucie i pomaga odczuwać w życiu więcej radości i spokoju.

Na tradycjach Vipassany będzie opierał się nasz najbliższy wyjazd "W CISZY", podczas którego będziemy uczyć się podstaw Vipassany, by móc je stosować na co dzień.

Link do wydarzenia (z opisem, szczegółami):
👉 https://tinyurl.com/28b48pyt

13/11/2025

Za nami pierwsza edycja warsztatów dla kobiet (i jak już wiemy - nie ostatnia). Było... hmm...
Emocjonalnie??? Emocjonująco? 😉
Próbowałyśmy - z kobiecą dociekliwością - rozróżniać emocje od uczuć, rozpoznawać swoje uczucia, nazywać je - z akceptacją uznawać, łagodnością przyjmować i szczerością wyrażać.
Pozwalałyśmy ciału poczuć i wyrazić to, co było wstrzymywane, niedopuszczone, zatrzymane, uciszane, niezauważane, być może niewygodne, a może po prostu żywe i zniecierpliwione.

💃Ciało nakarmiłyśmy autentycznym ruchem, tańcem, uważnością.
🧠Umysł - rozkminianiem, nowym (być może) postrzeganiem.
✨Duszę - świadomą obecnością, wzajemną akceptacją.

Niektóre z niedosytem, inne ze zmęczeniem, jeszcze inne z mętlikiem, niektóre z satysfakcją, czy nawet koktajlem różnych odczuć - z większą pojemnością, ciekawością i gotowością na zmiany, po osadzającej relaksacji i otulającej wymianie, wróciłyśmy do codzienności (choć już nieco odmienionej 😅)

To nie były warsztaty o odpuszczaniu (choć mogły i takie dla niektórych być), ale o dopuszczaniu - do siebie, do czucia.

🙏 Dziękujemy za zaufanie, za otwartość, zaangażowanie, ciekawość. Za Waszą obecność, odwagę i autentyczność. Za wspólnotę.

Tymczasem szykujemy kolejne wydarzenia - warsztaty, wyjazdy, odosobnienia, jak również darmowe spotkania dla kobiet. Pierwsze szczegóły już niebawem.

29/10/2025

Dlaczego afirmacje nie działają? Czyli słowo o świadomym tworzeniu.
Jeśli nie przestałaś próbować dostać się do swojego sejfu to mam dla ciebie kolejne cyfry kodu, bo wytrwałość zawsze jest wynagrodzona :)
Wiemy już, że nasze myśli, słowa, uczucia i emocje są częścią kodu, który może odblokować umiejętność świadomej kreacji rzeczywistości. Co jeszcze sprawia, że uczymy się tworzyć w zgodzie ze sobą?
Kolejną cyfrą tego kodu jest....pokora!
Przedstawię Ci to w czytelny i zabawny sposób:
Wyobraź sobie, że twój kot chciałby pojechać na Bahamy, jednak mieszkacie w Polsce. Czy jest jakakolwiek możliwość, żeby bez twojej ingerencji, kot znalazł się na karaibskim archipelagu? Jedyną jego opcją na wylegiwanie się na Bahamach (nie licząc porwania ;) ) jest zakomunikowanie tego Tobie :)
Tak samo, jak kot jest częścią Twojego domostwa, tak samo i Ty jesteś częścią większej całości i zrozumienie tego daje nam niesamowity twórczy potencjał. Człowiek jest istotą wielowymiarową i to, co odbywa się na poziomie świadomym jest skutkiem również naszej nadświadomości oraz podświadomości. Dopiero, kiedy zaczynamy dostrzegać, rozumieć i łączyć wszystkie aspekty naszego istnienia, to mamy możliwość tworzyć świadomie.
Jeśli interesują cię konkretne narzędzia do rozwoju, które są przekazywane w prosty sposób, już w listopadzie zapraszamy na nasze najbliższe wydarzenie:
https://fb.me/e/9aTWwR45v
Formularz do zapisu:
https://forms.gle/2MSKkyqStVhMScy17

25/10/2025

Dlaczego afirmacje nie działają? Czyli słowo o świadomym tworzeniu.
Czy wystarczy po prostu myśleć o tym, że jestem bogata, zdrowa, spełniona, by taką być? Tak wiele ostatnio czytamy i słyszymy o manifestowaniu, o kreowaniu własnego życia, o tym, że myśli i słowa tworzą naszą rzeczywistość. Dlaczego w takim razie nie mamy wszystkiego, czego pragniemy? Wszystkiego o czym myślimy, marzymy i o co prosimy?
Ponieważ nasze myśli i słowa są tylko częścią procesu kreacji. To trochę tak, jakbyśmy miały 3 cyfry z 9 cyfrowego kodu do sejfu i próbowały dostać się do środka. Możliwe? Nie bardzo. A skarb w środku czeka... :)
Podaruję ci teraz kolejne cyfry tego kodu. Są nimi twoje uczucia i emocje. Ich wpływ na tworzenie Twojej rzeczywistości jest ogromny, zwłaszcza gdy jesteś kobietą, u której ciało uczuciowo – emocjonalne jest dużo większe i silniejsze niż ciało mentalne, a co za tym idzie – trudniejsze do kontrolowania, ale gdy tylko zaczniemy się tego uczyć, staje się źródłem niesamowitej twórczej mocy.
Mówi się, że najlepsze rozwiązania mamy pod nosem, w tym przypadku jest to jakieś 20-30cm niżej. Jeśli chcesz, aby Twoje afirmacje nabrały mocy, oprócz opanowania swojego umysłu potrzebna jest współpraca serca i praca z uczuciami.
Cdn…

07/10/2025

Chcąc się Wam przedstawić, tak opowiemy o sobie - sobie samych i sobie nawzajem.

💃 Paulina – kobieta kreatywna, wizjonerka, działaczka społeczna, NAJLEPSZA organizatorka – kobiece wyjazdy z nią to legendy!
Jej największe talenty to dostrzeganie tego, co innym często umyka oraz ulepszanie wszystkiego, co znajdzie się w jej pobliżu – nieważne, czy są to wielkie projekty, ludzie, firmy, czy zadania codzienności.
Prawie 10 - letnie doświadczenie w branży HR, bezpośredniej współpracy z umiejętnościami ludzi i potrzebami firm, na pewnym etapie jej życia, połączyło się z duchową głębią i zaowocowało nieoczywistymi, ale niezwykle skutecznymi metodami rozwoju. Wykorzystuje narzędzia wielkich firm, by pomagać kobietom odkrywać i sPEŁNiAć siebie.
Brzmi kosmicznie? Bo takie właśnie jest!
✨ Dary, które niesie zdolności komunikacyjne i motywacyjne, dostrzeganie potencjałów, kreatywność, innowacyjność, lekkość do tworzenia nowych pomysłów i rozwiązań, bogata wyobraźnia, łatwość do podejmowania nowych wyzwań i inicjatyw.

💃 Kasia – kobieta o cudownej wrażliwości i niezwykłej empatii, miłośniczka natury – to ona opowie Ci o czym szumi las i śpiewa rzeka; to ta, która wysłucha, zrozumie i otuli swoją miękkością. Pasjonatka świadomej pracy z i poprzez ciało – od wielu lat zajmuje się tym zawodowo, dzieląc pełnym uważności, akceptacji i szacunku dotykiem oraz miłującą obecnością w wykonywanych masażach i sesjach. Interesuje ją świadoma ścieżka poznawania siebie, psychosomatyka, rozwój duchowy, pogłębianie połączenia z naturą, podążanie za mądrością ciała i intuicją.
Kocha tańczyć, wędrować po górach i lasach, odkrywać dzikie plaże, chodzić boso, nie kontrolować telefonu, spędzać czas ze swoją psicą, wpatrywać się w ogień i rozgwieżdżone niebo, słuchać ciszy.
Wnikliwa obserwatorka, która z lekkością zauważa potrzeby innych; jej ogromny szacunek i zrozumienie transformuje wszystko, co znajdzie się w pobliżu. To właśnie ona podaruje ci spokój, wsparcie i opiekę tak potrzebną przy każdym procesie zmian.
✨ Dary, które niesie to wrażliwość, połączenie z naturą, głębokie czucie, kojący dotyk, niezwykła empatia oraz współodczuwanie, szacunek, delikatność.

💃 Natalia - kobieta niezwykle charyzmatyczna, ze zdolnością przyciągania i potężną mocą inspirowania innych. To ta, która najprawdopodobniej Cię zaskoczy, wzbudzi Twój zachwyt i zaufanie zanim się spostrzeżesz, której autentyczność Cię oczaruje, a ogrom posiadanej wiedzy i doświadczenia zachęci do dalszego rozwoju. Motywuje do realnych zmian w życiu. To ta, która ze szczerości i czystości serca, z miłością powie Ci o Twoich największych oporach, lękach, ranach, dopinając jednocześnie skrzydła byś mogła wznieść się wyżej. Jako nauczycielka duchowa często podróżuje (fizycznie też:)), czyta i nie ustaje w swojej twórczości. Rozwój duchowy jest jej codziennością. Żyje według jego niepisanych zasad.
Kobieta o wyjątkowej umiejętności czucia i interpretacji emocji drugiej osoby, z darem jasnego widzenia i jasnego słyszenia, z wyższym prowadzeniem. Ma niezwykły dar bycia przewodniczką - wskaże i oświetli Ci drogę, wyposaży w niezbędny ekwipunek i z głęboką wiarą i szerokim uśmiechem pomoże zrobić pierwszy krok i każdy kolejny na Twojej ścieżce do kreowania świadomego życia. Z zamiłowaniem oddaje się nauce poprzez doświadczanie i obserwację. Przyświeca jej cel dalszego poszerzania Świadomości oraz stwarzanie możliwości innym poznawania tego, co naprawdę istotne – samego siebie.
✨ Dary, które niesie to autentyczność, charyzma, połączenie z wyższym prowadzeniem, spostrzegawczość, błyskotliwość, miłość do drugiego człowieka i życia.

16/09/2025

Jak to mawiano już w starożytności - jedyną stałą jest zmiana.
Ostatnio i tutaj nastąpiło trochę zmian i jako, iż ta przestrzeń będzie prowadzona pewnie w nieco inny sposób, być może z innymi treściami, spieszymy wyjaśnić co za tym stoi.
✨✨✨
Chcemy tworzyć bezpieczną, czułą przestrzeń dla kobiet, cały czas się rozwijać i inspirować inne kobiety do wyruszenia w podróż po siebie i do świadomego kreowania swojego życia.
(* Niemniej jednak w tej przestrzeni każdy jest mile widziany, słyszany, goszczony - zatem mężczyzno, będzie nam ogromnie miło, gdy zdecydujesz zostać i zasilać nas tutaj swoją obecnością).

Wierzymy (a z doświadczenia już wiemy), że nasze działania i propozycje są Filarem Autentyczności, Równowagi i zachęcają do zgłębiania świadomej Obecności (ale to wcale nie stąd wzięła się nazwa FARO).

Jesteśmy kobietami, które z kobiecym uporem rozkminiają sens życia i prawa tej rzeczywistości ;)
Każda z nas jest na ścieżce samopoznania i nieustannie uczy się (po)kochać siebie jeszcze bardziej i być dla siebie czułą i dobrą. I jako, że coraz lepiej nam to wychodzi poczułyśmy, że nadszedł czas, by podzielić się naszymi doświadczeniami, wiedzą i odkryciami z innymi kobietami.

Uwielbiamy głębokie i ważne rozmowy (czyli w zasadzie wszystkie), a o rozwoju osobistym i duchowości możemy w nieskończoność. W ciszy też umiemy. I lubimy.

Łączy nas zamiłowanie do pysznych lodów, kawy (z którą wielokrotnie każda z nas próbowała zerwać - i na jakiś czas się udaje ;) ), chodzenia boso. Lubimy dopinać sobie nawzajem skrzydła, a i dobrych kopniaków w tyłek też sobie nie żałujemy. Jesteśmy różne i bywamy podobne.

03/08/2025

HYMN DO MIŁOŚCI

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.

Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszystką wiedzę,
i wszelką (możliwą) wiarę, tak iżbym góry przenosił,
a miłości bym nie miał, byłbym niczym.

I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciałowystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.

Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;

nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;

nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli z prawdą.

Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję
wszystko przetrzyma.

Miłość nigdy nie ustaje,
(nie jest) jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
(...)

Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.

20/07/2025

O miłości

Wtedy zawołała Almitra:

– Mów do nas o miłości!

On podniósł głowę. Zapadła cisza. Wielkim głosem zawołał:

– Podążaj za miłością, kiedy cię wzywa,

Chociaż jej drogi trudne są i strome.

A gdy obejmie cię skrzydłami – ulegnij,

Nawet gdyby miał cię zranić miecz ukryty.

Gdy miłość mówi do ciebie, miej wiarę,

Choćby ten głos miał rozbić twoje sny jak wiatr północny, co pustoszy ogrody.

Bo w tej samej chwili będziesz przez miłość ukoronowany i ukrzyżowany. Ona chce, abyś rósł wysoko, i godzi się, aby cię ścięli.

Jest przy twojej wyniosłości i pieścić będzie najpiękniejsze gałęzie kołyszące się w słońcu. A jednocześnie zejdzie w głąb do korzeni i poruszy je, gdy czepiają się ziemi.

Zbierze was jako kłosy,

Wymłóci do nagiego ziarna,

Przesieje, uwalniając od plewy.

Zmieli do białości.

Ugniecie na miękkość.

W końcu przyjmie was do jej świętego ognia.

Tam staniecie się chlebem błogosławionym i przeświętą ucztą Boga.

Wszystko to uczyni wam miłość, aby poznana została przez was tajemnica serc waszych. A przez tę wiedzę staniecie się jednią z sercem życia.

Jeśli jednak pełni bojaźni zechcecie w miłości szukać tylko pokoju i przyjemności, lepiej abyście okryli swą nagość i wyszli z jej młocarni w świat bez pór roku. Tam śmieją się, ale nigdy pełnym śmiechem, i płaczą, ale nigdy szczerym płaczem.

Bo miłość nie daje nic poza sobą. I nic prócz tego, co dała, nie odbiera.

Miłość nic nie posiada ani jej nie posiędziesz.

Miłość miłości starcza.

Więc jeśli kochasz, nie mów: „Bóg jest w sercu moim”, ale raczej: „Jestem w sercu Boga”.

Nie myśl też, iż potrafisz wyznaczać drogi miłości, bo ona, jeśli będziesz tego godny, wyznaczy drogi tobie.

Miłość nie pragnie niczego poza spełnieniem.

Więc jeśli kochasz i musisz pożądać, pożądaj tego:

Aby roztopić się i być niby strumyk śpiewający dla nocy.

Aby zaznać bólu największej czułości.

Aby mieć w sobie ranę zadaną przez miłości zrozumienie.

Aby krwawić chętnie i radośnie.

Aby budzić się świtem, czując uskrzydlone serce, i dziękować za kolejny dzień miłowania.

By odpoczywać w południe, rozmyślając nad miłości ekstazą.

By wracać do domu pod wieczór pełen wdzięczności w sobie.

By usnąć z modlitwą dla miłości w sercu i pieśnią chwały na ustach.

Khalil Gibran, Prorok

30/05/2025

Ludzkie poszukiwanie prawdy trwa wiele żywotów. Po niekończących się narodzinach człowiek ma przebłysk tego, co możemy nazwać błogością, shanti pokojem, Prawdą, Bogiem, mokshą, wyzwoleniem, albo nirvaną, jak tylko chcemy, choć nie ma słowa oddającego to doświadczenie.

Dostępuje się go po wielu żywotach, a ci, którzy go szukają, myślą, że gdy je odnajdą, doznają ulgi. Ci, którym się udało je odnaleźć, odkrywają że ten sukces jest ledwie początkiem nowego wysiłku i nie ma mowy o żadnej uldze.

To, co do wczoraj zdawało się być pogonią za osiągnięciem, teraz staje się pogonią za rozdawaniem tego, co zostało osiągnięte. Dlatego Budda zjawia się u naszych drzwi, Mahawira i Jezus tak bardzo chcą nam przekazać swoje posłanie.

Prawda odnaleziona daje życie nowej pracy. W istocie rzeczy o cokolwiek w życiu warto się starać, daje nam to tyle samo przyjemności podczas osiągania, jak podczas rozdawania. Błogość rozdawania jest wielokrotnie głębsza od błogości doznawanej podczas osiągania.

Kto tego doświadcza staje się poruszony niczym kwiat, który musi rozsyłać swój aromat, jak chmura która musi opaść deszczem, czy jak grzywy fal, które muszą uderzyć o brzeg. Podobnie przeznaczeniem tego, co zostaje osiągnięte, jest bycie rozdanym i rozproszonym. To prana, wyzwolona dusza tak bardzo pragnie się powiększać. - Osho

26/12/2024

„Prawdziwemu Jonathanowi, który żyje w każdym z nas”

Większości mew nie zależy na tym, by nauczyć się o lataniu czegoś więcej ponad to, co najprostsze - jak dostać się z brzegu do pożywienia i jak powrócić. To nie latanie, lecz jedzenie ma dla nich największe znaczenie. Dla Jonathana jednak właśnie sztuka latania była najistotniejsza. Nade wszystko uwielbiał latać.
Taki sposób myślenia, jak się przekonał, nie przysparzał mu popularności wśród innych mew. Nawet jego rodziców ogarniała konsternacja, kiedy eksperymentując, spędzał samotnie całe dnie na wykonywaniu setek ślizgów na małej wysokości.
Nie wiedział, na przykład, dlaczego tak się dzieje, że gdy leci na wysokości mniejszej niż połowa rozpiętości skrzydeł, jest w stanie utrzymać się w powietrzu dłużej i z mniejszym wysiłkiem. Wykonywane przez niego loty ślizgowe nie kończyły się zwyczajnym pluskiem opuszczonych nóg o wodę, lecz długą, płaską smugą, gdy z nogami ciasno przylegającymi do tułowia dotykał powierzchni morza. Gdy na plaży zaczął ćwiczyć podchodzenie w ślizgu do lądowania na brzuchu, a potem mierzył krokami długość śladu na piasku, konsternacja jego rodziców dosięgła szczytu.
— Dlaczego, Jon, dlaczego? — spytała go matka. — Dlaczego nie możesz upodobnić się do reszty stada? Dlaczego latania na małej wysokości nie zostawisz pelikanom i albatrosom? Dlaczego nie jesz? Jon, zostały z ciebie przecież same pióra i kości!
— Nie zależy mi na tym, jak wyglądam, mamo. Chcę tylko dowiedzieć się, czego potrafię dokonać w powietrzu, a czego nie. Chcę wiedzieć.

— Posłuchaj, Jonathanie — rzekł życzliwie ojciec. — Zima już niedaleko. Łodzi rybackich będzie coraz mniej, a ryby zaczną schodzić coraz głębiej. Jeśli chcesz się uczyć, ucz się jak zdobywać pożywienie. Nie mamy nic przeciwko twojemu lataniu, ale nie najesz się szybowaniem, prawda? Nie zapominaj, że latasz po to, żeby jeść.
Jonathan przytaknął posłusznie. Przez kilka następnych dni usiłował zachowywać się tak jak inne mewy; starał się bardzo, pokrzykując i walcząc wraz ze stadem wokół pomostów i łodzi rybackich, nurkując w pogoni za resztkami ryb i kawałkami chleba. Ale nie mógł się w tym odnaleźć.
Przecież to nie ma najmniejszego sensu, pomyślał, celowo upuszczając z trudem zdobytą sardelę tak, żeby złapała ją goniąca go stara, wygłodniała mewa. Mógłbym poświęcić cały ten czas na naukę latania. Muszę się przecież jeszcze tyle nauczyć.
Upłynęło niewiele czasu, a Jonathan Gull znów latał samotnie nad pełnym morzem, szczęśliwy, głodny, pochłonięty nauką(…)

(…) Późno w nocy Jonathan dołączył do Stada. Czuł się bardzo zmęczony, kręciło mu się w głowie. Mimo to, podchodząc do lądowania, zatoczył z przyjemnością pętlę i zakręcił szybką beczkę tuż przed przyziemieniem. Kiedy im opowiem o dzisiejszym wyczynie, pomyślał, oszaleją z radości. Teraz dopiero warto żyć! Koniec z tym przepełnionym szarością, mozolnym fruwaniem do łodzi rybackich i z powrotem, nasze życie zyska nowy sens! Możemy wyzwolić się z ciemnoty i spojrzeć na siebie jak na istoty pełne zalet, inteligentne i uzdolnione. Możemy stać się wolni! Możemy nauczyć się latać!
Przyszłość mieniła się i jaśniała obiecująco. Kiedy wylądował, wszystkie mewy uczestniczyły w zebraniu Rady. Wyglądało na to, że radzono już od pewnego czasu, w rzeczywistości jednak czekano na niego.
— Jonathanie Livingston Seagull! Stań na Środku! — słowa Starszego brzmiały niezwykle uroczyście.
Wystąpienie na Środek oznaczało wielką hańbę lub wielki zaszczyt. Wyjściem na Środek, by dostąpić Zaszczytu, wyróżniano jedynie wybitnych przywódców. Na pewno, pomyślał, poranny Zlot dostrzegł mój dzisiejszy wyczyn! Ale ja nie potrzebuję zaszczytów,nie pragnę zostać przywódcą. Chcę tylko podzielić się tym, co odkryłem, otworzyć przed nami nowe horyzonty. Uczynił krok naprzód.
— Jonathanie Livingston Seagull — rzekł Starszy. — Stań na Środku! W obecności twoich współbraci okrywamy cię hańbą...
Poczuł się, jakby dostał obuchem w głowę. Nogi się pod nim ugięły, pióra opadły z rozpaczy, zaszumiało w uszach. Hańbą?! — pomyślał. Nie, to niemożliwe! A dzisiejszy wyczyn?! Nic nie rozumieją! To nie tak, nie tak!
— ...za swoją lekkomyślność, nieodpowiedzialność — recytował poważny głos — pogwałcenie godności i tradycji Rodziny Mew...
Publiczne potępienie równało się wykluczeniu ze społeczności Stada i skazaniu na samotne życie na Dalekich Skałach.
..pewnego dnia, Jonathanie, zrozumiesz, że nieodpowiedzialność nie popłaca. Życie jest niewiadomą i jest niepoznawalne. Wiemy jedynie, że zostaliśmy umieszczeni na tym świecie, by jeść i by utrzymywać się przy życiu tak długo, jak to możliwe.
Radzie Stada nie wolno odpowiadać, jednak podniesiony głos, który teraz zabrzmiał, należał do Jonathana.
— Nieodpowiedzialność?! Bracia! Kto jest bardziej odpowiedzialny niż ten, kto odnajduje i wierzy w głębszy sens życia. Przez tysiące lat uganialiśmy się za rybimi łbami, a teraz nasze życie ma nowy sens. Możemy poznawać, odkrywać, odnaleźć wolność. Dajcie mi szansę, pozwólcie pokazać sobie to, czego się nauczyłem...
Stado równie dobrze mogło być skałą.
— Więź Braterska została zerwana — wyrecytowały chórem mewy, przestały słuchać Jonathana i odwróciły się od niego.
Resztę swoich dni Jonathan spędził samotnie, za to wylatywał hen poza Dalekie Skały. Jedynym jego zmartwieniem była nie samotność, ale to, że inne mewy nie chciały uwierzyć we wspaniałość latania; że nie chciały przejrzeć i zrozumieć…

Richard Bach - Mewa

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Olsztyn?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Olsztyn