19/06/2026
Dziś moi synowie kończą 20 lat.
Lata pracy z dziećmi, rodzicami i rodzinami utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie ma trudniejszego zadania niż wychowanie człowieka.
Bo to proces, który wymaga cierpliwości, zaufania i zgody na to, że efekty naszych działań nie zawsze są od razu widoczne. W świecie, który lubi szybkie rezultaty, rodzicielstwo uczy czegoś zupełnie innego – odroczonej satysfakcji.
Bo rozwój człowieka odbywa się na naszych oczach, ale często jest tak subtelny i rozłożony w czasie, że trudno go dostrzec. Widzimy codzienność – kolejne poranki, obowiązki, rozmowy, czasem konflikty, czasem zmęczenie. Tak jak trudno zauważyć, że drzewo rośnie, gdy mijamy je każdego dnia, tak trudno dostrzec zmiany zachodzące w dziecku. Dopiero gdy spojrzymy wstecz, widzimy, jak ogromny proces wydarzył się po drodze.
Jako rodzice bardzo często działamy trochę w ciemno. Siejemy wartości, uczymy odpowiedzialności, empatii, szacunku do siebie i innych, nie wiedząc, kiedy i w jaki sposób te nasiona zaczną kiełkować.
A potem przychodzi taki dzień jak dziś.
I nagle widzisz przed sobą nie dzieci, które trzeba prowadzić za rękę, ale młodych ludzi. Osoby ze swoją wrażliwością, charakterem, wyborami i marzeniami.
W psychologii mówi się, że jednym z najważniejszych zadań rodzica jest stworzenie dziecku bezpiecznej bazy, z której będzie mogło odważnie wyruszyć w świat. Dziś myślę właśnie o tym.
O tym, że największym sukcesem wychowawczym nie jest to, że dziecko nas potrzebuje.
Największym sukcesem jest to, że pewnego dnia potrafi iść własną drogą, wiedząc, że zawsze ma do czego wrócić.
Dziś moi synowie kończą 20 lat.
A ja czuję ogromną wdzięczność za tę wspólną drogę. Bo choć to oni dorastali, ja również rozwijałam się razem z nimi.
I na tym również polega piękno rodzicielstwa – wychowując dzieci, nieustannie dojrzewamy także my sami. ❤️
Wszystkiego najlepszego, Chłopcy. Jestem z Was dumna bardziej, niż potrafię ubrać to w słowa. Oczywiście Wy sami też możecie być z siebie dumni 😉
Kocham Was ❤️❤️