01/02/2023
Trochę to wszystko jest już przemieszane. Jednak wychodzę z założenia, że żyjemy w takich czasach, w których mamy możliwość wziąć z wszystkiego to, co najlepsze. Także bierzcie i świętujcie 🥳
Wspólnym elementem we wszystkich kulturach było w tym czasie palenie ognisk. W końcu to święto światła. Jednak najbardziej popularną tradycją, szczególnie u nas na słowiańszczyźnie było palenie świec tzw. gromnic, które stawiane w oknie chroniły nas przed wszelkim złem, wilkami i piorunami. Przynajmniej tak niesie wieść ludowa.
Ludowe zwyczaje mocno są już przemieszane z chrześcijaństwem, jednak dobrze wiemy, że wiele z naszych rodzimych tradycji zostało przeniesionych na grunt kościołów. Taką świecę gromniczną obwiązywano lnem, gdyż wierzono, że przyniesie to dobre zbiory i święcono przed przyniesieniem do domu. Starano się donieść zapalony ogień do samego domostwa. Następnie dymem okopcano tragarze sufitów czy same drzwi znakiem krzyża (notabene raczej równoramiennego) lub, co widać na Podhalu znakiem Gromowładcy (rozeta podhalańska). Miało to zabezpieczyć dom i jego mieszkańców przez wszelakim złem. Można tylko przypuszczać, że dawno temu taki ogień przynoszono z zapalonych ognisk w miejscach kultu.
Kolejnym zwyczajem było podpalanie ogniem z gromnicy włosów z czterech (sic!) stron głów, okadzanie (oczyszczanie) dymem ciała aż w końcu stawiano taką poświęconą świecę w oknie w trakcie burz i nawałnic. W świadomości ludu ogarek z gromnicy był amuletem na przeciwności losu
Ogólnie ogień wiązał się z zamawianiem ciepła czego pozostałością może być tradycja palenia łuczyw żywicznych. Takie łuczywa szczególnie drzew iglastych generowały bardzo dużo dymu, a jak wiadomo dym naszym przodkom służył do oczyszczania/okadzania. Dym z palonego lnu, w który owinięta była gromnica również wykorzystywano do uzdrowień wszelkich schorzeń związanych ze skórą. Natomiast dym ze zgaszonej gromnicy połykano, aby uchronić się przed bólem zębów.
Te i inne tradycje przetrwały do dzisiaj. Ja zamierzam otworzyć przestrzeń tego święta i kultywować te zwyczaje, które przemawiają do mojej energii.