19/02/2021
Tęsknię za dawnymi chustowymi czasami. Za czasami, kiedy na grupach chustowych mamy, które nie są doradczyniami noszenia mogły ofiarować własną pomoc w nauce wiązania. Za czekoladę, za wspólną kawę, po koleżeńsku. Nie liczyło się ile kursów kto zrobił, jaką wiedzę i doświadczenie posiada. Jeśli była okazja i budżet, mogłaś spotkać się z doradczynią noszenia, ale jeśli z różnych względów nawet po prostu osobistych nie wchodziło to w grę, to zawsze mogłaś liczyć na pomoc innych mam. Bez spiny, bez wstydu, bez umawiania się po kątach, “na priv”.
Zdaję sobie sprawę z tego jak to brzmi, kiedy pisze to doradczyni. Być może część moich klientek będzie zdziwiona. Ale naprawdę w chustonoszeniu nie zawsze chodzi o super idealne, wymuskane wiązanie, które podobno wyczarujesz tylko z doradczynią noszenia. Najczęściej chodzi o empatię, o wsparcie, o dacie poczucia “ja też, siostro, ja też”. I dla mnie to jest najpiękniejsze w tym zawodzie. To zdziwienie i ulga, którą czasem widzę w oczach rodziców, bo stresują się, że zaprosili do domu autorytet, nauczyciela, specjalistę, krytyka, a tak naprawdę przychodzi do nich przyjaciel.
Nie chcę budować podziałów, bo szczerze wierzę, że to ostatnia rzecz, której jako mamy potrzebujemy. Nie po to robiłam i robię kursy doradcze, żeby wyjść przed szereg i stanąć na piedestale jako autorytet, który ma monopol na wiedzę. Każda nauka to współpraca i przede wszystkim poczucie ucznia, że jest w stanie zrobić coś samodzielnie. Że ta sprawczość jest w jego rękach, a nie w rękach nauczyciela.
Przede wszystkim chcę Was zapewnić, że zarówno moja grupa jak i mój fanpage czy instagram to takie bezpieczne miejsca. Gdzie możecie wybrać taką pomoc, którą uznacie za najbardziej dla Was wspierającą i możliwą na dany moment, i ja zawsze będę Wam kibicować. Po prostu, bez względu na wybór. Nie wstydźcie się pisać, nie wstydźcie się pytać. Nie twórzcie proszę dystansu, bo ja sama go nie tworzę.
Czy to znaczy, że pracuję za pół-darmo? Mam wrażenie, że odwrotnie. W Berlinie za konsultację ze mną płaci się 80 euro, online za kurs wideo + spotkanie na Zoom - 40 euro (czyli 180 zł). Takie ceny pozwalają mi pracować z rodzicami, którzy naprawdę nadają na tych samych falach co ja i są pewni swojego wyboru