06/06/2026
O gałce loda, ale trochę inaczej.
Wiem, że szkoła w której pracuje jest wyjątkowa, że możemy w niej budować od początku motywację wewnętrzną dziecka. Nie ma u nas ocen cyfrowych, nie ma budowania motywacji na podstawie pieczątek, naklejek i piątek. Nie ma kar, nie ma nagród. Są za to potrzebne dzieciom granice, naturalne konsekwencje i upór w tym, by poznali siebie, swoje mocne strony, możliwości, pasje i by pokochali się uczyć dla siebie.
Na pierwszy rzut oka reakcja rzecznika praw dziecka w sprawie lodów jest ok. Dzieci z paskiem dostają, dzieci bez nie. Nie ma tu pomiaru wysiłku jakie włożyły w uzyskanie p***a, nie ma rozgraniczenia na dzieci z trudnościami i takie, którym się poszczęściło.
Ok, tylko zabranie się za to w systemie gdzie szkoły publiczne pracują w oparciu o kary/nagrody. Co więcej nie tylko szkoły, przedszkola również - naklejki, pieczątki, tablice motywacyjne, karne… krzesełka.
W późniejszym etapie edukacji oceny - te sprawiedliwie uzyskane i takie gdzie ocena nie jest odzwierciedleniem wiedzy dziecka, oceny z zachowania, punkty, plusiki, minusiki. Dzieci żyją w takim systemie, są przyzwyczajone do behawioralnego systemu. Poruszają się w nim codziennie. Dostają świadectwa z paskiem lub nie. Przy tym wszystkim prośba by nie dawać dzieciom lodów za świadectwo z czerwonym paskiem wydaje się być pomysłem absurdalnym.
Zmiany są potrzebne, trzeba jednak wiedzieć od czego zacząć.