Połącz Kropki

Połącz Kropki Nie trzeba pasować do schematów, żeby pasować do świata. Dlatego jesteśmy miejscem, które daje dzieciom przestrzeń, by łączyły swoje kropki - po swojemu.

Terapia, rozwój i edukacja
dzieci z autyzmem – bezpieczna przestrzeń w Nadarzynie.

Od kilku dni trwa dyskusja wokół nagrania z koncertu Skolima, na którym obok artysty stoją dzieci, podczas gdy wykonywan...
23/08/2026

Od kilku dni trwa dyskusja wokół nagrania z koncertu Skolima, na którym obok artysty stoją dzieci, podczas gdy wykonywany jest utwór zawierający wulgaryzmy i seksualne aluzje.
Nie chcę dyskutować o Skolimie. Ani o disco polo. Ani o tym, kto czego słucha. Dorośli mogą słuchać, czego chcą. Jako psycholog chcę powiedzieć o czymś znacznie większym. O tym, czym karmimy dzisiaj głowy naszych dzieci.

Bo Skolim jest tylko jednym przykładem.
Jest TikTok. YouTube. Shorts. Muzyka. Gry. I niekończący się strumień treści, który dziecko może mieć w telefonie praktycznie 24 godziny na dobę.
Kilkulatki przewijają film za filmem, często bez żadnej kontroli. Nie wiedzą jeszcze, dlaczego coś jest śmieszne. Widzą za to milion wyświetleń, tysiące serduszek i ludzi, którzy się śmieją.

I dostają bardzo prosty komunikat: skoro wszyscy to oglądają, to chyba jest OK. A czasem wcale nie jest.
To może być agresja, upokarzanie innych, seksualizacja, wulgarny język, alkohol, papierosy czy narkotyki przedstawiane jako coś fajnego, zabawnego albo „dorosłego”. Niebezpieczne zachowania opakowane w atrakcyjny obrazek.

American Academy of Pediatrics zwraca uwagę właśnie na treści dotyczące przemocy, seksu i używek oraz zaleca rodzicom nie tylko kontrolowanie dostępu, ale przede wszystkim aktywne rozmawianie z dziećmi o tym, co widzą. Badania nad mediacją rodzicielską pokazują, że takie zaangażowanie może ograniczać część negatywnych wpływów mediów.

To samo dotyczy muzyki. Nastolatek po raz setny słyszy tekst, w którym kobieta jest przedmiotem, agresja oznacza siłę, seks nie ma nic wspólnego z relacją, a alkohol, joint czy inne używki są elementem świetnej zabawy. Czy jedna piosenka zmieni jego system wartości?

Nie. I nie chcę uprawiać takiej pseudopsychologii. Ale dzieci i nastolatki nasiąkają kulturą, w której dorastają. Językiem. Normami. Obrazem kobiet i mężczyzn. Tym, co otoczenie przedstawia jako atrakcyjne, zabawne i normalne.

I są jeszcze gry. Po coś przecież istnieje PEGI.
Jeżeli na grze widnieje PEGI 18, to nie jest informacja „ta gra może być trochę trudniejsza”. To klasyfikacja mówiąca, że treść jest przeznaczona wyłącznie dla dorosłych. W tej kategorii mogą występować m.in. graficzna przemoc, zabijanie bezbronnych postaci czy bardzo mocny język. Sam PEGI zaleca rodzicom sprawdzanie klasyfikacji wieku, poznanie gry oraz korzystanie z kontroli rodzicielskiej. A mimo to kilkuletnie dzieci dostają dostęp do gier 16+ czy 18+.

I znowu słyszymy: „przecież to tylko gra”,
„przecież wie, że to nie jest naprawdę”, „wszyscy koledzy grają”. Dla mnie „wszyscy” nie jest kategorią wychowawczą.

WHO pokazuje zresztą, jak ogromną częścią życia młodych ludzi stał się świat cyfrowy: 34% badanych nastolatków gra codziennie, a 11% wykazuje symptomy problematycznego korzystania z mediów społecznościowych.
I dlatego nie zgadzam się z argumentem: „przecież dziecko tego nie rozumie”. No właśnie. Czasem jeszcze nie rozumie. Ale słyszy, widzi i powtarza. Obserwuje reakcje innych. Uczy się, co wywołuje śmiech, lajki i zainteresowanie.

I tutaj zaczyna się nasza odpowiedzialność.
Nie chodzi mi o wychowywanie dzieci pod kloszem. Nie uchronimy ich przed wszystkim. Im są starsze, tym mniej mamy nad tym kontroli.
Ale możemy być filtrem, zanim algorytm stanie się wychowawcą naszego dziecka. Możemy sprawdzić PEGI. Posłuchać playlisty. Zobaczyć, kogo dziecko ogląda na YouTubie. Usiąść obok podczas TikToka. Zapytać nastolatka: „Słuchaj, a jak ty właściwie rozumiesz ten tekst? Rozmawiać. Wyjaśniać. Stawiać granice.
I piszę to również jako mama, która sama popełniała błędy. Dzisiaj widzę po własnych dzieciach, jak potężny jest wpływ internetu, muzyki, gier i rówieśników. Widzę też, że w pewnych momentach sama zaczęłabym ograniczać i filtrować te treści wcześniej i bardziej konsekwentnie.

Dlatego rodzicom młodszych dzieci powiedziałabym dzisiaj: nie czekajcie. Interesujcie się tym światem, zanim stanie się światem, do którego przestaniecie mieć dostęp.
Nie wszystko, co popularne, jest odpowiednie dla dziecka. Nie wszystko, przy czym dziecko się śmieje, jest dla niego dobre. Nie każda gra jest dla każdego wieku. I nie wszystko, czego dziecko jeszcze nie rozumie, jest przez to obojętne.

Problemem nie jest tylko Skolim. Problemem jest świat, w którym dzieci mają niemal nieograniczony dostęp do treści tworzonych dla dorosłych, a my, dorośli, coraz częściej przestajemy być filtrem.

I na to właśnie nie ma mojej zgody.
A Wy co o tym myślicie?

22/08/2026

Terapia? Tak. Ale kto powiedział, że ma być nudno? 😄

W piątek w Kropkach poszliśmy w sztukę… stopami. Dosłownie. 😂

Trochę farby, wielki arkusz papieru i można zaczynać! Było mokro, ślisko, zimno, łaskotało… a przy okazji było mnóstwo śmiechu i bardzo dużo sensoryki.

Bo takie zabawy nasze dzieci zapamiętają całym ciałem! Kolorowe stopy to poznawanie nowych faktur i doznań, oswajanie bodźców dotykowych, świadomość własnego ciała, równowaga, planowanie ruchu i koordynacja.

A wszystko dzieje się przy okazji dobrej zabawy!

I właśnie tak lubimy pracować w Kropkach. Wplatamy terapię w codzienność, zamiast oczekiwać, że dziecko będzie cały dzień „na terapii”. Sensoryka może być w farbie pod stopami, w wodzie, piasku, gotowaniu, przesypywaniu, ugniataniu czy zabawie w ogrodzie.

Dzieciaki mają się rozwijać, doświadczać i próbować nowych rzeczy. Ale mają też po prostu świetnie się u nas bawić i być dziećmi.

A rodziców uprzedzamy tylko o jednym:
jeśli po Kropkach dziecko wraca do domu z kolorowymi stopami, wszystko jest pod kontrolą… 😂

terapiaprzezzabawę przedszkoleterapeutyczne nadarzyn

Czasem mam wrażenie, że dokładnie tak wygląda budowanie mojego przedszkola Połącz Kropki. Trzeba się trochę przebić.Prze...
19/08/2026

Czasem mam wrażenie, że dokładnie tak wygląda budowanie mojego przedszkola Połącz Kropki.
Trzeba się trochę przebić.
Przebić przez algorytmy, większe placówki, reklamy, przyzwyczajenia. Ale przede wszystkim przez coś znacznie trudniejszego, czyli przez obawy rodziców.
Bo ja naprawdę je rozumiem.
Rozumiem mamę, która słyszy: „przedszkole terapeutyczne” i myśli:
Czy moje dziecko naprawdę tego potrzebuje?
Czy to nie jest miejsce dla dzieci z dużo większymi trudnościami?
Może jeszcze poczekamy?
Może sobie poradzi w zwykłym przedszkolu?
Co powiedzą inni?
Rozumiem to tym bardziej, że jako psycholog wiem, jak trudno rodzicowi oddzielić to, czego potrzebuje dziecko, od własnego lęku o jego przyszłość.
Tylko że przedszkole terapeutyczne nie jest etykietą.
Nie jest wyrokiem.
I nie oznacza, że z dzieckiem jest „bardzo źle”.
Czasami oznacza po prostu mniej dzieci, mniej hałasu, więcej uważności, więcej czasu, odpowiednio dobraną terapię i ludzi, którzy potrafią zauważyć, dlaczego dziecku jest trudno, zanim uznają, że jest „niegrzeczne”, „nie współpracuje” albo „musi się przyzwyczaić”.
I naprawdę chciałabym, żebyśmy przestali myśleć o wsparciu jak o ostateczności.
Bo czasem rodzice czekają. Dają jeszcze miesiąc. Jeszcze pół roku. Jeszcze jedną szansę dużej grupie. Liczą, że dziecko „dojrzeje”. A w tym czasie ono każdego dnia zużywa ogromną ilość energii tylko po to, żeby wytrzymać środowisko, które jest dla niego za trudne.
I później trzeba nie tylko wspierać rozwój. Trzeba również odbudowywać poczucie bezpieczeństwa.
Połącz kropki buduję od zera.
Bez wielkiej sieci za plecami. Bez ogromnego budżetu marketingowego. Krok po kroku, właściwie własnymi rękami!
Buduję markę, ale tak naprawdę przede wszystkim buduję zaufanie rodziców. I wiem, że tego nie da się zrobić jednym ładnym postem ani reklamą.
Trzeba na nie zapracować.
Codziennością. Relacją z dziećmi. Rozmowami z rodzicami. Dobrą terapią. Zaangażowanymi ludźmi. I tym momentem, kiedy po jakimś czasie rodzic mówi:
„Widzę zmianę”.
Czy czasem jest mi ciężko?
Bardzo.
Prowadzenie takiego miejsca to odpowiedzialność za dzieci, rodziców, zespół, finanse i tysiąc rzeczy, których z zewnątrz kompletnie nie widać.
Ale jest też coś, czego jestem pewna: wierzę w Kropki.
Wiem, po co stworzyłam to miejsce. Widzę, jak pracujemy. Widzę nasze dzieci. Widzę ich małe-wielkie sukcesy.
I jestem cholernie dumna z tego, co tutaj zbudowaliśmy.
Dlatego będę się przebijać.
Powoli. Uparcie. Kropka po Kropce.
A jeśli jesteś mamą albo tatą dziecka w spektrum i zastanawiasz się właśnie, jakie miejsce będzie dla niego dobre, to przyjdź do nas. Bez zobowiązań.
Porozmawiamy. Poznasz nas. Zobaczysz przedszkole. Opowiesz mi o swoim dziecku.
Nie będę Cię przekonywać, że Połącz Kropki są najlepszym miejscem dla każdego dziecka.
Ale bardzo chętnie wspólnie z Tobą zastanowię się, czy mogą być dobrym miejscem dla Twojego.

www.polaczkropki.eu

17/08/2026

Wróciliśmy! I chyba wszyscy byli już trochę stęsknieni. 🥹

Dzieciaki za Kropkami.
Panie za dzieciakami.
A rodzice… cóż. Rodzice chyba też się cieszą, że dzieci wróciły do przedszkola. 😅😉

Po miesiącu wakacyjnej przerwy dzisiaj znowu zrobiło się u nas gwarno. I dobrze! Przedszkole wysprzątane na błysk, zabawki czekają, pojawiło się też trochę nowości, panie wróciły wypoczęte i z nową energią. Ruszamy z kolejnym rokiem w Kropkach.

Ale dzisiaj jeszcze bez pośpiechu.

Dużo opowieści. Dużo przypominania sobie siebie nawzajem. Trochę wakacyjnych wspomnień i wakacji przeniesionych do naszych sal.

Muszelki, drobniutki ryż i kasza przesypywane z naczynia do naczynia, małe dłonie zajęte swoją bardzo ważną pracą… Bo takie proste aktywności to przecież nie tylko zabawa. To doświadczenia sensoryczne, ćwiczenie koncentracji, koordynacji, precyzji ruchów, a dla wielu dzieci również bardzo przyjemny sposób na wyciszenie i regulację po powrocie do przedszkolnej codzienności.

Po długiej przerwie właśnie tego potrzebujemy najbardziej: nie pędu, tylko spokojnego powrotu do rytmu.

I dlatego mam też wiadomość dla rodziców, którzy dzwonili i pisali do nas podczas wakacji albo dopiero zastanawiają się nad przedszkolem dla swojego dziecka.

To jest naprawdę dobry moment, żeby do nas przyjść.

Mamy jeszcze wolne miejsca, a początek roku daje nam przestrzeń na spokojną adaptację. Możemy się poznać, pozwolić dziecku obejrzeć Kropki, pobawić się, oswoić z miejscem i ludźmi. Bez wrzucania od pierwszego dnia na głęboką wodę.

Bo adaptacja nie musi oznaczać: „od jutra zostajesz w nowym przedszkolu”. Może oznaczać: „chodź, najpierw zobaczymy, czy będzie Ci tutaj dobrze”.

Jeśli macie dziecko w spektrum i szukacie dla niego małego, terapeutycznego przedszkola - poznajmy się.

A my tymczasem wracamy do naszych Kropkowych spraw.
I wiecie co? Naprawdę fajnie znowu mieć tu dzieci.

adaptacja przedszkole terapiadzieci integracjasensoryczna

Wracamy! I mamy jeszcze miejsce dla kilku małych Kropek.Po miesięcznej wakacyjnej przerwie już naprawdę nie mogę się doc...
13/08/2026

Wracamy! I mamy jeszcze miejsce dla kilku małych Kropek.
Po miesięcznej wakacyjnej przerwie już naprawdę nie mogę się doczekać dziecięcego gwaru. Od poniedziałku 17 sierpnia Połącz Kropki znowu zaczynają żyć!
Jeśli jeszcze nas nie znacie - jesteśmy malutkim Terapeutycznym Punktem Przedszkolnym w Nadarzynie dla dzieci w spektrum autyzmu. I słowo „malutkim” jest tutaj bardzo ważne.
Nie mamy wielu grup i anonimowości. Mamy za to małą społeczność, bardzo ciepłą i zaangażowaną kadrę oraz specjalistów, którzy naprawdę znają nasze dzieci. Jest dużo terapii, ale jest też zwyczajne dzieciństwo - zabawa, ogród, brudne ręce, eksperymenty, śmiech i wspólne odkrywanie świata.
Na nowy rok szkolny mamy jeszcze wolne miejsca.
Dlatego jeśli jesteście z Nadarzyna lub okolic, macie dziecko w spektrum i zastanawiacie się, jakie przedszkole będzie dla niego dobre - przyjdźcie do nas, porozmawiajmy.
Nie musicie od razu podejmować żadnej decyzji. Chętnie Was poznam, porozmawiam, posłucham o Waszym dziecku i pokażę Wam nasze Kropki. Możecie przyjść razem z dzieckiem, zobaczyć sale, ogród i poczuć, czy to może być Wasze miejsce.
Czasami naprawdę warto najpierw po prostu się poznać.
📍 Połącz Kropki, Nadarzyn ul. Komorowska 48A
📞 660 482 079 – dzwońcie śmiało!
Od 17 sierpnia jesteśmy już na miejscu i zapraszamy do odwiedzin.

A jeśli sami nie potrzebujecie takiego miejsca, ale znacie w Nadarzynie lub okolicy rodziców, którzy właśnie go szukają, będę ogromnie wdzięczna za udostępnienie lub oznaczenie ich pod postem. Może właśnie w ten sposób połączymy z nami kolejną Kropkę.
_____
www.polaczkropki.eu

Ej, Kropki… trochę już za cicho…Miały być wakacje. Odpoczynek. Reset.I są… tylko że… ja już tęsknię…Za tupaniem małych n...
11/08/2026

Ej, Kropki… trochę już za cicho…

Miały być wakacje. Odpoczynek. Reset.
I są… tylko że… ja już tęsknię…

Za tupaniem małych nóg. Za pytaniami. Za tym naszym codziennym chaosem, który dla kogoś z zewnątrz może wyglądać jak chaos, a my już doskonale wiemy, co oznacza.

Za „nie chcę”, które po jakimś czasie zmienia się w „jeszcze raz!”.
Za nowymi słowami. Za pierwszymi próbami. Za małymi przełomami, których czasem nikt poza nami nawet by nie zauważył. Za tęczą, za klockami, za uśmiechami i rozmowami w szatni…

Za dziećmi. Po prostu. ❤️

Patrzę teraz na puste sale i myślę sobie, że kiedy zaczynaliśmy, nie wiedziałam jeszcze, ile te dzieciaki wniosą tutaj życia. I jak bardzo ja sama zwiążę się z tym miejscem.

Za kilka dni znowu się zobaczymy. I naprawdę nie mogę się już doczekać.

A przy okazji mam dobrą wiadomość dla tych, którzy obserwują nas od jakiegoś czasu, zaglądają, czytają, ale jeszcze nie odważyli się napisać.

W Kropkach nadal mamy kilka wolnych miejsc.

Jeśli masz dziecko w spektrum i szukasz dla niego małej, terapeutycznej placówki, w której naprawdę możemy mieć czas, żeby je poznać, zrozumieć i pracować w jego tempie - napisz do mnie.

Nie musisz od razu wiedzieć, czy Kropki są dla Was.
Najpierw możemy po prostu porozmawiać. O Twoim dziecku. O tym, czego potrzebuje. O tym, jak pracujemy.

A może po wakacjach w naszych Kropkach będzie o jedną małą Kropkę więcej? 💙

Bardzo bym się z tego ucieszyła.

terapiadzieci rekrutacja

Wyobraźmy sobie salę, w której jest dwadzieścioro albo więcej dzieci. Rozmowy, krzyki, muzyka, przesuwane krzesła, ciągł...
07/08/2026

Wyobraźmy sobie salę, w której jest dwadzieścioro albo więcej dzieci. Rozmowy, krzyki, muzyka, przesuwane krzesła, ciągły ruch. Do tego polecenia kierowane do całej grupy, przechodzenie z jednej aktywności do drugiej i konieczność dostosowania się do wspólnego tempa. Dla dziecka z nadwrażliwością sensoryczną, trudnościami w komunikacji, regulacji emocji czy rozumieniu sytuacji społecznych to może być po prostu za dużo. Dziecko „nie chce” uczestniczyć w zajęciach. Ucieka. Zatyka uszy. Krzyczy. Wycofuje się. Stimmuje coraz intensywniej. Pojawiają się meltdowny. Albo przeciwnie - dziecko jest bardzo ciche, pozornie świetnie sobie radzi, a całe napięcie wychodzi dopiero po powrocie do domu.
W dużej grupie nawet najbardziej zaangażowany nauczyciel ma ograniczone możliwości. Musi zadbać o funkcjonowanie całej grupy. Nie zawsze może zatrzymać zajęcia, dać jednemu dziecku więcej czasu, zmniejszyć liczbę bodźców czy przez kilkanaście minut pomóc mu wrócić do równowagi.
I właśnie tutaj mała placówka terapeutyczna może zrobić ogromną różnicę.
Możemy naprawdę szybko dostrzec kiedy zaczyna się przeciążać, dostosować sposób komunikacji, dać mu więcej czasu, wykorzystać jego zainteresowania i szukać takich sposobów pracy, które są skuteczne właśnie dla niego.
Nie chodzi przy tym o stworzenie dzieciom świata bez hałasu, zmian, frustracji czy wymagań. One przecież będą częścią ich życia. Chodzi o to, żeby w bezpiecznych warunkach stopniowo uczyć dzieci, jak sobie z nimi radzić. Regulować emocje. Komunikować potrzeby. Być z innymi. Czekać. Przegrywać. Próbować ponownie.
I oczywiście bawić się, śmiać, mieć kolegów i po prostu być dzieckiem. Bo terapia nie powinna zabierać dzieciństwa.
Jeśli zastanawiasz się, czy takie miejsce byłoby dobre dla Twojego dziecka, zapraszamy do Połącz Kropek w Nadarzynie, mamy jeszcze wolne miejsca. Nie musisz od razu podejmować decyzji. Możesz przyjechać, porozmawiać z nami i opowiedzieć trochę o swoim dziecku. Chętnie opowiemy Ci, jak pracujemy i wspólnie zastanowimy się, czy jesteśmy miejscem właśnie dla Was.

Ta sama droga do przedszkola.Ten sam kubek.To samo miejsce przy stole.Ten sam rytuał przed snem.Kiedy coś się zmienia, p...
05/08/2026

Ta sama droga do przedszkola.
Ten sam kubek.
To samo miejsce przy stole.
Ten sam rytuał przed snem.
Kiedy coś się zmienia, pojawia się złość, lęk albo płacz.
Czy to oznacza, że dziecko jest uparte?
Najczęściej... nie.
Jako psycholog patrzę na to trochę inaczej.
Dla wielu dzieci w spektrum przewidywalność jest jednym z najważniejszych sposobów budowania poczucia bezpieczeństwa. Mózg nie musi wtedy nieustannie analizować, co wydarzy się za chwilę i czy poradzi sobie z nową sytuacją.
Dlatego rutyna nie jest celem samym w sobie, ale narzędziem, które pomaga dziecku spokojnie się rozwijać.
W Kropkach korzystamy z planów dnia, zapowiadamy zmiany i staramy się, aby dzieci wiedziały, czego mogą się spodziewać. Paradoksalnie właśnie dzięki temu łatwiej uczą się... akceptować zmiany.
Bo dziecko najłatwiej wychodzi ze swojej strefy komfortu wtedy, kiedy czuje, że ma obok bezpiecznego dorosłego.
A jak jest u Was? Czy Wasze dziecko ma swoje małe rytuały, bez których trudno mu rozpocząć dzień?

Przestań w końcu machać rękami.To zdanie wiele dzieci w spektrum słyszy naprawdę często.A przecież bardzo często nie mac...
29/07/2026

Przestań w końcu machać rękami.
To zdanie wiele dzieci w spektrum słyszy naprawdę często.
A przecież bardzo często nie machają rękami dlatego, że chcą komuś przeszkadzać.
Machają, bo ich układ nerwowy właśnie tego potrzebuje.
Jako psycholog bardzo lubię tłumaczyć stimy na prostym przykładzie.
Wyobraź sobie, że czekasz na bardzo ważny telefon. Nieświadomie zaczynasz stukać palcami o stół. Albo ruszasz nogą. Albo bawisz się długopisem.
Czy robisz to specjalnie?
Najczęściej nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Twój organizm sam szuka sposobu, żeby poradzić sobie z napięciem.
Dzieci w spektrum robią dokładnie to samo. Tylko ich sposób regulowania emocji może wyglądać inaczej.
Jedno dziecko będzie machać rękami, inne będzie się kołysać, kolejne będzie powtarzać to samo słowo albo długo obracać ulubiony przedmiot.
To nie znaczy, że każdy stim należy zostawić bez reakcji. Jeśli dziecko robi sobie krzywdę lub zachowanie uniemożliwia mu codzienne funkcjonowanie, warto wspólnie z terapeutą poszukać bezpieczniejszej alternatywy.
Ale bardzo często zamiast pytać:
„Jak sprawić, żeby przestało?”
warto najpierw zapytać:
„Co wydarzyło się chwilę wcześniej?”
Bo może dziecko jest przebodźcowane.
Może jest zmęczone.
Może właśnie przeżywa ogromną radość.
A może jego mózg po prostu próbuje odzyskać równowagę.
W Kropkach nie uczymy dzieci, że mają przestać być sobą.
Uczymy je poznawać swoje emocje, rozumieć własne ciało i stopniowo odkrywać różne sposoby regulacji. Czasem będzie to stim. Czasem spokojny kącik wyciszenia. Czasem głęboki oddech, ruch albo rozmowa.
Bo naszym celem nie jest wyeliminowanie każdego nietypowego zachowania. Naszym celem jest, aby dziecko czuło się bezpiecznie i potrafiło coraz lepiej radzić sobie z tym, co dzieje się w jego świecie.
A co reguluje Twoje dziecko? Opowiesz nam o tym?

Dzieci odpoczywają, a my ładujemy baterie przed kolejnym rokiem pełnym wyzwań i... wierzę w to - małych wielkich sukcesó...
24/07/2026

Dzieci odpoczywają, a my ładujemy baterie przed kolejnym rokiem pełnym wyzwań i... wierzę w to - małych wielkich sukcesów!
Pomyślałam, że jako psycholog mogłabym wykorzystać ten czas w social mediach trochę inaczej niż zazwyczaj. Przez najbliższe tygodnie zostawię tutaj kilka krótkich, prostych treści edukacyjnych. Takich, które (mam nadzieję 😊 ) pomogą rodzicom dzieci w spektrum lepiej zrozumieć swoje pociechy, ale też wszystkim innym, którzy zaglądają na nasz profil i chcą lepiej zrozumieć świat tych dzieci.
Na początek temat, o który bardzo często pytają rodzice…
Meltdown.
To słowo często bywa mylone z napadem złości, buntem czy próbą wymuszenia. Tymczasem to coś zupełnie innego.
Meltdown pojawia się wtedy, gdy układ nerwowy dziecka jest tak przeciążony bodźcami, emocjami lub napięciem, że mózg przestaje sobie z nimi radzić. To nie jest świadoma decyzja dziecka ani zachowanie „na złość”. To reakcja organizmu, który mówi: „To dla mnie za dużo.”
Dlatego w Kropkach nie pytamy przede wszystkim: „Jak zatrzymać meltdown?”
Znacznie ważniejsze jest dla nas pytanie: „Co doprowadziło do tego przeciążenia?”
Bo dopiero kiedy zrozumiemy przyczynę, możemy naprawdę pomóc dziecku.
I właśnie dlatego tak ważna jest współpraca rodziców i terapeutów. To rodzice najlepiej znają swoje dziecko, a my obserwujemy je w przedszkolu. Dopiero kiedy połączymy te wszystkie informacje, zaczynamy dostrzegać pewne schematy i możemy wspólnie szukać rozwiązań.
Mam nadzieję, że ta krótka seria pomoże Wam spojrzeć na niektóre zachowania dzieci z trochę innej perspektywy. Bez oceniania. Za to z większym zrozumieniem i spokojem.
A jeśli jest jakiś temat związany z autyzmem, który szczególnie Was ciekawi, koniecznie napiszcie o nim w komentarzu. Chętnie przygotuję kolejne materiały.

Adres

Komorowska 48A
Nadarzyn
05-830

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Połącz Kropki umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria