27/08/2021
Zakaz noszenia! 🛑
Z doświadczenia konsultacyjnego wiem, że wielu rodziców słyszy od specjalistów np. ortopedów czy fizjoterapeutów - "Nie możecie nosić w chuście, ani w nosidle." 🚷
Kiedy pytam - dlaczego? Zazwyczaj słyszę - nie wiem, nie dostaliśmy odpowiedzi, tylko zakaz. 🤷
Jakiś czas temu brałam udział w webinarze Dobry Start Dziecka Agnieszka Słoniowska, która właśnie o takich zakazach mówiła i tłumaczyła, czemu nie mają one sensu. Swoją drogą - serdecznie polecam Wam szkolenia i webinary Agnieszki - kopalnia wiedzy, która zmieniła moje podejście zarówno do konsultacji z chustonoszenia, jak i mojego macierzyństwa.
Do rzeczy - dlaczego postanowiłam podjąć ten temat? Bo ja nie lubię i nie rozumiem tych zakazów. 🚨 Już piszę Wam dlaczego.
I tak, oczywiście wiem, że są różne przypadki, trzeba do nich podchodzić indywidualnie, jednak myślę, że schemat jest podobny.
Na zdjęciu widzicie mojego syna w dwóch sytuacjach - w wózku oraz w chuście. Nie wdając się w zbędne szczegóły - Młody ma przykurcz mięśnia w szyi, skutkuje to asymetrią całego ciała, przechyleniem głowy w jedną, "łatwiejszą" dla niego stronę. Nie jest to fizjologiczna asymetria, która po chwili odpuści. Potrzeba do tego konsultacji z fizjoterapeutą i ćwiczeń, także w domu.
W szpitalu trafiliśmy na cudownego fizjoterapeutę, który zaopiekował się Młodym, mi pokazał ćwiczenia. Tyle.
Co mogłoby stać się hipotetycznie?
Mógłby ZAKAZAĆ MI NOSZENIA W CHUŚCIE. Bardzo często słyszę przeciwskazania, bo asymetria.
Ja z ciekawości zapytałam o chustę - pan powiedział, że nie zna się na tym, nie wie, powinnam zapytać kogoś obeznanego w temacie.
Uśmiechnęłam się wtedy, bo powiedziałam, że porozmawiam sama ze sobą. (Ah, ta skromność.🤣)
Noszenie w chuście - powiem Wam, że miałam trochę zawiedzione oczekiwania. No cóż, nie pierwszy raz w macierzyństwie. Młody kompletnie nie daje ułożyć się w chuście kółkowej oni w kieszonce. Chociaż w tym drugim wiązaniu idzie nam lepiej.
I myślałam sobie - super, jesteś doradcą noszenia, certyfikat napisałaś, a syna nie umiesz nosić. 🤯
Otóż - umiem. Idealnym wiazaniem dla mnie i dla Młodego jest kangur. To w tym wiązaniu, dociągając z odpowiedniej strony i poprawiając go na odpowiednim momencie - jestem w stanie uzyskać symetryczną pozycję.
Mąż uświadomił mi, że jest to to co robię na konsultacjach - czyli dobieram Wam najlepsze wiązanie w jakim powinniście się nosić. To samo zrobiłam w przypadku swoim i swojego syna, z tym, że na konsultacjach robię to już tak odruchowo, że nawet się nie zastanawiam - po prostu działam.
No i właśnie, jaki to ma związek? 🤔
Gdybym nie była doradcą noszenia, gdybym usłyszała od jakiegokolwiek specjalisty, że mam nie nosić swojego dziecka w chuście, bo ma asymetrię, zapewne nawet nie spróbowałabym. Woziłabym go w wózku, albo nosiła na rękach - myśląc, że nie mogę sobie tego ułatwić chustą. Ewentualnie - nie wychodziłabym z domu, bo wózek paliłby mojego syna, a na rękach poza domem np. na zakupach nie wyobrażam sobie nosić niemowlaka. 😵
Tymczasem - Młody lepiej daje ułożyć się w chuście niż w wózku.
Tak, używam czasami wózka, bo nie oszukujmy się, że jest to momentami zbawienie.
Dlaczego nie jestem za zakazami - "Nie rób w ten sposób, bo tak."?
▶️Bo jest to obdzieranie rodzica z jego kompetencji.
▶️Bo jest to zabijanie intuicji rodzica. Tak, rodzica - Wy tatusiowie też ją macie.
▶️Bo to nie rozwiązuje problemu.
▶️Bo jest to jednostronne podejście do problemu.
Zazwyczaj kiedy słyszę, że dostaliście zakaz, nikt nie wziął pod uwagę Waszych potrzeb noszeniowych. Co z tego, że nie będziecie nosić w chuście, skoro spędzicie wieczorem 2h nosząc dziecko na rękach? 😩 Chciałabym wtedy zobaczyć, jak przez te dwie godziny nosicie dziecko w poprawnej pozycji - ja nie byłabym w stanie. Oraz chciałabym zobaczyć Waszą postawę.
Absolutnie nie chcę podważać niczyich kompetencji, jednak zawsze musimy przeanalizować wszystkie za i przeciw.
Miałam konsultacyjnych rodziców, którzy nosili mimo takiego zakazu, bo po prostu bez tego nie daliby rady funkcjonować w sposób znośny. I tak - nawet ja mówię Wam czasami abyście noszenie ograniczyli do niezbędnego minimum.
Ufajcie swojej intuicji, sprawdzajcie. Nie każdy specjalista - niestety - aktualizuje swoją wiedzę.
A perspektywy też są różne i trochę rozumiem te zakazy, bo jeśli dany specjalista widział dziecko źle zamotane, lub w wisiadle - pomyśli, że tak robią wszyscy i Wam to odradzi. 👎
Jeśli widział dobrze zamotane dziecko - prawdopodobnie tego zakazu Wam nie wyda.
Chociaż mam poczucie, że od jakiegoś czasu mam wrażenie, że panuje jakieś dziwne przekonanie, że rodzic to osoba, która ma się znać na wszystkim. Ma być doradcą laktacyjnym, dietetykiem, fizjoterapeutą itp. i na wszystkim musi się znać. Otóż nie.
Jesteście wystarczającymi i najlepszymi rodzicami dla swoich dzieci. Ufajcie sobie, idzie za głosem w swojej głowie, bądźcie czujni i uważni na potrzeby swoje i swojego dziecka. 🥰