01/03/2026
Dziś obchodzimy Dzień Żołnierzy Wyklętych – Niezłomnych. Ci, którzy znają mnie bliżej, wiedzą, jak bardzo bliski jest mi ten temat. Zawsze powtarzam, że historię można dotknąć, poczuć i zobaczyć – i właśnie wtedy staje się ona prawdziwa.
Od niedawna mam w rękach dokumenty mojej babci i dziadka z czasów, gdy walczyli o nasz kraj. To dla mnie coś więcej niż pamiątki – to żywe świadectwo odwagi, poświęcenia i miłości do Ojczyzny.
Moja babcia, Aniela Żek ps. „Bożena”, była żołnierzem Armii Krajowej – sanitariuszką, łączniczką i kurierką. Wielokrotnie doświadczała chwil grozy, a mimo to pozostała wierna swoim wartościom. Mój dziadek, Franciszek Żek, pochodzący z Mostowa – miejscowości, w której dziś uczę – w czasie walk został schwytany i osadzony w obozie. Udało mu się z niego uciec, choć zapłacił za to wysoką cenę zdrowiem.
To byli bohaterowie, u których boku dorastałam. Do dziś pamiętam ich codzienność – pełną dyscypliny, pracowitości i troski o bliskich. Dłużej mogłam cieszyć się obecnością babci, która odeszła, gdy miałam 12 lat. Zapamiętałam ją jako osobę mądrą, oddaną, niezwykle gościnną, rodzinną i serdeczną.
Są oni dla mnie wzorem postawy patriotycznej – nie tylko tej wielkiej, historycznej, ale także tej codziennej. Bo to właśnie w naszej zwyczajnej codzienności ukryte jest to, co naprawdę nosimy w sercu.