Pozytywna Paleta Edukacji - Natalia Ślazyk

Pozytywna Paleta Edukacji - Natalia Ślazyk Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Pozytywna Paleta Edukacji - Natalia Ślazyk, Strona poświęcona edukacji, Miedary.

💛 Szkolenia, inspiracje, rozwój- dla nauczycieli i rodziców
👩‍🏫 Dyrektorka przedszkola z doświadczeniem
🎓 Edukatorka Pozytywnej Dyscypliny
🤝 Ambasadorka Klubu Dyrektora Placówki Niepublicznej na Śląsku
🔔 Obserwuj, by być na bieżąco z wydarzeniami!

Maj i czerwiec to w szkołach i przedszkolach czas ogromnego zmęczenia.Zmęczenia dzieci.Zmęczenia nauczycieli.Zmęczenia d...
14/06/2026

Maj i czerwiec to w szkołach i przedszkolach czas ogromnego zmęczenia.

Zmęczenia dzieci.
Zmęczenia nauczycieli.
Zmęczenia dyrektorów.

To właśnie wtedy pojawiają się podsumowania, diagnozy, dokumentacja, zakończenia roku i dziesiątki spraw, które trzeba dopiąć przed wakacjami.

I właśnie wtedy organizowane są festyny oraz pikniki.

Nic więc dziwnego, że niektórzy zadają sobie pytanie: po co?

Po co organizować kolejne wydarzenie?

Po co angażować nauczycieli, rodziców i dzieci?

Po co poświęcać czas i energię na coś, co dla wielu osób sprowadza się do kilku występów, atrakcji i zdjęć?

Myślę, że odpowiedź na to pytanie zależy od jednej rzeczy.

Od tego, czy widzimy w takim wydarzeniu tylko organizację.

Czy dostrzegamy również jego sens.

Za każdym razem, gdy uczestniczę w takim wydarzeniu, widzę coś więcej niż występy i atrakcje.

Widzę dzieci, które z dumą pokazują rodzicom swoją grupę, kolegów, nauczycieli i miejsca, w których codziennie spędzają czas. Dla wielu z nich występ, wspólna zabawa czy udział w przygotowanych aktywnościach jest po prostu źródłem radości. Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o przeżycie czegoś razem.

Widzę rodziców, którzy mają okazję spojrzeć na swoje dziecko w zupełnie inny sposób niż na co dzień. Mogą obserwować jego relacje z rówieśnikami, zobaczyć, przy kim czuje się swobodnie, z kim najchętniej się bawi. Mogą też spokojnie porozmawiać z innymi rodzicami i nauczycielami, nie ograniczając się do kilku zdań wymienionych w pośpiechu przy odbiorze dziecka.

Widzę nauczycieli, którzy budują relacje z rodzinami w sposób, którego nie da się osiągnąć podczas zebrania czy konsultacji. To właśnie w takich momentach pojawia się przestrzeń na zwykłą rozmowę, wzajemne poznanie i budowanie zaufania. To również okazja, by pokazać swoją pracę inaczej niż poprzez dokumentację, sprawozdania czy prezentacje.

Widzę również zespoły nauczycieli i pracowników, które działają razem. Bo choć organizacja takich wydarzeń wymaga wysiłku, to jednocześnie pokazuje siłę współpracy i zaangażowania całej społeczności placówki.

Widzę wreszcie dyrektorów, którzy mogą zobaczyć coś, czego nie pokaże żadna ankieta ani raport. Atmosferę. Relacje. To, czy szkoła lub przedszkole jest rzeczywiście społecznością, czy jedynie miejscem, do którego codziennie przychodzą dzieci, rodzice i pracownicy.

Bo szkoła i przedszkole to nie tylko program nauczania, wyposażenie sal czy oferta zajęć dodatkowych.

To przede wszystkim ludzie.

Dlatego nie jestem zwolenniczką organizowania festynów i pikników dla samej tradycji.

Nie jestem też zwolenniczką wydarzeń, których jedynym celem są perfekcyjne występy czy efektowne zdjęcia.

Jestem natomiast zwolenniczką organizowania wydarzeń, które mają sens.

Takich, po których dzieci wracają do domu z uśmiechem.

Rodzice czują się bardziej związani z placówką.

Nauczyciele lepiej znają rodziny swoich wychowanków.

A szkoła czy przedszkole stają się choć odrobinę bardziej wspólnotą niż dzień wcześniej.

Bo być może pytanie nie powinno brzmieć: „Czy organizować festyny i pikniki?”.

Być może powinniśmy pytać:

Jak organizować je tak, aby nie były tylko wydarzeniem, ale miały prawdziwą wartość dla dzieci, rodziców, nauczycieli i całej społeczności placówki?

Zdarza mi się uczestniczyć w komisjach obserwujących zajęcia nauczycieli w czwartym roku przygotowania do zawodu. Za każ...
05/06/2026

Zdarza mi się uczestniczyć w komisjach obserwujących zajęcia nauczycieli w czwartym roku przygotowania do zawodu. Za każdym razem utwierdzam się w przekonaniu, że choć obserwowana lekcja jest ważnym elementem tego procesu, nie powinna być traktowana jako jego najważniejsza część.

Jedna lekcja, nawet bardzo dobra, nie definiuje nauczyciela. Podobnie jak jedna trudniejsza lekcja nie przekreśla jego kompetencji. W pewnym sensie jest to sytuacja wyjątkowa – nauczyciel przygotowuje się do niej znacznie bardziej niż do codziennej pracy, towarzyszą jej emocje, stres i świadomość oceny. Można więc powiedzieć, że jest trochę spektaklem. Nie ma w tym nic złego, o ile pamiętamy, że oglądamy jedynie fragment znacznie większej całości.

Ta lekcja jest zwieńczeniem czterech lat przygotowania do zawodu. Czterech lat zdobywania doświadczeń, popełniania błędów, budowania relacji z dziećmi, współpracy z rodzicami i rozwijania własnego warsztatu pracy. Patrząc na nauczyciela prowadzącego zajęcia, widzę nie tylko jego pracę. Widzę również mentora, który towarzyszył mu przez ten czas, dyrektora prowadzącego nadzór pedagogiczny oraz wszystkie rozmowy, obserwacje i informacje zwrotne, które pomagały mu się rozwijać.

To właśnie w tym procesie tkwi największa wartość. W jakości mentoringu. W codziennym wsparciu. W mądrze prowadzonym nadzorze pedagogicznym. W informacji zwrotnej, która nie ogranicza się do wskazywania błędów, ale pomaga nauczycielowi rozumieć własne działania, dostrzegać mocne strony i świadomie rozwijać kompetencje.

Równie ważna jak sama lekcja jest rozmowa po jej zakończeniu. Komisja ma wtedy szansę zrobić coś więcej niż tylko dokonać oceny. Może pomóc młodemu nauczycielowi uporządkować doświadczenia, zauważyć postęp, który zrobił przez ostatnie lata, i wskazać kierunki dalszego rozwoju.

Przygotowanie do zawodu nauczyciela nie powinno kończyć się listą uwag do jednej lekcji. Powinno kończyć się przekonaniem, że jest się gotowym do dalszego uczenia, rozwijania i doskonalenia własnego warsztatu. Właśnie dlatego obserwowana lekcja jest ważna. Nie dlatego, że decyduje o wszystkim, ale dlatego, że stanowi piękne podsumowanie drogi, którą nauczyciel przeszedł przez ostatnie cztery lata.

🌿 Na łące zobaczyłam babkę lancetowatą i spontanicznie wymyśliłam dzieciom zadanie.Kilkanaście minut później ćwiczyły ko...
30/05/2026

🌿 Na łące zobaczyłam babkę lancetowatą i spontanicznie wymyśliłam dzieciom zadanie.

Kilkanaście minut później ćwiczyły koncentrację, klasyfikowanie, współpracę, orientację w przestrzeni i słownictwo przyrodnicze.

Jak?

Po prostu poprosiłam je, aby w parach odnalazły wskazane rośliny: babkę lancetowatą, babkę zwyczajną, koniczynę i jaskra.

Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak zwykłe poszukiwanie roślin.

A tak naprawdę dzieci:

🍀obserwowały i dostrzegały szczegóły,

🍀porównywały rośliny i szukały ich cech charakterystycznych,

🍀ćwiczyły koncentrację i wytrwałość,

🍀poznawały nowe pojęcia,

🍀współpracowały, wymieniały się spostrzeżeniami i wspólnie podejmowały decyzje,

🍀uczyły się orientacji w przestrzeni.

Nie potrzebowały kart pracy.

Nie potrzebowały gotowych ilustracji.

Miały przed sobą prawdziwą łąkę.

Coraz częściej myślę o tym, że najlepsze zadania edukacyjne nie zawsze powstają przy biurku podczas planowania zajęć. Czasem rodzą się spontanicznie – wtedy, gdy nauczyciel potrafi dostrzec potencjał w otaczającym świecie.

To właśnie dlatego tak bardzo cenię edukację outdoorową.

Bo przyroda staje się salą dydaktyczną, a park, polana czy las dostarczają sytuacji, których nie da się odtworzyć przy stoliku.

Dzieci nie uczą się wtedy o przyrodzie.

One uczą się w przyrodzie.

I właśnie dlatego zwykłe poszukiwanie babki lancetowatej może rozwijać więcej kompetencji niż niejedna gotowa karta pracy.

24/05/2026
12/05/2026

🚫 Czy słowo „nie" jest łatwe do powiedzenia? Niekoniecznie. Łatwe do usłyszenia? Jeszcze trudniejsze.

Dołącz do nas na warsztaty w Katowicach - dedykowane dyrektorom, którzy chcą budować relacje oparte na szacunku i poszanowaniu własnych granic. 🛡️

💬 Porozmawiamy o tym, co naprawdę stoi za granicami i dlaczego ich stawianie to wyraz troski, a nie odrzucenia.
🙌Odpowiemy także na pytanie, jak mówić „nie" bez poczucia winy.

Spotkanie poprowadzi Anna Stajno 🎙️ certyfikowana trenerka Family-Lab Polska, prowadząca Niepubliczne Przedszkola i Żłobki TIKA

🔗 Zapisz się! 👉 https://forms.gle/qHF1ZmbBuw8PmQ8S8

Organizatorką spotkania jest Ambasadorka Klubu Dyrektora na Śląsku Natalia Ślazyk prowadząca Niepubliczne Przedszkole Słoneczna Chatka ☀️

Dlaczego prowadzisz swoją placówkę? W wielu przedszkolach i szkołach misja i wizja po prostu… są.Można je znaleźć na str...
04/05/2026

Dlaczego prowadzisz swoją placówkę?

W wielu przedszkolach i szkołach misja i wizja po prostu… są.

Można je znaleźć na stronie internetowej, w dokumentach, czasem wiszą na ścianie w korytarzu. Brzmią dobrze, poprawnie, profesjonalnie. A jednak w codziennej pracy niewiele z nich wynika.

Nie wpływają na decyzje.
Nie prowadzą zespołu.
Nie budują tożsamości miejsca.

I to wcale nie dlatego, że są źle napisane.

Najczęściej dlatego, że powstały bez odpowiedzi na jedno, podstawowe pytanie:

dlaczego w ogóle to robimy?



W edukacji bardzo łatwo zatrzymać się na poziomie tego, co oczywiste. Każda placówka uczy, wspiera rozwój, zapewnia opiekę. To jest wspólny mianownik, punkt wyjścia dla wszystkich.

Ale to nie jest „dlaczego”.

Prawdziwe „dlaczego” zaczyna się dopiero tam, gdzie pojawia się osobista decyzja lidera. Tam, gdzie wchodzą przekonania, wartości i odwaga, żeby powiedzieć: chcemy robić to w określony sposób – i nie każdy musi się z tym zgadzać.

Bez tego misja bardzo szybko zamienia się w zdanie, które mogłoby znaleźć się wszędzie. „Wszechstronny rozwój”, „bezpieczna atmosfera”, „indywidualne podejście” – brzmią dobrze, ale niczego nie rozstrzygają. Nie pomagają odpowiedzieć na pytanie, jak naprawdę pracujemy. Nie pokazują, co jest dla nas ważniejsze, a co mniej ważne. Nie pomagają podjąć decyzji w trudnym momencie.

Dobra misja zaczyna się dużo wcześniej niż od jej zapisania. Zaczyna się od zatrzymania i uczciwego przyjrzenia się sobie jako dyrektorowi czy właścicielowi. Od odpowiedzi na pytanie, w co naprawdę wierzę w edukacji i czego nie chcę powielać. Jak widzę rolę dorosłego w pracy z dzieckiem. Jakie doświadczenie ma wynosić dziecko z mojej placówki – nie tylko edukacyjne, ale życiowe.

Dopiero z takiego miejsca powstaje zdanie, które ma sens. Zdanie, które nie jest „ładne”, tylko prawdziwe. I które zaczyna prowadzić codzienność – od sposobu pracy nauczycieli, przez relacje z rodzicami, aż po decyzje organizacyjne.

Podobnie jest z wizją. Bardzo często traktowana jest jak opis idealnej przyszłości, coś w rodzaju życzenia. Tymczasem dobrze rozumiana wizja nie jest marzeniem. Jest kierunkiem. Ma realny wpływ na to, kogo zatrudniasz, w co inwestujesz i z czego rezygnujesz.

Jeśli wizja nie pomaga Ci powiedzieć „tak” lub „nie” w konkretnych sytuacjach, to znaczy, że jest tylko hasłem.

Dlatego tak często wracam do „dlaczego”. Bo bez niego wszystko inne zaczyna się rozjeżdżać. Decyzje stają się przypadkowe, zespół działa niespójnie, a dyrektor coraz częściej ma poczucie zmęczenia i chaosu.

Kiedy jednak „dlaczego” jest jasne, wiele rzeczy się upraszcza. Pojawia się kierunek. Łatwiej budować zespół, który naprawdę rozumie sens swojej pracy. Łatwiej przyciągać rodziców, którzy czują, że to miejsce jest spójne i autentyczne.

Dlatego zanim wrócisz do pisania misji, strategii czy kolejnych dokumentów, zatrzymaj się na chwilę.

I odpowiedz sobie na jedno pytanie:

dlaczego prowadzisz swoją placówkę?

Bo od tej odpowiedzi zaczyna się wszystko.

Ten post powinien zobaczyć każdy nauczyciel i każdy rodzic.Bo prawda jest taka, że dzieci NIE muszą wchodzić do szkoły z...
01/05/2026

Ten post powinien zobaczyć każdy nauczyciel i każdy rodzic.

Bo prawda jest taka, że dzieci NIE muszą wchodzić do szkoły z umiejętnością czytania i pisania.
Powinny wchodzić z gotowością do uczenia się.

A to ogromna różnica.
I jedna z najczęściej niezrozumianych w edukacji.

Gotowość to: ciekawość, samodzielność, wiara w siebie, umiejętność współpracy, regulacja emocji.
To fundament, na którym dopiero buduje się czytanie, pisanie i liczenie.
I to właśnie te kompetencje są najważniejszym zadaniem przedszkola — budowane w zabawie, relacjach i doświadczeniu, bez presji.

Bo presja zaczyna się dziś zdecydowanie za wcześnie.
I bardzo szybko odbiera dzieciom to, co najważniejsze — chęć do nauki.

Coraz częściej widzimy dzieci, które zamiast rozwijać się w swoim tempie — zaczynają „spełniać oczekiwania”.
A to niemal zawsze odbywa się kosztem:
❌ motywacji
❌ radości z nauki
❌ poczucia własnej wartości

To nie jest wyścig.
To proces.

A kiedy zaczynamy to rozumieć — naprawdę zaczyna się edukacja ❤️

Dzieci NIE muszą umieć czytać przed 1 klasą.
Nie muszą znać wszystkich liter.
Nie muszą pisać „ładnie”.
Nie muszą być „na poziomie innych dzieci”.

Bo…one dopiero się uczą.

Podstawa programowa nie wymaga, żeby dziecko
w zerówce już czytało.
Podstawa programowa skupia się na przygotowaniu do nauki czytania i pisania.

Na ich rozwijanie jest czas aż do końca 3 klasy.

A jednak…

Wielu uważa, że dziecko już wchodząc do 1 klasy powinno czytać i pisać...
„Bo będzie mu łatwiej”.

Tylko czy na pewno łatwiej...czy może trudniej, bo szybciej straci ciekawość, radość i chęć do nauki?

Dzieci nie są stworzone do siedzenia godzinami
w ławkach, w ciszy i bez ruchu.
Mózg uczy się przez działanie, przez ruch, przez doświadczenie - nie przez bezruch i presję.

Presja nie motywuje. Presja zniechęca.
Porównywanie nie wspiera. Odbiera wiarę w siebie.

Warto pamiętać, że...
Każde dziecko rozwija się w swoim tempie.

Naszą rolą nie jest przyspieszać na siłę, tylko towarzyszyć, wspierać i mądrze prowadzić.

Bo nauka to nie wyścig.
To proces❤️.

Na zdjęciu sala klasy 2 (a nie przedszkolna😉) i klepsydra sensoryczna.

___________________

Jeśli czujesz, że to ważne zostaw❤️i udostępnij dalej.

Bycie nauczycielką to nie tylko prowadzenie zajęć.To codzienne podejmowanie dziesiątek mikrodecyzji, które realnie wpływ...
19/04/2026

Bycie nauczycielką to nie tylko prowadzenie zajęć.

To codzienne podejmowanie dziesiątek mikrodecyzji, które realnie wpływają na rozwój dziecka.

Bo w pracy z dziećmi nie chodzi tylko o to, co robimy,
ale jak reagujemy.

Każdego dnia stajemy przed sytuacjami, w których trzeba zdecydować:
— czy to już moment na postawienie granicy,
— czy jeszcze potrzeba wsparcia i zrozumienia,
— czy dziecko „nie chce”, czy po prostu „jeszcze nie potrafi”.

I to jest najtrudniejsza część tej pracy.

Bo za zachowaniem dziecka zawsze stoi jakaś potrzeba:
— potrzeba bezpieczeństwa,
— potrzeba uwagi i bycia zauważonym,
— potrzeba autonomii,
— albo po prostu zmęczenie i przeciążenie.

Jeśli widzimy tylko zachowanie — reagujemy powierzchownie.
Jeśli próbujemy zobaczyć potrzebę — możemy naprawdę pomóc.

To nie oznacza braku granic.
Wręcz przeciwnie.

Dzieci potrzebują dorosłych, którzy:
— są spokojni, ale stanowczy,
— rozumieją emocje, ale nie rezygnują z zasad,
— potrafią zatrzymać się i pomyśleć, zanim zareagują.

To jest trudne.
Zwłaszcza w codziennym tempie pracy, wśród obowiązków, dokumentów i odpowiedzialności.

Ale właśnie w tych momentach buduje się coś najważniejszego:
poczucie bezpieczeństwa dziecka i jego wewnętrzne kompetencje.

Bo dzieci nie uczą się z naszych słów.

Uczą się z naszych reakcji.

Zapraszam dyrektorów  a kolejne spotkanie Klubu Dyrektora Placówki Niepublicznej.
15/04/2026

Zapraszam dyrektorów a kolejne spotkanie Klubu Dyrektora Placówki Niepublicznej.

📚 Temat: STEAM w grupie neuroróżnorodnej - rozwój dzieci i nauczycieli w praktyce 🎉 Ekspertka: Karolina Dryńska - Dyrektorka ds. edukacji i innowacji, STEAMekspertka AI, Canvy i edukacji przyszłości w STEAM House 📆 Data: poniedziałek, 20 kwietnia 2026 r. ⏰ Godz.: 18:00 📌 Miejsce...

To, co widzisz w 30 sekund, często kosztuje kilka godzin pracy.Tworzenie rolek, pisanie wartościowych treści, dzielenie ...
15/04/2026

To, co widzisz w 30 sekund, często kosztuje kilka godzin pracy.

Tworzenie rolek, pisanie wartościowych treści, dzielenie się wiedzą…
to nie jest „dodatek do pracy”.

To jest realna praca.

Taka, której często nie widać.

I bardzo ją lubię.

Lubię ten moment zatrzymania.
Zebrania myśli.
Podzielenia się tym, co widzę, co działa, co ma sens.

Dlatego trochę mi tego brakuje.

Bo ostatnio jest mnie tu mniej.

A ja częściej jestem gdzie indziej.

Na dywanie.
Z dziećmi.
W codzienności przedszkola.

Tam, gdzie wszystko dzieje się naprawdę.

Czasem to wybór.
A czasem decyzja, którą po prostu trzeba podjąć.

I wiesz co?

Dobrze mi z tym.

Bo to właśnie tam zbieram wszystko, czym później się dzielę.

Tam powstają te refleksje.
Tam rodzą się pytania.
Tam widać najwięcej.

Bo w edukacji najpierw się doświadcza.
Dopiero potem mówi.

Adres

Miedary

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00
Sobota 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pozytywna Paleta Edukacji - Natalia Ślazyk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Pozytywna Paleta Edukacji - Natalia Ślazyk:

Skróty

Udostępnij