23/01/2022
JAK ROZMAWIAMY Z DZIEĆMI?
"Bardzo często rodzice z dziećmi nie rozmawiają tylko prowadzą monolog:
Zjadłeś kolację?
Zrobiłeś lekcje?
Byłeś na korepetycjach?
Mało jest rozmów, które dotyczą świata dzieci, bo dla nas, dorosłych, ten świat jest śmieszny, nieważny.
Często bagatelizujemy problemy, o których dzieci nam mówią.
Zapominamy, że one nie mają narzędzi do pokonywania kryzysu, bo te narzędzia zdobywamy w trakcie całego życia, uczymy się, jak radzić sobie z problemami.
Zdobywamy dystans.
Więc dziecko doświadcza pierwszych kryzysów na swoją miarę:
odrzucenie przez przyjaciół, rówieśnicza przemoc, wyśmiewanie się, a może pierwszy zawód miłosny.
I to są dla niego bardzo poważne kryzysy.
Takie małe końce świata.
My się uśmiechamy, mówimy: „A zobaczysz, jak będziesz dorosły, ile będziesz miał problemów”.
Nie słuchamy, co do nas mówi.
A musimy pamiętać, że dziecko dopiero uczy się przechodzenia przez kryzys.
Jeżeli nie ma wsparcia od dorosłych, to bardzo często nie potrafi sobie poradzić.
Szuka pomocy u rówieśnika.
A ten rówieśnik często jest w podobnej sytuacji.
Też ma kryzysy i też znikąd pomocy ani rozmowy.
To są problemy, które bagatelizujemy.
Bagatelizujemy świat naszych dzieci.
A jeżeli te kryzysy się nawarstwią, to młody człowiek nie ma siły, by je pokonać.
I każdy kolejny kryzys wzmacnia poczucie, że jest beznadziejny.
To jest kolejne słowo, które się pojawia w wiadomościach od nastolatków, które przychodzą do naszego serwisu zwjr.pl :
jestem samotny,
jestem beznadziejny,
jestem bezwartościowy,
w szkole mi nie idzie,
nie idzie mi z rówieśnikami,
nie mam planów na przyszłość, a przecież powinienem.
I dziecko zaczyna budować swój obraz na podstawie kryzysów, które przeżyło."
Wesprzyj nasze działania tutaj: https://patronite.pl/zyciewartejestrozmowy/goals
Tekst: Fragment wywiadu z Halszką Witkowską dla Newsweek
Zdjęcie: Gabriela Tobolska