10/12/2025
Jak mogą wyglądać kreatywne lekcje historii w Prywatne Liceum Ogólnokształcące im. Mieszka I w Lublinie ? Choćby jako gra RPG, która przenosi uczniów w mniej lub bardziej odległe czasy😀
Dziś po raz pierwszy od dobrych 15 lat prowadziłem sesję RPG. Trwała godzinę i odbyła się z grupą 9 graczy. A wszystko w szkole, w ramach lekcji historii 😱
Akcję osadziłem w Lublinie z 1934 roku, ponieważ całą ideą tego typu lekcji było wejście w świat dwudziestolecia międzywojennego, ale w jakimś znanym miejscu. Dla uczniów było to pierwsze zderzenie z czymś takim jak gra fabularna, brakowało więc spójności, współpracy i wielu innych elementów, ale coś się zadziało. Powstały interakcje, pojawiła się wymiana informacji, ale też tarcia zależne m.in. od cech postaci. Zagadki nie rozwiązali, bo zabrakło jakieś pół godziny lekcji, ale ostatecznie podjęli dobry trop. Na ich drodze czekał szyfr Cezara oparty o liczbę wynikającą z wygrawerowanego na zegarku znaku zodiaku. Szkoda, że do niego nie dotarli, bo byłem bardzo ciekawy jak sobie poradzą, ale kto wie, może jeszcze nadarzy się okazja, żeby z takiej formy lekcji skorzystać. Bo kto powiedział, że lekcja musi być wykładem, karta pracy czy burzą mózgów?
Kostek nie używaliśmy, ale stanowią fajny rekwizyt do zdjęcia i cieszyły się zainteresowaniem jako rozpraszacz na sesji. Drukowane materiały, może nie były szczytem kunsztu MG, ale od czegoś trzeba zacząć.
Ciekawostkę stanowi za to książka widoczna na zdjęciu. Miałem okazję tylko pobieżnie zerknąć na zawartość, ale już mogę stwierdzić, że jest ona wartościowa. Napisana lekko, ale konkretnie. W wielu miejscach w pewnym sensie przypomina nieco grę paragrafową, bo w celu doczytania czegoś na określony temat musimy przejść do strony XYZ. To ciekawy zabieg, który prowokuje do większej interakcji z książką, ale ostateczną decyzję pozostawia w rękach czytelnika. Black Monk Games zrobił naprawdę świetną robotę z tłumaczeniem oraz wydaniem tej książki. W środku jest sporo tabel, grafik oraz oczywiście tekstu, bardzo specjalistyczne i nastawionego na uwagi praktyczne, a nie lanie wody. Zdecydowanie z wielką uwagą doczytam ją do końca, bo apetyt na prowadzenie gry właśnie się obudził. Gdyby teraz tylko udało się znaleźć czas i sprowadzić starą paczkę graczy... Not gonna happen, ale marzyć nie zaszkodzi.
Takie lekcje tylko w Prywatne Liceum Ogólnokształcące im. Mieszka I w Lublinie ;) A jakby ktoś się zastanawiał gdzie tu był walor edukacyjny to wyjaśniam - po pierwsze rozwijanie szeroko pojętych kompetencji społecznych, które dużo łatwiej trenować "chowając" się za odgrywaną postacią niż będąc w 100% sobą. Po drugie spojrzenie na realia IIRP od wewnątrz, na mapę z epoki, na przepisy karne z 1932 r., skupienie się na opisach dawnych budynków, ludzi i zachowań. To trening wyobraźni, która pozwala lepiej zapamiętać szczegóły niż surowa prezentacja o społeczeństwie odrodzonej Rzeczypospolitej. A przynajmniej taki był plan... Z mojej perspektywy to były ciekawe dwie lekcje.