10/08/2018
Pamiętajcie, zawsze ponosicie odpowiedzialność za zwierzęta, które posiadacie. Bycie staruszkiem to nie wyrok. Przy odpowiedniej opiece starość może być przyjemna :) Kochasz? Szanuj! Badaj!
Uwaga dla niektórych zdjęcie może być drastyczne!!. 😿. Problem wałkowany od lat, a mimo to jeszcze dość obecny. Tym razem w roli głównej (na załączonym obrazku) ropomacicze z krwotokiem wewnętrznym - sutaucja beznadziejna, pacjent w stanie krytycznym. Krótki wywiad przykładam usg - szybka diagnoza, pacjent ląduje na stole. Nie ma czasu na sprowadzanie krwi do przetaczania, nie ma czasu czekać na wyniki krwi. Pozostaje tylko modlitwa i szybkie opanowanie problemu. Stres dla mnie, stres dla wlaściciela, bezpośrednie zagrożenie życia dla psa. Mimo happy endu, czy warto było ryzykowac?? Ta sytuacja nie miała być miejsca, gdyby pies był po kastracji i regularnie odwiedzał lekarza weterynarii. Dziś nie będzie nagonki o tym, żeby sterylizowac/kastrowac, bo o tym powinni już wszyscy wiedzieć. Dziś będzie na temat regularnych badań i kontroli weterynaryjnej. W ostatnim czasie mam bardzo dużo na wizytach zwierząt geriatrycznych, czyli wprost mówiąc staruszków. Niestety większość z nich jest dość mocno zaniedbanych. Ja wiem starość nie radość, ale podeszły wiek to nie od razu wyrok śmierci, a wlaściciciel jest zobowiązany zapewnić psu opiekę weterynaryjna. Wizyta, ze staruszkiem często kończy się cała lista zaleceń i rzeczy, które trzeba zrobić aby móc pomoc psu. Cena usług rośnie, lekarz nazwany jest wyłudzaczem kasy, bo pies przyszedł z odlezyną na boku, a wychodzi z nowotworem jądra, krytycznym zapaleniem jamy ustnej z gniciem kości, prawdopodobieństwem występowania zaawansowanego zwyrodnienia kręgosłupa. Szmerem na sercu i polidypsja, nie wspominając o tym, że pies ma 12 lat i nie miał nigdy żadnych badań. Właściciele są przerażeni, ilością rzeczy jakie trzeba zrobić i pieniędzmi jakie trzeba wydać. I w tym momencie pojawia się pytanie: To może go uśpić? Bo on w sumie taki stary. Zdecydowanie mówię NIE!!! Nie dlatego, że chce zarobić (choć wiadomo to nasza praca, i z tego żyjemy) ale przede wszystkim aby podjąć decyzję o eutanazji trzeba mieć do tego podstawy - samo badanie kliniczne tego nie zweryfikuje choć może już dużo powiedzieć o rokowaniach pacjenta. W tym momencie pojawia się dwa scenariusze. Pierwszy to ten gdzie wlaściciel, robi rachunek sumienia i chce ratować zwierzę, drugi to ten gdzie wlaściciel Trzaska drzwiami i pacjent znika. Czy jestem złym lekarzem?? Może, jestem zbyt dokładny? Może nie boję się wyzwań jakimi są ciężkie przypadki? Mimo krótkiego, stażu pracy nie zmienię swojego postępowania, będę dociekliwy, będę dokładny i będę wymagał badań. Dzisiejszy apel będzie skierowany do właścicieli starszych zwierzat. Badajcie swoje zwierzaki regularnie conajmniej raz na pół roku (w przypadku małych ssaków nawet raz na kwartał) Tak jak wspomniałem wcześniej, starość to nie radość i czasu niestety nie zatrzymany , ale przy odpowiedniej opiece weterynaryjnej, jesteśmy wstanie hamować skutki starzenia, poprawiać zwierzętom komfort bycia seniorem, przedłużać im życie i co bardzo ważne, znając pacjenta i jego przebieg choroby jesteśmy w stanie określić kiedy stan pacjenta przestaje rokowac, a cierpienie jest nie do opanowania i zdecydować o ciężkiej ale często słusznej decyzji eutanazji i godnego pożegnania swojego pupila /pacjenta. Dbaj o własne zwierzę! Starość to nie wyrok! Wiele jest w twoich rękach!