29/03/2026
W tym roku, pierwszy raz nie rozpisywałam cele i szczegółowe plany na rok. Czułam się pogubiona, życie było niestabilne, nie wiedziałam czy zostaniemy w Polsce, gdzie wylądujemy… skąd tu jakieś konkretne planowanie?
Czułam się z tym dziwnie, ale dałam sobie przestrzeń na spontan, na próby, na błędy i na poszukiwanie siebie.
Zbliża się kwiecień i ja DOPIERO zaczynam układać w głowie jakiś plan. CZUJĘ co chcę robić i jakie mieć życie za parę lat. Przeraża mnie ile miesięcy potrzebowałam na zmiany, rozkminy, testy i poszukiwania. Jeszcze bardziej, że to może nie być finalna wersja…
Ale w środku już pogodziłam się z tym, że życie - to proces. Nieprzewidywalny i czasem dziwny proces. I że moje uczucia i zmiany mogą być nieprzewidywalne i dziwne.
Moja SlowEra. Idę powoli i z wyczuciem 🌺