02/09/2026
Nasza absolwentka, pani Magdalena Gromysz pięknie relacjonuje swój pobyt w Krakowie i udział w szkole letniej dla tłumaczy:
W dniach 24–28 sierpnia 2026, wraz z Gabrielą Wójcik oraz Victorią Sarą Poświatowską-Hunder, studentkami UMCS wzięłam udział w szkole letniej dla młodych i początkujących tłumaczy literatury niemieckojęzycznej, zorganizowanej przez Goethe-Institut oraz Instytut Kultury Willa Decjusza w Krakowie.
Już od pierwszych zajęć było jasne, że przekład nie polega wyłącznie na sprawnym przenoszeniu znaczeń z jednego języka na drugi. To raczej uważne wsłuchiwanie się w tekst, szukanie niuansów, podejmowanie decyzji i godzenie się z tym, że jedno zdanie może prowadzić do wielu możliwych rozwiązań. Podczas warsztatów prowadzonych przez Ryszarda Turczyna pracowałyśmy nad tekstami non-fiction, które pokazały nam, jak precyzyjny, a zarazem elastyczny musi być język tłumacza.
Inny charakter miały spotkania z Małgorzatą Słabicką-Turpeinen, które przeniosły nas do świata literatury dziecięcej i młodzieżowej. Tłumaczenie komiksu czy wierszy wymagało nie tylko znajomości języka, lecz także wyobraźni, lekkości i odwagi. Na chwilę mogłyśmy wejść w rolę poetek, pozwolić sobie na literacką fantazję i stworzyć własną poezję, o ile można to tak nazwać.
Program szkoły letniej uzupełniały także wykłady i spotkania poświęcone współczesnej literaturze niemieckojęzycznej oraz kulisom pracy nad przekładem. Andreas Volk przybliżył nam najnowsze zjawiska literackie, a rozmowy z Tomaszem Kwietniem i Dagmarą Małysz pozwoliły lepiej zrozumieć proces translacji i współpracę tłumacza z redaktorem. Dzięki temu mogłyśmy spojrzeć na przekład nie tylko jako na indywidualną pracę z tekstem, ale także jako na proces wymagający dialogu, uważności i wzajemnego zaufania.
Nie bez znaczenia była również sama atmosfera miejsca. Willa Decjusza, otoczona zielenią i spokojem, sprzyjała rozmowom, skupieniu i wymianie doświadczeń. Intensywne zajęcia przeplatały się z poznawaniem ciekawych osób, inspirującymi dyskusjami i chwilami, które pozwalały poczuć, że literatura naprawdę potrafi łączyć ludzi.
Wyjazd do Krakowa okazał się dla mnie czymś więcej niż tylko udziałem w serii warsztatów. Był lekcją uważności, pokory wobec tekstu i świadomości, że tłumaczem nie zostaje się z dnia na dzień. Potrzebne są rzetelność, dokładność, pracowitość, ale przede wszystkim pasja, która pozwala cierpliwie szukać najlepszego słowa. Szkoła letnia pokazała mi, że przekład to nie tylko zawód, ale sposób patrzenia na język, literaturę i drugiego człowieka.