17/08/2026
Jest kilka czynników składających się na dobrą sesję oddechową - często transformującą i daleką podróż do wnętrza. Set and setting to podstawa.
Set - to nasz psychiczny stan, nastawienie - myśli, emocje, przekonania i intencje, z którymi rozpoczynamy doświadczenie.
Setting - to otoczenie, w którym odbywa się sesja - miejsce, ludzie, poczucie bezpieczeństwa i właśnie - m u z y k a.
Właściwy dobór ścieżki dźwiękowej jest niezwykle ważny. W moim subiektywnym odczuciu muzyka musi być:
- wspierająca
- rytmiczna
- nieinwazyjna
- podkreślająca istotne momenty sesji
- dobrej jakości
Jako DJ z wieloletnim doświadczeniem zawsze dbam o to, żeby powyższe aspekty cechowały moje mixy do breathworku.
Rozpisywanie się o tym nie ma większego sensu - tego trzeba doświadczyć.
Jest natomiast coś o czym muszę wspomnieć, a mianowicie o muzyce na żywo, która zagościła w prowadzonej przeze mnie sesji w Rzece Miodu.
Udział Michała ze swoim projektem Gongu okazał się być wydarzeniem, jakie zgodnie z oczekiwaniami nabrało zupełnie innego wymiaru.
Szamański bęben, dzwoneczki (sorry za fakap w nazewnictwie ;) ) oraz misa staly się w rękach Michała magiczną batutą w tej, jak się okazało, międzygalaktycznej pozdóży.
Nic wyszukanego, a jednak. Zarówno budowa instrumentów jak i prosty rytm stały się samym sednem prowadzenia i wsparcia procesu.
Tam gdzie mniej znaczy więcej, muzyka na żywo w swojej prymitywnej formie i brzmieniu była i jest wszystkim czego potrzeba.
Przyznam, że ta, mam nadzieję nieostatnia współpraca z , była dla mnie olbrzymią inspiracją i urozmaiceniem dla uczestników.
Jeszcze raz dziękuję za podjęcie tego nieoczywistego wyzwania, możliwość kolaboracji i wspólny czas!