12/05/2024
Polecamy 😊
A może to ja robię źle?
Może to oni mają rację?
Wychowali mnie, karmili, przez tyle lat dbali, to może znają się lepiej niż ja?
Tylko ja jedna w tej rodzinie myślę inaczej?
Może to rzeczywiście ja się mylę, a nie oni?
Uważają, że naczytałam się głupot i teraz cuduję.
Zarzucają mi, że swoim postępowaniem szkodzę swojemu dziecku. A to przecież ich wnuczka!
Mówią, że przecież wszyscy tak robią, tylko ja mam z tym jakiś problem.
Znasz to?
Z jednej strony nie chcesz stracić kontaktu z rodziną.
Ale po kilku latach nieobecności w domu (studia, praca), związku z fajnym partnerem i urodzeniu córki, rozmowa z rodzicami, siostrą, bratem, koleżanką z klasy się nie klei?
Oni powielają stare wzorce, bo tak jest bezpieczniej, bo tak jest wygodniej. Nie trzeba zbyt dużo myśleć, planować, ot, jakoś leci.
A Ty już wiesz, że może być inaczej.
Że świat, wiedza, technologia, komfort codziennego życia się zmieniły.
I jest Ci dobrze w Twoim nowym, zbudowanym świecie.
Wracasz do rodzinnego domu: na święta, na weekend, żeby popilnowali córki i czujesz się jak ufoludek wśród najbliższych?
Kto wygra to starcie?
Oni, bo jest ich większość i głośniej krzyczą, czy Ty i Twoja nowa rodzina?
Gdzie poszukasz wsparcia?
Czy dla świętego spokoju odpuścisz?
Z jakich wzorców będzie czerpała Twoja córka?
Pamiętaj: dzieci są jak opiekunowie, z którymi najwięcej przebywają.
B: