10/08/2026
Spacer przyrodniczy i trochę refleksji.
To będzie długi post. Mówiono mi, że nie warto pisać długich postów, bo ludzie i tak nie czytają, tylko klikają. Pewnie tak, informacji jest wiele, nie mamy już cierpliwości do skupiania się na jednej treści dłużej niż 30 sekund. Ja jednak jestem osobą analogową i nie potrafię inaczej. Zatem do rzeczy, misją RCEE jest promowanie ekologicznych treści w powiecie lubańskim – wiadomo. Dlatego staramy się popierać każdą inicjatywę, nawet najmniejszą, zmierzającą do poszerzenia wiedzy o przyrodzie i poszanowaniu środowiska, zwłaszcza w najbliższej okolicy. Tym razem wybrałam się do Zaręby na wakacyjny spacer przyrodniczy z Tomkiem Maszkało. Organizatorem wydarzenia był Dom Kultury w Zarębie-Siekierczynie. I tutaj muszę się na chwilę zatrzymać. W Siekierczynie mieszkam od niedawna, przeprowadziłam się tu z magicznej wsi Grabiszyce. Było to, mówiąc delikatnie, dość przykre doświadczenie. Postanowiłam jednak nie marudzić i rozejrzeć się po mojej nowej wsi za miejscami pełnymi uroku, historii i magii Górnych Łużyc. To co odkryłam od razu, to liczne jeziora poodkrywkowe, siedliska ptaków wodno-błotnych, i niesamowite pomniki przyrody, piękna trasa rowerowa, dwa pałace, piękny park przypałacowy, jedna zapomniana, 300 letnia gospoda i równie zapomniana historyczna siedziba właściciela tkalni. 07 sierpnia postanowiłam przyjrzeć się bliżej tutejszej przyrodzie z przewodnikiem Tomkiem. Zaręba to dziwne miejsce, zarówno dom kultury, jak i szkoła wyglądają jakby czas o nich zapomniał gdzieś na przełomie lat 70/90 -tych. Nieopodal domu kultury widnieją relikty komuny takie jak osiedla dla pracowników nieistniejących już PGR-ów. Jedną z ciekawostek jest zakład karny. Budynki może się i nie zmieniły, natomiast zmienili się ludzie, którzy masowo sprowadzają się tu z okolicznych miast. Dyrektorem domu kultury jest Paweł Czapliński, człowiek orkiestra, animator, historyk, prezes stowarzyszenia, dyrektor kultowego Kombinatu Qltury w Pieńsku, wkrótce pisarz. Skupił on wokół siebie ciekawą ekipę, jedną z animatorek jest Ania Buczek, wokalistka etno grupy muzycznej Ęzibaba. Niesamowite jest to, że osoby te potrafią ściągnąć do Zaręby takie gwiazdy jak Kapela ze wsi Warszawa. I w tym wszystkim spacer przyrodniczy z ornitologiem. Z Tomkiem Maszkało współpracujemy już od ponad roku, i w tym czasie stał się on przyrodniczą gwiazdą powiatu lubańskiego (cieszy nas to ogromnie). Potrafi mówić z takim entuzjazmem i pasją o świecie przyrody, że każdego „wkręci” w temat. Zawsze obładowany sprzętem do obserwacji ptaków nasz lokalny naukowiec i tym razem nie zawiódł. Przyroda, którą mijamy na co dzień dość obojętnie, stała się nagle pasjonującą historią ze świata roślin i zwierząt. Nie byłby Tomek sobą, gdyby nie znalazł po drodze kilku jadalnych grzybów, min. wachlarzowiec olbrzymi, z którego można zrobić hubowy kebab. Przyrodnik odliczył również cztery rozjechane padalce i jednego wysuszonego zaskrońca, płazy i gad pod ochroną. Ponieważ Tomek obiecał mi, opis wszystkich napotkanych stworzeń, zatem z przyrodą poczekamy do następnego postu. Po drodze uzbierałam cały kosz leczniczych ziół, jak to mówią Indianie: „Chcesz znaleźć lekarstwo? Wyjdź za próg domu”. I na koniec jedna niemiła uwaga, niestety wokół jezior mnóstwo śmieci, porozwalane kosze, wyrzucone meble, zachęcamy gminę do zwrócenia uwagi na ten problem. Może by tak zmobilizować wędkarzy żeby sprzątali po sobie?