28/07/2026
Kiedy dzieje się wychowanie...
Z zaproszeniem do refleksji Kamila Olga Psychologia
▪️Dzisiaj zobaczyłam coś, co nie daje mi spokoju...
Plac zabaw.
Ciepłe popołudnie. Śmiech dzieci.
Rodzice rozmawiają na ławkach.
Czas wakacji.
Nagle dwoje maluchów kłóci się o zabawkę.
Nic niezwykłego,
Jedno dziecko szturchnęło drugie.
Zapadła cisza.
Oboje spojrzeli na swoje mamy.
Pomyślałam...
To jest ten moment.
Ten jeden moment, w którym dziecko może nauczyć się czegoś, co zostanie z nim na całe życie.
Wystarczyło spokojnie podejść i powiedzieć:
– Stop. Nie robimy sobie krzywdy.
– Widzę, że oboje chcecie tę samą zabawkę. Zastanówmy się, jak możemy to rozwiązać, może tak...
Ale zamiast tego usłyszałam:
– Nie bij dziewczynek!
I wtedy wydarzyło się coś, co poruszyło mnie jeszcze bardziej.
Druga mama odpowiedziała niemal od razu:
– Mój syn umie się zachować. W przedszkolu pięknie bawi się z dziećmi. Nigdy nie ma z nim problemów.
Pierwsza nie pozostawiła tego bez odopowiedzi:
– To może następnym razem proszę zabrać synka, skoro nie potrafi bawić się z innymi.
– To pani córka zaczęła!
– Moje dziecko nigdy tak się nie zachowuje.
– Proszę najpierw nauczyć swoje dziecko zasad.
I było...
Coraz głośniej.
Coraz więcej emocji.
Coraz mniej słuchania.
Stałam kilka metrów dalej.
Patrzyłam nie na dorosłych.
Patrzyłam na dzieci.
Po chwili chłopiec podniósł wiaderko. Dziewczynka wzięła łopatkę. Zaczęli bawić się dalej.
Dzieci zakończyły swój konflikt.
Tylko, że...Dorośli dopiero go zaczynali.
I wtedy pomyślałam...
Jakiej lekcji właśnie były świadkami?
Że konflikt rozwiązuje się rozmową?
Że można usłyszeć drugiego człowieka?
Że warto powiedzieć: „Przepraszam”?
Nie.
Zobaczyły, że najpierw próbuje wygrać ten, kto użyje siły.
A później ten, kto mówi głośniej.
Coraz częściej martwi mnie nie to, że dzieci się kłócą.
Dzieci będą się kłócić.
Tak uczą się świata, granic i relacji.
Martwi mnie to, że my, dorośli, coraz częściej wykorzystujemy dziecięcy konflikt do udowodnienia, że to nasze dziecko jest tym "dobrym" i my dajemy radę.
A przecież wychowanie nie polega na szukaniu winnego, ani na udowodnieniu, kto lepiej dziś potrafi. Nikt z nas nie jest idealny. Każdy popełnia błędy. To nasze doświadczenie jest ważne. Uczenie się tej roli, a nie odgrywanie jej na różne sposoby. Bo...Rodzicielstwo nie jest łatwe. To ciągłe uczenie się dziecka, siebie i relacji między nami. Nie po to, by być idealnym rodzicem, ale by każdego dnia być odrobinę bardziej uważnym.
I tak myślę, że może właśnie rodzicielstwo polega na zatrzymaniu ręki, która popycha.
Na nazwaniu emocji.
Na pokazaniu, że można się złościć, ale nie krzywdzić nikogo.
Że można się różnić i nadal okazywać sobie szacunek.
Że granice nie są karą.
Są drogowskazem.
Dzieci nie potrzebują rodziców, którzy wygrają za nie każdy konflikt.
Potrzebują dorosłych, którzy pokażą im, jak rozwiązywać konflikty z szacunkiem.
Bo wychowanie nie dzieje się wtedy, gdy mówimy dzieciom, jak mają się zachowywać.
Wychowanie dzieje się wtedy, gdy dzieci patrzą, jak zachowujemy się my.
Właśnie my.
Pozdrawiam Was od serducha 😊
dr Kamila Olga - psycholog
Ps.
❤️ Jeśli ten tekst skłonił Cię do refleksji, udostępnij go. Być może następnym razem ktoś zamiast szukać winnego, pomoże dziecku znaleźć rozwiązanie.