13/12/2025
Zazwyczaj uczę nastolatki, czyli grupy od min. 9 roku życia wzwyż:) ale w tym roku, tak wyszło, że przypadło mi uczenie 7 i 8latków. Przyznam szczerze, że niosło to ze sobą wiele obaw.. bo powiedzmy sobie wprost, nie jestem nauczycielem, który jest słodki i cukierkowy i nie „ciumpciam” Dzieciom🤣 i nie każdy musi mnie lubić - i to jest, myślę, jak najbardziej ok🙂
Pierwsze zajęcia nie były łatwe.
Okazało się, że dzieci ciągle chciały mówić po polsku, były głośne, marudne, potrafiły się na mnie obrazić, gdy zwróciłam im uwagę 🤣, albo co gorsze.. wogole się nie odzywały🫣 jednym słowem - łatwo nie było🤣
No cóż.. poświęciłam 10minut zajęć na określenie zasad.
1. mówimy tylko po angielsku - to zawsze moja pierwsza zasada.
2. Nie bijemy się, nie popychamy, nie szturchamy - zawsze zwracamy uwagę, czy komuś nie dzieje się krzywda
3. Szanujemy się nawzajem. Tzn nie śmiejemy się z siebie, gdy ktoś czegoś nie umie - bo po to się uczymy; słuchamy się nawzajem, bo każdy chce zostać wysłuchany.
4. Ciężko pracujemy na zajęciach, a ja wtedy będę się starać, żeby te zajęcia na prawdę były fajne i będą mieli „niespodzianki” (oczywiście do lekcji)
5. W zamian obiecałam im jedną rzecz: że będą pięknie mówić po angielsku, że będą mogli podróżować po całym świecie i z każdym się dogadać:)
6. I podkreśliłam fakt, że są moimi uczniami, więc są dla mnie ważni i mi na nich zależy.
I tak wczoraj… dostałam obrazek❤️🙂
A ja z mojej strony zapewniłam im „niespodziankę”.. i chociaż niespodzianka była bardzo skacząca i liżąca, to wszystkie dzieci były przeszczęśliwe:) sama niespodzianka też była szczęśliwa., co widać na załączonych zdjęciach‼️😂🙂🥰
Czy to były udane zajęcia pod kątem językowym? Rany… nie koniecznie🤣🫣 dużo mówili po polsku..🫣😂 Ale radość Dzieci bezcenna.. ❤️🙂
Jedno jest pewne.. każde z tych Dzieci będzie długo pamiętało te zajęcia, oraz będzie wiedziało co to znaczy „to take care of a pet”. W czasie tych zajęć dzieci uczyły się takich struktur (i oczywiście je mówiły) jak:
I’m feeding a dog,
I must give him (bo to chłopczyk)some water,
I’m playing with a dog,
I must train him,
I must brush him:)
Jeśli Ty też chcesz, żeby Twoje Dzieci uczyły się angielskiego przez doświadczanie, kliknij w link i dołącz do nas:)
--> https://helendoronchrzanow.edusky.pl/externalform/v2/?idExternalForm=bc4876731bab15f7c00349304946924f
Jak dla mnie, lekcja zakończona sukcesem.. a Ty? Jak myślisz?
Czy Takie zajęcia to sukces, czy porażka? Skoro doczytałaś/eś posta aż do tego momentu, to zostaw po sobie komentarz..! :)
P.S stwierdzam po rysunku, że dzieci chyba jednak mnie lubią 🫣😉 nawet jak jestem wymagająca i mam swoje zasady!..😉
A grupa.. baaaaardzo ich lubię:) są słodcy i kochani.. i wiecie co? Żadne z początkowych zachowań już nie ma miejsca. Myślę, że najważniejsze w czasie lekcji, to jasne określenie celów i zadań. Tylko wtedy dzieci czują się bezpieczne i zaopiekowane❤️❤️❤️ a ja.. Wiem, że daję im 100% siebie na zajęciach i przekazuję im maximum wiedzy.