Dominik Malinowski: autorska szkoła językowa

Dominik Malinowski: autorska szkoła językowa Angielski • Polski dla obcokrajowców • Coaching językowy

Drodzy, szanowni, mili,Tak sobie myślę... Wielkanoc to dziwny, ale piękny moment - mówimy trochę o sensie życia, trochę ...
04/04/2026

Drodzy, szanowni, mili,

Tak sobie myślę... Wielkanoc to dziwny, ale piękny moment - mówimy trochę o sensie życia, trochę o jajkach na twardo, trochę o tym, że życie się odradza i trochę o tym, że właśnie jemy czwarty kawałek serniczka. I już nawet nie próbujemy udawać, że nad tym panujemy.

Więc życzę Wam świąt dokładnie takich: prawdziwych, trochę cichych, pełnych śmiechu i lekkiego pierdolnika przy stole. Ot, żebyście mogli pomilczeć bez tłumaczenia i nie poprawiać się w połowie zdania, bo język, tak jak życie, nie musi być perfekcyjny, żeby był wystarczająco dobry.

Spokojności!

Szanowni, drodzy,co sądzicie o takim połączeniu: spacer po mieście, rozmowa po angielsku i fotografia?Chodzi mi po głowi...
10/03/2026

Szanowni, drodzy,

co sądzicie o takim połączeniu: spacer po mieście, rozmowa po angielsku i fotografia?

Chodzi mi po głowie pewien pomysł. Spotkać się w małej grupie, przejść spokojnie przez Wrocław i po prostu rozmawiać po angielsku o tym, co widzimy wokół siebie. Nie chodzi o naukę fotografii (od tego są inni, znacznie lepsi), raczej o to, żeby obraz stał się punktem wyjścia do rozmowy po angielsku.

Myślę o takim pilotażowym spotkaniu w maju. Spokojne tempo, mała grupa i może kawa na końcu.

Jeśli czujecie, że taka forma rozmowy po angielsku mogłaby być ciekawa - dajcie znać w komentarzu albo wiadomości.

A jeśli ktoś jest ciekaw projektu "Niejasności", z którego ten pomysł trochę wyrósł, kilka obrazów można zobaczyć tutaj: niejasnosci.pl.

Do zobaczenia!

Czasem bywa tak, że zamknięcie jednego rozdziału daje przestrzeń na kolejny. Od kwietnia zwalniają mi się poranne godzin...
20/02/2026

Czasem bywa tak, że zamknięcie jednego rozdziału daje przestrzeń na kolejny.

Od kwietnia zwalniają mi się poranne godziny, które do tej pory były przeznaczone na zajęcia firmowe. Pomyślałem więc, że warto dać znać szerzej - może akurat komuś się to przyda.

Jeśli w Twojej firmie pojawia się temat angielskiego albo polskiego dla pracowników, chętnie się odezwę. Z pewnością damy radę stworzyć sensowny, spokojny kurs dopasowany do realnych potrzeb zespołu - z naciskiem na komunikację, komfort uczestników i realny postęp.

A jeśli u Ciebie takiego tematu nie ma, ale kojarzysz firmę, która szuka takich zajęć - będę wdzięczny za przekazanie dalej. W takich sprawach polecenia działają najlepiej.

Dzięki za każde dobre słowo!

Językoczuło.Zanim zdążymy się obejrzeć - między jedną lekcją a drugą, między wieczorną herbatą a zimnym porankiem - robi...
18/12/2025

Językoczuło.

Zanim zdążymy się obejrzeć - między jedną lekcją a drugą, między wieczorną herbatą a zimnym porankiem - robi się już prawie świątecznie. I chyba dlatego chcę już dziś złożyć Wam życzenia. Bez czekania na ten jedyny, właściwy moment. Po prostu teraz.

Życzę Wam spokojnych dni. Takich, które nie każą niczego nadrabiać ani udowadniać. Chwil bez planu i bez presji. Rozmów, które mogą być zwyczajne i niedokończone - dokładnie takie, jakie mają być.

Ten czas sprzyja rzeczom, które dojrzewają po cichu. Myślom, planom i decyzjom, które jeszcze nie chcą być nazwane. Ja też wchodzę w te święta z takim poczuciem - uważniej, wolniej, bez hałasu. Z ciekawością tego, co przyjdzie później.

Dziękuję, że jesteście. Za obecność. Za zaufanie. Za każde spotkanie - nawet to krótkie, przelotne, "między słowami".

Dobrych Świąt. I Nowego Roku, w którym nie trzeba się spieszyć.

Spokojnie. Zdążymy.

Zdążyliście.Przyszliście. Mimo deszczu usiedliście w ogrodzie i zjedliście ze mną pizzę. Nie było zbyt wiele angielskieg...
16/09/2025

Zdążyliście.

Przyszliście. Mimo deszczu usiedliście w ogrodzie i zjedliście ze mną pizzę. Nie było zbyt wiele angielskiego - i dobrze. Było śliwkowe wino, była sałatka (tę miskę oddam, słowo!). Były rozmowy, śmiech i te cudowne momenty, w których wszystko staje się proste, bo nikt niczego nie musi - można po prostu być.

Wiem, że minęło już trochę czasu. Nie chciałem tu spamować, a wrzesień wciągnął mnie w wir układania planu na nowy rok. Ale teraz, kiedy wszystko trochę zwolniło, chcę powiedzieć to, co najważniejsze: dziękuję. Każdemu z Was - z osobna. Doceniam to najbardziej na świecie. Byli wśród Was tacy, których nie widziałem od lat. I tacy, którzy przejechali kilkadziesiąt kilometrów tylko po to, by usiąść przy tym stole. To dzięki Wam to spotkanie stało się najpiękniejszym wydarzeniem, jakie kiedykolwiek zorganizowałem.

A niedziela? Nie planowałem after-party. Ale się wydarzyło. Spontaniczne, zaskakujące, przecudowne. I chcę Was tu więcej. I częściej.

A teraz, zgodnie z obietnicą zróbmy Pielmieni & English, co? Może tym razem uda się przemycić trochę więcej angielskiego? A jeśli nie to przynajmniej będą pielmieni. A angielski... spokojnie.

Jeszcze zdążycie.

Spokojnie. Zdążysz.Pierwszy września od zawsze pachniał początkiem - czystymi kartkami w zeszytach, nowymi podręcznikami...
31/08/2025

Spokojnie. Zdążysz.

Pierwszy września od zawsze pachniał początkiem - czystymi kartkami w zeszytach, nowymi podręcznikami i planem lekcji, który obiecywał porządek w tym całym chaosie. I choć dziś już nie stoję z kredą przy tablicy i nie wystawiam ocen, wciąż czuję, że wrzesień to moment, w którym można zacząć coś od nowa. I że warto ten początek przeżyć wspólnie.

Dlatego - zgodnie z zapowiedzią - w sobotę, 6 września o 17:00 zapraszam Was na pierwsze spotkanie English & Pizza. Będzie ogień pieca, pizza neapolitańska i śliwkowe wino z mojego ogrodu. Ale to wszystko tylko pretekst. Najważniejsze będą rozmowy - po angielsku, po polsku, tak jak wyjdzie. Bez list obecności. Z miejscem na pomyłki i śmiech.

To spotkanie jest dla wszystkich: dla dawnych uczniów, z którymi przeżyłem niejedną lekcję, i dla tych, którzy dopiero zaczynają. Dla przyjaciół z Legnicy, Wrocławia, Warszawy i każdego miejsca, które w moim życiu zostawiło ślad. Chciałbym, żeby ta sobota była dobrym początkiem nowego roku i podziękowaniem za to, że jesteście.

Bo język żyje wtedy, gdy dzielimy go z innymi.

Hej, dzień dobry, ahoj!Jeśli to czytasz - pewnie mnie znasz. Nie jestem fanem reklam. Nie lubię krzyczeć, nie lubię wcis...
03/08/2025

Hej, dzień dobry, ahoj!

Jeśli to czytasz - pewnie mnie znasz. Nie jestem fanem reklam. Nie lubię krzyczeć, nie lubię wciskać, nie lubię wrzucać postów w stylu "zapisz się teraz, ostatnie miejsca!". Ale ten pomysł... po prostu domaga się kilku słów. Bo ktoś kiedyś zapytał mnie: "A gdyby tak spotkać się po prostu przy pizzy i piwie, pogadać po angielsku bez stresu, bez zadań, bez tej całej lekcyjnej otoczki - po ludzku?". I ten pomysł nie odpuścił. Chodził za mną długo, aż w końcu postanowiłem - zróbmy to. Raz w miesiącu, w małym gronie, z neapolitańską pizzą z mojego pieca (serio: prawdziwa napoletana, wypiekana na biscotto, z 48-godzinnym garowaniem, mięciutkim środkiem i nieprzyzwoicie wysokim canotto). Bez kompromisów, z szacunkiem dla tradycji - zgodnie z AVPN, ale z osobistym twistem. No i z angielskim - takim, jaki naprawdę przydaje się w życiu. Nie z podręcznika.

Nie będzie to kurs. Nie będzie opłat, testów, list obecności. Będzie za to stół, ogród, kilka piw (przynieś, co lubisz), trochę śmiechu i trochę językowego chaosu, który - jeśli mu pozwolisz - może zrobić dla Ciebie więcej niż niejedna lekcja. Będziemy gadać o czymkolwiek: o podróżach, filmach, najgorszych randkach, życiu i tym, jak to jest, że po tylu latach nauki wciąż trudno powiedzieć jedno zdanie bez zawahania. I właśnie w tym zawahaniu będzie nasza siła - bo języka nie uczysz się, kiedy wszystko idzie gładko. Uczysz się, kiedy gubisz słowo, a ktoś Ci je poda z uśmiechem.

Jeśli masz ochotę, napisz do mnie. Nie wiem, co z tego wyjdzie, ale wiem, że chcę to zrobić. Dla siebie, dla innych, dla tej idei, że nauka języka może być przyjemnością, nie obowiązkiem. A pizza? Pizza po prostu będzie dobra. Z brzegiem jak ponton i duszą jak wieczór w Neapolu.

Wpadniesz?

Drodzy, szanowni, mili - maturzyści, ósmoklasiści...Wiem, że teraz wokół Was dużo napięcia. Że wszyscy pytają, czy jeste...
05/05/2025

Drodzy, szanowni, mili - maturzyści, ósmoklasiści...

Wiem, że teraz wokół Was dużo napięcia. Że wszyscy pytają, czy jesteście gotowi, ile umiecie, czy powtórzyliście wszystko "co trzeba". Że patrzy się na Was trochę jak na maszyny do pisania egzaminów - mające wypluć jakiś wynik, który potem będzie "przepustką" lub "biletem". Wiem też, że to potrafi przytłoczyć. I jako nauczyciel chcę Wam powiedzieć coś innego.

Otóż nie jesteście procentem, nie jesteście oceną, nie jesteście numerem w dzienniku. Jesteście ludźmi, którzy żyją, czują, próbują i uczą się w świecie, który sam nie do końca wie, czego chce. Egzamin nie potrafi zmierzyć Waszej wrażliwości, Waszego poczucia humoru, umiejętności podnoszenia się po porażkach. To wszystko, co najważniejsze - co czyni Was sobą - nie mieści się w żadnym arkuszu.

Nie piszę tego, żeby Wam powiedzieć: "olejcie naukę". Wiem, że i tak się staracie. Piszę, bo chciałbym, żebyście w tym całym szumie usłyszeli jeden głos: nie musicie być idealni. Nie musicie mieć piątek z każdego przedmiotu. Nie musicie udowadniać swojej wartości na papierze. Macie prawo do stresu. Macie też prawo powiedzieć sobie: "Zrobię tyle, ile mogę - i to wystarczy”.

Trzymam za Was kciuki - naprawdę. Nie za to, żebyście wszystko napisali bezbłędnie, tylko za to, żebyście czuli się po tej stronie, po której warto być. Po stronie spokoju. Po stronie własnej wartości, która nie drży przy każdej poprawce czerwonym długopisem.

I niezależnie od tego, jak Wam pójdzie, pamiętajcie, że świat nie kończy się na tym jednym etapie. Macie przed sobą całe życie - i miliony rzeczy, których nie da się sprawdzić testem, a które będą o Was świadczyć najgłośniej. Życzę Wam nie tylko powodzenia. Życzę Wam odwagi, żeby być sobą, nawet jeśli świat czasem zapomina, że to właśnie w tym tkwi prawdziwa siła.

23/03/2025

10 lat.

Tyle czasu minęło, odkąd pierwszy raz usiadłem naprzeciwko ucznia jako "własna firma". Bez wielkiego planu, za to z kubkiem kawy i przekonaniem, że nauka języka może wyglądać inaczej. Nie szybciej, nie bardziej "na pokaz" - tylko spokojniej, po ludzku. W swoim tempie. Dziś - dziesięć lat później - nie mam biura z recepcją ani długopisu z logo. Ale mam coś lepszego: doświadczenia. Setki rozmów, mnóstwo śmiechu, kilka wzruszeń i ludzi, których pamiętam znacznie bardziej niż konkretne lekcje.

I właśnie Wam - wszystkim, z którymi miałem przyjemność się spotkać - chcę dziś powiedzieć: dziękuję.

Za zaufanie. Za pytania. Za "wiem, że to głupie, ale..." (które nigdy nie jest głupie). Za wspólne "kliknięcia" i za te momenty, gdy język nagle zaczyna płynąć - czasem mimo stresu, czasem mimo wątpliwości, czasem mimo "właściwie nie miałem siły, ale się połączyłem". To wszystko - naprawdę - ma znaczenie.

Z tej okazji odświeżyłem moją stronę. Bez fanfar i rewolucji - raczej po to, żeby lepiej nazwać to, co przez lata we mnie dojrzewało. Slow learning, coaching językowy, relacja zamiast oceniania, swoboda zamiast presji - to nie są nowe pomysły. Po prostu teraz lepiej to widać. Jeśli masz ochotę, zajrzyj: dominikmalinowski.com - może znajdziesz tam coś dla siebie. A może po prostu poczujesz, że tu jest spokojnie.

A co dalej? Dalej robię swoje. Spotykam się z ludźmi, słucham, uczę, zadaję pytania. Bo po tych dziesięciu latach wiem jedno: języka nie uczą metody, podręczniki ani systemy. Uczą rozmowy. I człowiek. Czasem w dresie, czasem z psem w tle, czasem z kubkiem kawy na parapecie. Ale zawsze - z ciekawością. I z przestrzenią, żeby być sobą.

Ps. A jeśli znaliśmy się kiedyś i życie nas trochę rozrzuciło - daj znać. Może czas na kolejne słowo.

Dzień dobry.Kiedy nasza firma organizuje wigilię, wiadomo, że będzie z rozmachem. Tegoroczne spotkanie odbyło się w kame...
19/12/2024

Dzień dobry.

Kiedy nasza firma organizuje wigilię, wiadomo, że będzie z rozmachem. Tegoroczne spotkanie odbyło się w kameralnym, ale stylowym miejscu -- głównej siedzibie. Organizacja? Perfekcyjna. Świąteczne dekoracje i choinka z lampkami LED podkreślały magię wieczoru.

Wieczór rozpoczął się od przemówienia szefa. Co tu dużo mówić? Autorytet. Charyzma. Wizjoner. Zaczął tradycyjnie: "Nie każdy zespół może pochwalić się taką harmonią jak nasz. Nie każdy lider potrafi być pracownikiem miesiąca w każdym wydziale."

Miałem łzy w oczach.

Część integracyjna? Wyjątkowo udana! Przy stole już na samym początku padły najważniejsze pytania: "Co z twoim biznesem? Idzie na grubo, czy tak o?" oraz klasyczne: "Czemu jeszcze nie masz żony?". Niemal płakałem.

Potem rozpoczęła się degustacja. Barszcz? Wyśmienity. Pierogi? Godne mistrza kuchni, mimo że kupione w Biedronce. A wino półsłodkie, z lekkim chemicznym sznytem, znakomicie wpisało się w klimat biznesowego świętowania.

Wśród toastów padły złote słowa: "Za nasz zespół! Nie ma nikogo lepszego na rynku!" oraz "Wszyscy razem, zawsze do przodu, nigdy do tyłu".

A na koniec karaoke. Wyobraźcie sobie to: "Cicha noc" odśpiewana tak emocjonalnie, że sąsiedzi nie tylko pukali w ściany, ale jeden nawet wyszedł na klatkę, żeby klaskać (wyglądał na zmartwionego).

Podsumowanie? Wigilia jak co roku pełna niespodzianek i serdeczności. Atmosfera? Wyjątkowa, bo przecież "tutaj każdy zna każdego". Wszyscy wyszliśmy zadowoleni i zintegrowani bardziej niż kiedykolwiek.

Takiej wigilii nie da się zorganizować w każdej firmie. Potrzebne jest precyzyjne planowanie, dopasowany budżet i zespół o niespotykanej dynamice.

Pozdrawiam,
Dominik

PS: A teraz zupełnie serio. Drodzy, mili, kochani, szanowni, bliscy -- wiem, że jeszcze wcześnie, ale już teraz wszystkim Wam życzę udanych świąt. Takich, które przyniosą szczery uśmiech, ciepło bliskich i małe lub wielkie absurdy, które jeszcze długo będziecie wspominać z rozbawieniem. Bo przecież najważniejsze to czuć się tak, jakbyście byli własnym najlepszym zespołem. Wszystkiego fantastycznego!

Hej!Wiem, minęło trochę czasu, odkąd ostatni raz coś tu napisałem. Nie będę więcej spamował (słowo!), ale myślę, że pora...
10/10/2024

Hej!

Wiem, minęło trochę czasu, odkąd ostatni raz coś tu napisałem.

Nie będę więcej spamował (słowo!), ale myślę, że pora znów się odezwać. Przez ostatnie lata sporo się działo -- studiowałem, zdobywałem doświadczenie a w międzyczasie starałem się stworzyć szkołę, która będzie dla Was czymś więcej niż tylko miejscem nauki.

Jeśli nie mieliście okazji jeszcze u mnie być to... zapraszam do kuchni. Tak, kuchni. Bo tutaj właśnie odbywają się nasze spotkania. Stół zastępuje klasyczne biurko, zamiast tablicy mamy kanapę, a czasem -- jeśli pogoda pozwala -- przenosimy się do ogrodu. Możemy porozmawiać, obejrzeć film albo wspólnie zrobić pizzę (uwielbiam!).

Nie jestem typowym nauczycielem. Nie znajdziecie u mnie sztywnych zasad, nie usłyszycie przesadnie długich wywodów o gramatyce (choć, jeśli trzeba, też o tym pogadamy!). Zamiast tego skupimy się na rozmowie, na Waszych potrzebach i tym, jak uczyć się języka w sposób, który pasuje do Waszego trybu życia. Jestem filologiem i coachem językowym. Ale... raczej takim, który woli spędzać czas z uczniami przy pizzy (uwielbiam, mówiłem już?), niż w garniturze, analizując podręczniki. ;)

Dlaczego piszę teraz? Cóż, po dłuższej przerwie czuję, że czas wrócić do kontaktu z Wami tutaj, na Facebooku. Z chęcią opowiem Wam o tym, co się u mnie dzieje, podzielę się przemyśleniami na temat nauki i postaram się zainspirować Was do tego, by rozmawiać w językach obcych tak często, jak tylko to możliwe.

Jeśli szukacie miejsca, gdzie nauka nie jest obowiązkiem, a przyjemnością, serdecznie zapraszam! Moje drzwi (i kuchnia!) są dla Was otwarte. Czasem wystarczy kawa i chwila rozmowy, żeby zrozumieć, że języka obcego nie trzeba się bać -- można go po prostu pokochać.

To co? Do zobaczenia przy stole?

Adres

Żołnierska 12/2
Legnica
59-220

Telefon

+48604720770

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dominik Malinowski: autorska szkoła językowa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Dominik Malinowski: autorska szkoła językowa:

Skróty

Udostępnij