07/02/2026
ŚMIERĆ W FAŁDACH SPÓDNICY
W magazynie „Puck” ósmego sierpnia 1900 r. opublikowano rysunek Samuela D. Erharta: „The Trailing Skirt: Death Loves a Shining Mark”. Służąca strzepuje zakurzoną spódnicę, z której – w tumanach kurzu – uwalniają się zabójcze mikroby, które, czego można się domyślać, zabiją te słodkie dzieciątka stojące na drugim planie. Ich małe płucka pochłoną cały brud zebrany w rynsztoku przez spódnicę ich matki.
Można byłoby powiedzieć, że postulat nawet sensowny, ale stanowił on nie tyle walkę z zarazkami i próbę propagowania higienicznego trybu życia, ile kolejny etap przedstawienia kobiety jako niewolniczki mody i przeciwniczki zdrowego rozsądku. Ubiór kobiety w naszej epoce, co już wielokrotnie ukazywaliśmy (przedstawiając zestawy karykatur), doskonale nadawał się do tego, żeby dokonać krytyki o charakterze seksistowskim.
Przedstawiony rysunek stanowił poglądową ilustrację do tekstu redakcyjnego „A Dirty Fashion” (Brudna moda), w którym w niewielkim stopniu skupiano się na stanowiskach lekarzy przedstawiających argumentację za skróceniem obfitej spódnicy, która – dzięki takiemu zabiegowi – nie ciągnęłaby się po wszystkich brudach na trotuarach i rynsztokach miejskich. Raczej chodziło o przedstawienie kobiety jako istoty bezmyślnie podążającej za modą i dla tej mody będącej w stanie znieść każdą niewygodę, a nawet głupotę.
Artykuł w prasie satyrycznej stanowił odbicie dyskusji w ówczesnych fachowych czasopismach medycznych, strachu przed zarazkami potencjalnie śmiertelnych chorób, w tym gruźlicy, duru brzusznego i grypy, które z własnej woli kobiety przynoszą do domów i rozsiewają nad kołyskami swych dzieci. „Puck” nie był jedynym tytułem prasy amerykańskiej, który temat podjął, można bowiem w tamtym czasie znaleźć więcej artykułów na ten temat. Ba… nawet utwory literackie o dziewczynie, której spódnica wlecze się po chodniku (całość w komentarzu)*. Wiersz mówi o spotkaniu pięknej dziewczyny, której spódnica wlecze się po ziemi, bo jest ofiarą mody („Biada kobiecie, niewolnicy mody”). Zarazki ściągnięte z rynsztoka znajdują schronienie w fałdach sukni. A finał wiersza? Dotyczy mężczyzny, który musi zarobić na „chleb i masło”, a także wszystkie spódnice, które będą mogły szorować rynsztok. Czyli na jej próżność.