16/09/2014
Miałem ŚWIETNĄ okazję pojechać wyczynowym gokartem.
Homologowany przez Międzynarodową Federację Samochodową profesjonalny pojazd budowany i ustawiany jest pod konkretnego zawodnika. To nie byłęm ja, więc nie było za wygodnie..;) Z ciekawostek: Tłok silnika wymienia się, a sam silnik przechodzi konserwację co każde 4 godziny pracy. Waga wraz ze mną 135-140 kg. Dwusuwowy, jednocylindrowy silnik 125ccm o mocy 30KM! Maksymalna prędkość na końcu prostej 100 do 115 km/h. Wyczynowe twarde opony typu slick Bridgestone. Hamulce przedniej osi w manetce kierownicy. Koszt nowego około 10.000 euro.
Wiedziałem, że będzie szybki. Ale już po pierwszych dwóch zakrętach dotarło, że obecne umiejętności nie pozwolą nawet zbliżyć się do wykorzystania możliwości maszyny.
Na drugim okrążeniu po wyjeździe nie wyczułem jeszcze hamulców i zrobiło się ciepło na końcu prostej..Dalsze (wycięte) 10 okrążeń były trochę lepsze.
W między czasie musiałem zjechać na kontrolę chłodnicy. Z uzyskanym czas okrążenia: 56,31s.
Ponowny wyjazd na 3 okrążenia (w filmie) i zjazd z czasem: 55:66 sek. Koniec treningu.
I co najważniejsze, mimo niewygodnej pozycji w gokarcie, już na 3-ci dzień można spokojnie oddychać, wziąć pełen oddech i żebra już aż tak nie naku*w.a.
Poobijało jak nigdy, ale warto było :)
Miałem ŚWIETNĄ okazję pojechać wyczynowym gokartem. Homologowany przez Międzynarodową Federację Samochodową profesjonalny pojazd budowany i ustawiany jest po...