19/08/2026
🕯️🇵🇱 Dziś nie będzie o kotach.
Dziś będzie o Kobiecie, która była dla mnie symbolem tego, jaki może być człowiek.
Wczoraj odeszła Wanda Traczyk-Stawska „Pączek” — żołnierka Armii Krajowej, uczestniczka Powstania Warszawskiego, psycholożka i przez dziesięciolecia strażniczka pamięci o tych, którzy zginęli.
Miała 99 lat.
Kobieta-Bohaterka.
Żołnierka z krwi i kości.
Ale dla mnie przede wszystkim człowiek wartości.
Całe jej życie było walką — najpierw o przetrwanie i wolność, później o pamięć, godność i szacunek dla drugiego człowieka.
Do końca nie milczała, kiedy komuś działa się krzywda.
Stawała po stronie słabszych i przypominała, że patriotyzm to nie wielkie słowa, ale odpowiedzialność za innych.
I chyba właśnie dlatego tak ciężko jest mi dziś na sercu.
Odchodzą ludzie, którzy pamiętali naprawdę.
Ludzie, którzy nie znali wojny z podręczników.
Odchodzą świadkowie historii, a razem z nimi kawałek świata, w którym pewne wartości wydawały się oczywiste.
Mam wrażenie, jakbym straciła Babcię.
Choć nigdy jej osobiście nie znałam.
Taką Babcię, która swoim życiem mówiła:
Nie odwracaj wzroku, kiedy dzieje się krzywda.
Nie bój się mówić.
Nie zapominaj.
Dla mnie Wanda Traczyk-Stawska była niedoścignionym wzorem odwagi, przyzwoitości i moralności.
Ikoną, której nie trzeba było stawiać pomników.
Wystarczyło jej słuchać.
A teraz pozostaje pamiętać.
🕯️ Spoczywaj w pokoju, Bohaterko.
Niech kolejne pokolenia uczą się od Ciebie nie tylko historii wojny, ale przede wszystkim tego, jak być człowiekiem.
Fot: Gazeta Wyborcza.