17/11/2018
CC czy SN podzielę się z Wami moimi przemyśleniami:
Rok temu byliśmy u przyjaciół. Ja w końcówce drugiej ciąży, przyjaciółka na początku pierwszej i jak to przystało na kobiety w ciąży rozmawiałyśmy m.in. o porodach. Ona twierdziła, że chce rodzić cc, że boi się rodzić naturalnie nie wyobrażała sobie porodu sn. Ja zupełnie jej nie rozumiałam. Uważałam, że pierwszy raz trzeba spróbować, nawet gdyby doszło się do półmetka i skończyło się cc. Bo ja z kolei zupełnie nie wyobrażałam sobie, jak można dać się pociąć na życzenie, nie czuć nóg przy porodzie, jak można być usypianym i nie wiedzieć co się z sobą dzieje… oraz (może głupio to zabrzmi) nie chcieć zobaczyć jak to jest poczuć dreszczyk emocji. W rezultacie ja urodziłam cesarką ratującą życie, byłam usypiana, a ona urodziła siłami natury. A teraz obie jesteśmy mamami, z różnymi rozterkami, podziwiające swoje dzieci, czasem zmęczone, ale szczęśliwe.
W życiu jest wiele rozwiązań na wiele różnych spraw i dwa rozwiązania porodu. Myślę, że są osoby, dla których poród siłami natury jest dobrym rozwiązaniem, a dla innych poród przez cesarskie cięcie. I to nie zawsze cesarskie cięcie ratujące życie czy zdrowie, ale też te które ratują zdrowie psychiczne. Teraz jestem wstanie sobie wyobrazić jak ktoś może bać się porodu siłami natury, bo miał koszmarne wspomnienia z pierwszego lub po prostu na zapas się boi tak jak ja kiedyś i dziś boje się cc.
Pozdrawiam wszystkie mamy 😊