08/09/2026
Mam wrażenie, że bardzo łatwo jest zamienić nawet rzeczy, które wybieramy dla siebie, w kolejny projekt do zrobienia.
Może myślisz o włoskim, a jakiś głos w głowie pyta: „a właściwie po co Ci to”?
I może też cała reszta: czy będę robić postępy, czy to już nie za późno na zaczynanie nowych rzeczy.
A kiedy już się uczysz ten głos czasem podpowiada: inni nie robią tylu błędów, powinnam być bardziej regularna, robić więcej zadań, bardziej się skupiać, szybciej zapamiętywać…
I nagle z czegoś, na co mamy po prostu ochotę, robi się kolejna rzecz, którą trzeba DOBRZE zrobić. A po semestrze wskoczyć na kolejny poziom.
Może czasem wystarczy, że masz ochotę na włoski. Że lubisz, jak brzmi. Że włoskie piosenki brzmią jeszcze lepiej, kiedy zaczynasz rozumieć ich słowa. Że podczas kolejnego wyjazdu chcesz zamówić kawę, pogadać z kimś przy sąsiednim stoliku albo po prostu nie być zdana na angielski gdzieś w głębokiej Toskanii.
Że masz ochotę rozruszać głowę, a przy okazji może spotkać osoby, których w „normalnym” życiu pewnie byśmy nie spotkały.
I może dobrze mieć w tygodniu tę swoją godzinę czy półtorej, na którą czekasz.
Coś, co jest tylko Twoje i co robisz dlatego, że naprawdę chcesz.
Nie wszystko, co robimy dla siebie, musi od razu do czegoś prowadzić.
A że „przy okazji” nauczysz się włoskiego?
Tym lepiej 🧡
Zapisy na jesienne kursy są otwarte, link w BIO:
Włochoterapia | Kasia Wartalska | kursy włoskiego Kraków, online
Włochoterapia | Kasia Wartalska | kursy włoskiego Kraków, online
Dołącz do nas - tak po prostu, jeśli masz ochotę 🤍