09/10/2025
I to jest wiadomość! 😍🏆📖🇹🇯
A poniżej - notatka napisana przez prof. László Kálmána Nagya, wieloletniego kierownika naszej Katedry i znawcę literatury węgierskiej, w reakcji na decyzję o przyznaniu Nagrody Nobla węgierskiemu pisarzowi:
"Wybitny węgierski prozaik i eseista László Krasznahorkai otrzymał Nagrodę Nobla! Ogromne zaskoczenie i radość! Duma rozpiera wszystkich Węgrów! Mamy wreszcie drugiego noblistę w dziedzinie literatury. Już wydana w latach dogorywania poprzedniego ustroju, pierwsza powieść, Szatańskie tango (1985), zapowiadała pojawienie się w węgierskiej literaturze współczesnej nietuzinkowego twórcy. Od tamtego czasu utwory tego pisarza poznał już cały świat, choć niektóre z nich doczekały się polskiego przekładu stosunkowo późno, dopiero po 2000 roku.
Obecnie, przy okazji otrzymania tak prestiżowej nagrody, zapewne armia badaczy na Węgrzech i poza ich granicami zajmie się całokształtem twórczości Krasznahorkaiego. Dla polskiego czytelnika znany jest on przede wszystkim jako autor wspomnianego Szatańskiego tanga (węgierskie polskie wydanie: 1985, 2004), Melancholii sprzeciwu (1989, 2007) oraz Wojny i wojny (1999, 2011).
Od początku swej kariery Krasznahorkai wydał ponad dwadzieścia tomów powieści, opowiadań i esejów, a w czasopismach literackich publikował już od końca siedemdziesiątych lat ubiegłego wieku. Znany i popularny jest w krajach anglosaskich i niemieckojęzycznych. W mojej pamięci zapisały się pierwsze wrażenia z lektury niezwykłego Szatańskiego tanga – powieści napisanej przez autora wówczas młodego. Okazała się ona sporym zaskoczeniem zarówno dla czytelników, jak też dla literaturoznawców i krytyków literackich. Nie miała po-przedników gatunkowych, nie mieściła się także w węgierskiej tradycji literackiej. Stanowiła nowość również na tle dorobku innych pisarzy postmodernistycznych.
Akcja Szatańskiego tanga rozgrywa się w opuszczonej osadzie na Nizinie Południowej, skazanej na likwidację. Jej bohaterami są postacie, które znalazły się na marginesie społeczeństwa, ludzie żyjący w biedzie i bez nadziei na lepszą przyszłość. Mimo że książkę uważano za przełomową, trudno było pisarzowi pozyskać uznanie władz, wciąż oczekujących utworów zaangażowanych w sprawę socjalizmu…
Z perspektywy minionego czasu widać, że powieść ta nie straciła aktualności, wręcz przeciwnie. W różnych kontekstach także dziś unaocznia węgierski „hungaropesymizm” i ma-dziarską melancholię. Poświadcza nieustanne czekanie społeczeństwa na „mesjaszy”, którzy mogą się okazać fałszywymi prorokami, ale po raz któryś obiecują oni Madziarom rozkwit i dobrobyt."