29/09/2026
Jestem dość mocno zdenerwowany. Od lat w Polsce mówi się o konieczności reformowania edukacji. Ale wydaje mi się, że wszyscy chcą tylko mówić, a nie wprowadzać konkretnych działań. Ostatnio udzieliłem wywiadu dla tygodnika „Głos Nauczycielski” odnośnie naszej metody nauczania PIPES, którą opublikowaliśmy na łamach renomowanego czasopisma Education Sciences. Pani redaktor zadała mi pytanie czy Ministerstwo Edukacji już zainteresowało się sprawą (wywiad opublikowałem w poprzednim poście na moim fanpage’u). Pani redaktor była podekscytowana opublikowaną metodą i szybko zauważyła, że idealnie nadawałaby się do wdrożenia również w polskich szkołach. Zastosowanie tej metody na próbie kilkuset uczniów przyniosło średni wynik osiągnięty na maturze rozszerzonej z matematyki równy 82%, w porównaniu do średniej krajowej wynoszącej 33%. Jakże ogromne było jej zdziwienie, gdy dowiedziała się, że metodą zainteresowani są tylko pojedynczy polscy nauczyciele, no i społeczność ogólnoświatowa, która wygenerowała już blisko 8000 odsłon naszego artykułu (jest to ponad 10 razy więcej niż średnia w czasopiśmie Education Sciences). Świat czyta i korzysta, Polska milczy. Ja odzywałem się już ponad rok temu do Ministerstwa Edukacji z możliwością przeprowadzenia darmowych szkoleń dla maturzystów w zakresie opublikowanych metod uczenia się. Niestety zostałem zbyty. Podejrzewam, że dlatego, że niektórym uczniom mogłoby to się za bardzo spodobać i jeszcze zostaliby moimi klientami. A to przecież niedopuszczalne, żeby polskie ministerstwo pomagało polskiemu przedsiębiorcy… Gdyby natomiast zjawiła się firma z Unii Europejskiej, to czuję, że już dawno byłoby to wdrożone. Tak więc dziś trochę emocjonalny post o naszym „polskim piekiełku”. Udostępniajcie proszę post dalej – może jakaś duża redakcja się tym zainteresuje. Bo rozwiązanie mamy na stole – takie, które daje najwyższe wzrosty wyników na egzaminach z przedmiotów ścisłych wśród opublikowanych metod. Teraz tylko pytanie, czy ktoś się tym zaciekawi. Czy może raczej zachowamy polską mentalność i nie puścimy tego do szerszej społeczności, pozbawiając w ten sposób uczniów dostępu do najlepszych metod dydaktycznych, tylko dlatego, że polska firma, działająca ponad 10 lat na rynku, mogłaby na tym zarobić.