13/04/2020
Kochani polecam. Bardzo dobry i potrzebny tekst. Sylwie uwielbiam i zgadzam się z nią całkowicie. Dodam jeszcze, że wstyd o którym można dużo pisać jest też wyuczony ( w dzieciństwie ...w stylu co powiedzą ludzie, nie możesz tego robić, ubrać, powiedzieć) dużo jest podobnych przykładów. Wstyd też jest potrzebny czasami, pokazuje nasze i innych granice, postawy których nie powinniśmy w społeczeństwie przekraczać. Jednak często jest destrukcyjny, nie pozwala rozwinąć "skrzydeł". Szukanie rozwiązań, pomocy, wsparcia nigdy nie jest wstydem, to odwaga życiowa, mądrość!!! Oczywiście są "bogowie" którzy uważają,że mogą wszystko, że są poza wszystkim i wszystkimi i często odgrywają swoje role teatralne z maskami na twarzy. To tylko role kochani. Czasami jak to obserwuje to zastanawiam się, co będzie z tymi "bohaterami" kiedy przyjadą prawdziwe problemy - śmierć, choroba, utrata bliskich? W takich sytuacjach człowiek sprawdza sie najbardziej. Polecam ❤❤❤
Wstyd jest wrodzony. Jednak to, czego się wstydzisz, jest Twoim wyborem
Szymon dwa miesiące temu został awansowany na stanowisko liderskie. Duża firma, duży prestiż i duża duma. Z żoną przeprowadzili się do większego mieszkania, zaczęli starania o dziecko. Firma nie udźwignęła jednak koronakryzysu i zerowych obrotów. Szymon dostał wypowiedzenie i ma pracę jeszcze do końca miesiąca. Nie, nie umieści ogłoszenia o pracę, ani nie spyta znajomych o to, czy któraś z ich firm nie szuka pracowników. Nawet nie chce wiedzieć, co sobie o nim pomyślą znajomi, z którymi niedawno świętował awans.
Kasia jest kosmetyczką i spłaca gigantyczny kredyt, który wzięła, by rozwijać swoje kompetencje zawodowe i kupić profesjonalny sprzęt do salonu urody, który otworzyła na początku roku. Ma już kilka zadowolonych i lojalnych klientek, ale ponieważ nie jest w stanie zachować dwumetrowego odstępu między sobą a klientkami, to zakład musiała zamknąć do odwołania. Nie, nie będzie sprzedawała voucherów, które klientki będą mogły zrealizować, gdy kryzys minie, bo to będzie jasny sygnał dla konkurencji z sąsiedniej ulicy, że sobie nie radzi, że nie ma pieniędzy na przeżycie.
Takich historii każdy z nas zna zapewne wiele.
Co je łączy?
Dokładnie – poczucie nieracjonalnego wstydu. Dlaczego nieracjonalnego? Bo, jak twierdzą psychologowie ewolucyjni, to, że się wstydzimy, jest naturalne i wrodzone dla każdego człowieka. Jednak to, czego się wstydzimy, jest już nabyte i wyuczone, bądź jest naszym wyborem. Wielu z nas było uczonych od dzieciństwa, że trzeba być twardym, nie wolno płakać („mazać się”) ani histeryzować. Żyjemy więc w świecie, w którym nasze otoczenie daje radę, uśmiecha się przez łzy i nigdy się nie poddaje. Tylko że my nie wiemy o tym, że wieczorami ludzie płaczą w poduszkę, a alkoholem zapijają środki uspokajające i przeciwlękowe.
Nie pomaga postawa wielu trenerów rozwoju osobistego, którą obserwuję ostatnimi czasy – „zawsze dawałem radę, teraz też daję radę i co by się nie działo, to dam radę. Jeśli potrzebujesz wsparcia, to przyjdź do mnie.” Nieeee, dziękuję. Nie potrzebuję kolejnych zapewnień, jak wszyscy dookoła świetnie dają radę, gdy ja właśnie mam ochotę rozpaść się na milion kawałków. Może zamiast kolejny raz okłamywać samego siebie, że jest dobrze i co by się nie działo, damy radę, zredefiniować, czego naprawdę warto się wstydzić, a czego nie?
Drogi Szymonie – to nie jest wstyd powiedzieć na głos, że Twoja firma nie udźwignęła kryzysu i szukasz nowej pracy. To nie jest Twój wstyd, że Twoja firma nie ma planu awaryjnego na tę sytuację. Wstydem jest robić dobrą minę do złej gry i okłamywać siebie i rodzinę, że wszystko będzie dobrze. Nie, nie będzie dobrze, jeśli teraz nie zrobisz „coming outu” i nie powiesz światu, że jesteś otwarty na nowe możliwości. Wbrew pozorom wiele firm szuka teraz pracowników i może się okazać, że jest firma, która szuka właśnie takiego człowieka jak Ty. Twoje zawstydzenie, zgrywanie twardziela i krępowanie się przed pokazaniem się światu jest po prostu nierozsądne i przyniesie Ci więcej szkody niż pożytku.
Droga Kasiu – to, że pojawił się kryzys i nagle nie możesz świadczyć swoich usług kosmetycznych, to nie Twoja wina. Nie, nie mogłaś tego przewidzieć. Tak, gdybyś wiedziała, że nadejdzie pandemia, która nas zamknie w domach, tobyś nie brała kredytu na drogi sprzęt. Wiem o tym. Teraz jednak przestań się bawić w „doktora Cza Było”, wyrzuć z głowy ten niekonstruktywny wstyd i zamień się w doktora Cza Będzie. Nie jest wstydem działać i być przedsiębiorczym. Wstydem jest patrzeć, jak marzenie Twojego życia upada, bo Ty się przejmujesz, co sobie o Tobie pomyślą inni.
Kochani! Czas, w którym jesteśmy, jest bardzo trudny. Tak obiektywnie trudny. To nie jest czas na zgrywanie bohaterów, unoszenie się dumą ani siłowanie się z samymi sobą. Mnie też jest bardzo trudno. Są dni, gdy czuję, że mam mnóstwo energii, i dni, gdy najchętniej nie wstawałabym z kanapy. Działam, wspieram mój zespół, wspieram klientów, ale daję sobie zgodę na to, że też się boję i czasami chce mi się tylko usiąść i płakać. W tym trudnym czasie nie jest wstydem prosić o pomoc i działać, by ratować swój tyłek. Wstydem jest zgrywać bohatera, by zrobić wrażenie na ludziach, na których nam nawet nie zależy.
Bądźcie dla siebie dobrzy w tym trudnym czasie, a ja wysyłam Wam dużo ciepłych myśli! Dobrego tygodnia! 😊
Sylwia Królikowska