14/06/2021
Ostatnio raczej tu milczymy, ale tego chyba nie powinniśmy przemilczeć :-) DOKŁADNIE o tej porze DZIESIĘĆ LAT temu, w klubie Lizard King Kraków, wydarzyła się KRAKOWSKA SCENA MUZYCZNA #1.
KSM #1
Był to spontanicznie zorganizowany koncert dla kilku - wybranych przez nas, Was, wszystkich - zespołów.
Wówczas normalny wieczór w Krakowie to kilkanaście koncertów jednego dnia, a każdy dla kilkunastu osób. My celowaliśmy w jeden, ale za to duży :-) By pokazać że można razem, że muzyka ma łączyć, nie dzielić. Że Kraków ma SCENĘ.
OGROMNA PUBLICZNOŚĆ
Publiczność nie zawiodła: na koncercie było nas blisko 350, co w tamtym czasie (zresztą również i dziś) jest raczej imponującym wynikiem jeśli chodzi o gigi lokalnych kapel. Przez kolejne lata udawało się pokazać, że to działa! W 2012 - 530 osób! A największy wynik to 685 (hej, znamy te statystyki na pamięć!). HA!
SIEDEM ZESPOŁÓW
Zagrało siedem kapel wybranych w głosowaniu: Hatbreakers, Restauracja, cinemon, Dr Zoydbergh, Uda, Thaim, Straight Jack Cat. Przekrój od akustycznego funka, przez pop, eksperyment, rock'n'roll i hardrock.
Każdy band po kilkanaście minut, z błyskawicznymi (:-D) przepinkami, w trakcie których zgromadzona publiczność integrowała się na papierosie przed klubem.
Wszystko spontanicznie i "na pałę" - pamiętamy, że obsługa techniczna z klubu, która dzisiaj produkuje największe wydarzenia z Especto Agencja Eventowa czy z Clock Machine i Bass Astral, była mocno zszokowana standardem produkcji :-)
CO STAŁO SIĘ Z KRAKOWSKĄ SCENĄ MUZYCZNĄ?
Zapalmy świeczkę dla klubu Lizard King. Nawet nie wiemy co się tam obecnie dzieje, bo po jego transformacji w największą w małopolsce diskopolotekę celowo przestaliśmy chadzać przez św. Tomasza :-(
Legendarny Dr Zoydbergh rozpadł się chyba pierwszy (choć transformował w Wicked Heads, nie pomogło to na długo). Dziś artystycznie udziela się głównie Jacek Biliński, w swoim Radio UFO.
Zespół Restauracja grał jeszcze wesela i imprezy okolicznościowe przez jakiś czas, ale dzisiaj strona zespołu wyświetla 404.
Hatbreakers, bo kilku przetasowaniach w składzie, mieli swój wzlot w okolicach 2015, gdy dzięki X Factor wyskoczyli z pozycji anonimowego krakowskiego bandu na dobrą drogę do ogólnopolskiej sławy, po czym... stopniowo znikali... aż zniknęli. Z całą pewnością został po nich duet SARAPATA trzęsący sceną muzyczną do dziś (w wielu wielu kooperacjach z dużymi i mniejszymi).
Straight Jack Cat w trakcie KSM #1 dali jeden z pierwszych koncertów. I od wtedy to rosło i rosło. Zmiany w składzie, krystalizacja artystyczna, a każda kolejna rzecz lepsza od poprzedniej. Udział w Must be the Music, krok od ogólnopolskiej kariery i bam. Koniec. Niektórzy zdążyli zrobić sobie tatuaże, a my zdołaliśmy uchwycić ich jeszcze na Tak Brzmi Miasto 2015. Dziś Michała i Sebka możecie posłuchać w Jan Serce.
Thaim działał jeszcze przez jakiś czas, a gasł w okolicac 2013. Na jego popiołach powstało m.in. Chill e motion,
Uda... po tym jak straciły Igora Herzyka na pozycji gitary, wydawało się, że nikt nie będzie go w stanie zastąpić. Ale przyszedł Mały, który zaczynał właśnie w okolicach 2011. I do dzisiaj nie skończył. Uda żyją! Nie grają setek koncertów, ale grają! Nagrywają! I dają do pieca po dziś dzień.
Jest też Cinemon, który wzleciał w okolice Sonisphere w 2012 czy Męskiego Grania w 2014. Grał konsekwentnie kilkadziesiąt koncertów rocznie, zwiedzając Niemcy, Ukrainę czy Kanadę... Istnieją do dziś. Ba - wczoraj grali koncert, a niedługo podobno będą też coś nagrywać.
ALE PYTAM CO STAŁO SIĘ Z KRAKOWSKĄ SCENĄ MUZYCZNĄ!
Inicjatywa KSM rozwijała się stopniowo przechodząc z organizacji koncertów (słynne 40 koncertów w Q4 2012 :-)), wpierw do działalności medialnej (portal), a potem do edukacyjnej i sieciującej (warsztaty, spotkania). Ostatecznie największym projektem fundacji - bo w 2014 inicjatywa uzyskała taki status - stał się festiwal i konferencja Tak Brzmi Miasto. Nie chodziło w niej tylko o to by pokazać muzykę, ale dostarczyć niezbędnych narzędzi - edukacji, kontaktów, kompetencji.
TAK BRZMI MIASTO
Dziś, Tak Brzmi Miasto jest największą pod względem programu konferencją branży muzycznej w Polsce. To również całoroczny projekt edukacyjny, sieciujący i wspierający muzyków odbywający się w wielu miastach w Polsce (Katowice, Łódź, Poznań, Toruń, Wrocław, Gdynia, Gdańsk, Lublin, Rzeszów). Co roku bierze w nim udział 120-150 osób, a wśród wykładowców znaleźć można największych tuzów polskiej (i nie tylko) branży muzycznej.
To również blog i branżowy kanał YT.
To również współpraca międzynarodowa w ramach sieci partnerskiej HEMI Music Hub, wraz z partnerami takimi jaki Exit Festival.
Ale to - przede wszystkim - blisko 1000 osób utrzymujących ze sobą kontakt, współdziałających, współmyślących we wspierającej społeczności!
QUO VADIS KSM?
Jesteśmy tutaj, dziesięć lat później. Wiele razy mieliśmy momenty załamania - gdy nie było pieniędzy, a pracy było tak dużo, że starczyłoby dla dziesięciu osób, gdy rzeczy wydawały się niemożliwe, bezsensowne, idiotycznie idealistyczne.
Zawsze udawało się jednak wybrnąć, wyjść na prostą i odbudować sens.
Przez naszą fundację przewinęło się dziesiątki wspaniałych osób. Wiele z nich nadal pracuje w kulturze/muzyce, a niektórzy to się nawet doktoryzują :-) Wiele z nich zajęło się swoimi życiami, mając - mamy nadzieję na zawsze - w pamięci tę wspaniałą, choć często niełatwą przygodę. My z całą pewnością pamiętamy o Was!
Dziś jest nas pięcioro: Tomek i Michał - członkowie zarządu, Ewelina odpowiadająca za PR, Maja robiąca m.in. YT (a niedługo znacznie więcej) oraz Szymon ogarniający papiery grantowe, których - na szczęście! - jest całkiem sporo.
Wszyscy chcemy cholernie mocno podziękować Wam za te dziesięć lat. Wchodząc w to wszystko, nie myśleliśmy, że wytrwamy aż tak długo i że stanie się to w dużej mierze treścią czy wręcz definicją naszych żyć.
Chcemy podziękować dziesiątkom wspaniałych osób - artyst(k)om, muzy(cz)kom, fotograf(k)om, dziennika(rkom/rzom), organizator(k)om, menedżer(k)om, dźwiękowcom (dźwiękowczyniom? :-)), świetli(cz)kom, fanom!
Wszystkim Wam, którzy kochacie muzykę, wspieracie ją, potrzebujecie jej, którzy wokół niej budujecie życia.
Za to, że możemy i nasze wokół niej - i Was - budować!