13/06/2026
Dlaczego mieszkańcy Padwy nie mówią „św. Antoni”, lecz po prostu il Santo – Święty? Jak to się stało, że franciszkanin, który spędził w mieście zaledwie kilka lat, stał się jego najważniejszym patronem?
Z okazji wspomnienia św. Antoniego zapraszamy do lektury fragmentu książki o. Piotra Bielenina „Osobisty przewodnik po miejscach niezwykłych”. To fascynująca podróż do Padwy śladami jednego z najbardziej ukochanych świętych chrześcijaństwa.
~Choć urodził się w Lizbonie i przez Portugalczyków konsekwentnie nazywany jest św. Antonim z Lizbony, jest tak bardzo związany z miastem w dolinie Padu, że niektórzy wręcz używają nazwy miasta jako nazwiska Świętego, nazywając go Antonim Padewskim. To ciekawe, bo czas, który św. Antoni spędził w Padwie, był stosunkowo krótki.
Po raz pierwszy św. Antoni przybył do Padwy na przełomie 1227 i 1228 roku jako prowincjał północnych Włoch. Przebywał tam zapewne tylko przez zimowe miesiące, aby wiosną wyruszyć i wizytować kolejne klasztory. Do miasta wrócił na rok przed śmiercią i choć bezpośrednio przed nią przebywał w Camposampiero, to jednak, czując zbliżający się kres, prosił o przewiezienie do Padwy. Nie zdążył tam dotrzeć. Umarł prawie u celu, w piątek 13 czerwca 1231 roku, na przedmieściach miasta, w Arcella, u braci posługujących przy klasztorze sióstr klarysek.
Po śmierci Antoniego zaczęła się cała seria problemów. Bracia towarzyszący mu chcieli utrzymać jego śmierć w tajemnicy i przewieźć po cichu jego ciało do miasta, do klasztoru Świętej Maryi Matki Pana, gdzie on sam chciał być pochowany. Jednak za sprawą dzieci, które zaczęły biegać po mieście i krzyczeć: „Umarł już Święty Ojciec”, wieść bardzo szybko się rozeszła. Zewsząd zbierali się ludzie w nadziei zobaczenia św. Antoniego po raz ostatni, a przy okazji uszczknięcia włosów czy kawałka habitu na relikwie albo przynajmniej potarcia swoich rzeczy o jego ciało. Klaryski i bracia z Arcella, a także mieszkańcy dzielnicy, nie chcieli więc oddać ciała~
Ciąg dalszy w komentarzu 👇👇👇