08/07/2026
Kiedy urodziłam moje dzieci, wydawało mi się, że jestem bardzo dobrze przygotowana.
Lata nauki na studiach, stażach w szpitalach..
Praca w gabinecie.
Setki konsultacji z mamami i ich dziećmi.
Dobór butelek.
Wsparcie rodzin z trudnościami w karmieniu, opieka nad wcześniakami.
Myślałam, że wiem naprawdę dużo.
A potem urodziły się one.. i zaskoczyły mnie bardziej niż wszyscy moi mali pacjenci.
Bliźnięta.
35. tydzień ciąży.
Niedojrzały odruch ssania.
Niska masa urodzeniowa.
Na szczęście były wydolne oddechowo, ale wiedziałam, że przed nami była długa droga.
Co 3 godziny odciągałam mleko.
Uczyłam się laktacji na nowo.
Słyszałam wiele uwag, że robię źle.
Do tego doszły ich trudności motoryczne i opieka fizjoterapeuty.
Dzisiaj patrzę na tamten czas z zupełnie innej perspektywy.
Wiem o karmieniu znacznie więcej niż wtedy.
Nie tylko dlatego, że jestem neurologopedą i konsultantką laktacyjną, ale również dlatego, że sama przeszłam tę drogę.
Dziś podczas konsultacji nie patrzę wyłącznie na to, czy dziecko je.
Patrzę na mamę.
Na jej komfort.
Na jej możliwości.
Na jej emocje.
Wspólnie dobieramy sprzęt laktacyjny, odpowiedni laktator i lejki, ustalamy plan odciągania pokarmu, stymulacji laktacji i wybieramy pozycje, które będą najlepsze dla mamy i dziecka.
A jeśli karmienie piersią nie jest możliwe lub Wasze dziecko nie jest jeszcze na nie gotowe- szukamy innej drogi.
Dobieramy odpowiednią butelkę i smoczek, tak aby wspierały prawidłowe ssanie i rozwój dziecka.
Bo moim celem nie jest udowodnienie, że istnieje tylko jedna właściwa droga.
Moim celem jest pomóc Wam znaleźć Waszą drogę. Droga karmienia piersią w przypadku moich bliźniaków nie była możliwa, przystawiane były do piersi sporadycznie.
Po co Wam to mówię? Po to, że na wiele sytuacji możemy się przygotować. Oczywiście, są takie, które mocno nas zaskoczą, ale też takie, które z odpowiednią wiedzą ogarnięcie bardzo szybko