24/09/2026
Wieczór, za mną 5 poprowadzonych dzisiaj lekcji indywidualnych i grupowych. Ogarnięcie kilku spraw związanych z projektem Kalendarza 2027. Sporo administracyjnych spraw związanych z folderami z materiałami dla kursantów, płatnościami, zagubionymi mailami. Wielu zmartwionych kursantów, bo na pierwszej lekcji "ktoś już umie się przedstawić, a ja jeszcze nie, TO NIE JEST KURS OD ZERA" (to nie jest przytyk do nikogo konkretnego, tylko dzisiaj 3 takie maile :) ). O 19.30, gdy zamknęłam komputer, na łączach z lektorami: jak poszło, jakie trudności, czy wszystko gra. Na szczęście tych nowych grup jest niewiele, większość naszych kursantów to stała gwardia, która już wie, co i jak.
I jedna tylko refleksja przychodzi, która wcale nie ma być próżnością: ufam naszej szkole i naszym lektorom. Ufam naszym metodom. Widzę, że po kilku miesiącach nasi studenci mówią po włosku, swobodnie opowiadają, co u nich. Swobodnie radzą sobie w czasie wycieczek do Włoch. Widzę kursantów, którzy przychodzą do nas z różnych przypadkowych szkół (nie z tych dobrych, bo z tych dobrych nie mają po co odchodzić!) i widzę, że pieniądze, które wydali na tamte kursy to pieniądze, niestety, wyrzucone w błoto.
Przed nami jesienny semestr w italyolo. Prawie 200 kursantów, 35 grup. Ogromnie cieszę się na nasze konwersacje w grupach mieszanych, będzie szansa poznać wielu, wielu z was! (Choć ze 150 osób już znam).
Buon anno scolastico!