17/09/2026
Czy można uczyć się historii mody bez książek? Można. I właśnie dlatego wybrałam się z grupą naszej Szkoły Rocznej do muzeum. 🤍
Jako osoba, która specjalizuje się w historii mody i makijażu, uwielbiam pokazywać moim kursantkom, że za każdym strojem, dodatkiem czy sposobem ozdabiania twarzy stoi konkretna historia.
Tym razem przeniosłyśmy się między innymi do XVIII i XIX wieku. Oglądałyśmy jedwabie, koronki, suknie, stroje męskie, pasy kontuszowe, guzy, czepce, biżuterię, akcesoria oraz przybory do szycia i haftu.
Jednym z moich ulubionych odkryć były… pudełka na muszki. Dawne „muszki” były niewielkimi jedwabnymi ozdobami przyklejanymi do twarzy i nosili je zarówno mężczyźni, jak i kobiety. I wiecie co? Kiedy patrzę na dzisiejsze kolorowe piegi, brokaty (np z ) czy inne dekoracje do twarzy, widzę w tym zaskakująco podobną potrzebę: ozdabiania twarzy i wyrażania siebie. ✨
A później czekała nas jeszcze podróż do XX wieku i wystawa „Moda Polska w kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie” w Kamienicy Szołayskich, gdzie zobaczyłyśmy między innymi projekty Jerzego Antkowiaka.
Uwielbiam takie lekcje. Bo historia mody przestaje być wtedy zbiorem dat i nazwisk — staje się czymś, co możemy naprawdę zobaczyć.
[marka wlasna]