Hell Yeah, English by Karolina Kolarz

Hell Yeah, English by Karolina Kolarz 💻 Lekcje online
💬 Przełamujemy bariery językowe
🎓 Przygotowujemy do rozmów o pracę, certyfikatów
(1)

Cała rozpiska na jednej grafice, żeby nie trzeba było jej szukać po stronie. Cztery poziomy, poranki dla tych, którzy wo...
28/09/2026

Cała rozpiska na jednej grafice, żeby nie trzeba było jej szukać po stronie. Cztery poziomy, poranki dla tych, którzy wolą zacząć dzień od angielskiego, i popołudnia dla tych, którzy wolą nim skończyć pracę.
Grupy mają maksymalnie pięć osób i to jest cała ich przewaga.
W pięć osób nie da się przesiedzieć lekcji w milczeniu, a prowadzący słyszy każdego, więc poprawia Twoje błędy, a nie ogólne wrażenie grupy.

Lekcja trwa 60 minut i kosztuje 55 zł.
Nie wiesz, która grupa jest Twoja? Napisz, co umiesz i jaka pora Ci pasuje.
Możesz też zostawić numer w wiadomości, oddzwonimy i ustalimy wszystko w jednej rozmowie 😈

Najwięcej osób rezygnuje z zapisu nie przez cenę ani godziny, tylko przez jedną niewiadomą: co będzie się działo przez t...
25/09/2026

Najwięcej osób rezygnuje z zapisu nie przez cenę ani godziny, tylko przez jedną niewiadomą: co będzie się działo przez te sześćdziesiąt minut i czy nie wyjdę na kogoś, kto nic nie umie. Wyobraźnia od razu podsuwa salę z liceum, tablicę i ciszę po pytaniu nauczycielki.

U nas wygląda to zupełnie inaczej, więc zamiast zapewniać, że będzie fajnie, pokazujemy po kolei, co się dzieje 🤠
Grupa do pięciu osób, dużo mówienia, zero przepisywania i nikt nie stoi nad Tobą z czerwonym długopisem.
Jeśli po przejrzeniu karuzeli zostało Ci jedno pytanie, zadaj je w wiadomości. Odpowiadamy w ciągu 24 godzin i od razu dobierzemy Ci poziom oraz godzinę 🔥

Tydzień do startu, więc mówimy wprost, bo za tydzień będzie już tylko informacja, że grupy ruszyły.Zapisy zamykamy przed...
24/09/2026

Tydzień do startu, więc mówimy wprost, bo za tydzień będzie już tylko informacja, że grupy ruszyły.

Zapisy zamykamy przed pierwszymi zajęciami i nie robimy tego z chęci wywierania presji, tylko dlatego, że w małej grupie każda osoba dołączająca w trzecim tygodniu cofa całą resztę o dwie lekcje. Kto pisze do nas 3 października, ten w praktyce pyta o styczeń.

Cztery poziomy, poranki i popołudnia, godzina tygodniowo, mała grupa i bardzo mało miejsc na chowanie się za plecami osoby, która zawsze odpowiada pierwsza. Grupy prowadzą Nicola i native speaker, więc gramatykę tłumaczy Ci ktoś, kto zna Twój polski punkt wyjścia, a mówienia słucha ktoś, dla kogo angielski jest pierwszym językiem. Jeśli wolisz jeden na jeden, zajęcia indywidualne startują wtedy, kiedy Ci pasuje, w wersji 45 albo 60 minut, ogólnej, biznesowej albo egzaminacyjnej.

Nie wiesz, który poziom jest Twój? Napisz jedno zdanie, resztę ustalimy my. Odpowiadamy w ciągu 24 godzin 😈

Angielski „wystarczający" jest wystarczający w bardzo wąskim zakresie sytuacji, i wszystkie one mają jedną wspólną cechę...
23/09/2026

Angielski „wystarczający" jest wystarczający w bardzo wąskim zakresie sytuacji, i wszystkie one mają jedną wspólną cechę: nic od nich nie zależy. Serial, wakacje, luźna wymiana zdań na kanale firmowym, gdzie i tak wszyscy piszą skrótami.

Robi się ciekawie dopiero wtedy, kiedy trzeba się nie zgodzić z kimś wyżej w strukturze, wytłumaczyć klientowi, dlaczego termin się przesuwa, poprowadzić część spotkania, przy której zwykle się chowasz, albo powiedzieć na głos, że według Ciebie to rozwiązanie się nie sprawdzi, i uzasadnić to w trzech zdaniach, które faktycznie brzmią jak argument, a nie jak przeprosiny.

To nie jest kwestia większego słownictwa, tylko konkretnych struktur do niezgadzania się, łagodzenia, dopytywania i stawiania warunków, które w polskim masz w małym palcu, a w angielskim nigdy ich nie ćwiczyłeś, bo w podręcznikach ich po prostu nie ma.

Tego uczymy na angielskim biznesowym i technicznym, na Twoich sytuacjach, nie na przykładowej firmie z rozdziału piątego 😈

Nie mierzymy postępów certyfikatem, bo certyfikat przychodzi na końcu i mało kto na niego czeka. Mierzymy je pierwszą sy...
22/09/2026

Nie mierzymy postępów certyfikatem, bo certyfikat przychodzi na końcu i mało kto na niego czeka. Mierzymy je pierwszą sytuacją, w której człowiek odzywa się po angielsku, mimo że nie musiał.

To zwykle nic spektakularnego: pytanie zadane na spotkaniu zamiast napisania go później na czacie, telefon odebrany bez sprawdzania, kto dzwoni, jedno zdanie powiedziane do klienta bez wcześniejszego układania go w głowie przez pół minuty. Ten moment zawsze przychodzi wcześniej, niż ludzie zakładają, i zawsze jest mniejszy, niż go sobie wyobrażali.

Od tego momentu wszystko idzie już samo, bo mózg dostaje jedyny dowód, który go przekonuje: powiedziałem to i nic złego się nie stało ⚡

Największe zaskoczenie na egzaminie językowym spotyka zwykle osoby, które umieją najwięcej. Znasz słownictwo, rozumiesz ...
21/09/2026

Największe zaskoczenie na egzaminie językowym spotyka zwykle osoby, które umieją najwięcej. Znasz słownictwo, rozumiesz nagranie, w normalnej rozmowie radzisz sobie bez zająknięcia, a potem siadasz do części ustnej, dostajesz zdjęcie, dwie minuty i polecenie, którego formatu nigdy wcześniej nie ćwiczyłeś, i nagle wszystko, co umiesz, przestaje być dostępne.

Egzamin to osobna umiejętność, ustawiona obok znajomości języka, a nie zamiast niej. Trzeba wiedzieć, ile mówić, kiedy przestać, co zrobić z partnerem, który milczy, jak rozłożyć czas na pisaniu i w którym miejscu zdający tracą punkty na rzeczach niezwiązanych z angielskim.

Egzaminy prowadzi u nas Joanna, po której przestajesz się bać nie dlatego, że mówi „będzie dobrze", tylko dlatego, że pokazuje dokładnie, w którym miejscu wykłada się większość zdających, i każe Ci to przećwiczyć, zanim zrobisz to na sali.

Jeśli masz egzamin w perspektywie najbliższych miesięcy, napisz, jaki i kiedy. Powiemy uczciwie, ile realnie potrzeba czasu 😈

Osiem lat to nie przesada, tylko średnia. Liceum, jeden kurs opłacony przez firmę, dwie aplikacje, trzy postanowienia no...
18/09/2026

Osiem lat to nie przesada, tylko średnia. Liceum, jeden kurs opłacony przez firmę, dwie aplikacje, trzy postanowienia noworoczne, jeden podręcznik kupiony w promocji i nadal to samo uczucie na spotkaniu, kiedy ktoś pyta „so what do you think".

Warto zobaczyć to jasno: nie zawiodła Twoja pamięć ani zdolności językowe, tylko forma nauki, w której ani razu nie musiałeś się odezwać. Można w ten sposób spędzić dekadę i mieć bardzo przyzwoity bierny angielski, który nie odzywa się dokładnie wtedy, kiedy jest potrzebny.

Jeśli rozpoznajesz siebie w więcej niż dwóch slajdach, to nie jest powód do wstydu, tylko całkiem niezły moment, żeby zmienić metodę, a nie zwiększać wysiłek 😈

Grupa jest świetnym wejściem i dla większości osób wystarczy. Są jednak sytuacje, w których nie ma sensu udawać, że wszy...
17/09/2026

Grupa jest świetnym wejściem i dla większości osób wystarczy.
Są jednak sytuacje, w których nie ma sensu udawać, że wszyscy potrzebują tego samego.

Zajęcia indywidualne mają sens wtedy, kiedy masz konkretny termin i konkretną stawkę: rozmowa rekrutacyjna za sześć tygodni, przejęcie klienta zagranicznego od nowego kwartału, egzamin z datą, przeprowadzka, awans, który zawisł na jednym zdaniu w opisie stanowiska. Wtedy nie chodzi o naukę angielskiego w ogóle, tylko o jedną sytuację, do której musisz być gotowy, i cała lekcja może wyglądać dokładnie jak ta sytuacja.

Wybierasz też, o czym rozmawiamy i ile to trwa. Ogólny angielski masz w dwóch wariantach, 45 albo 60 minut, więc jeśli wracasz do nauki po kilku latach przerwy, możesz zacząć od krótszej lekcji i sprawdzić, jak to działa, zanim zadeklarujesz się na więcej. Biznesowy i egzaminacyjny to zawsze 60 minut, bo pracujemy na Twojej dokumentacji, Twoich spotkaniach i Twoim egzaminie, a tego nie da się sensownie skrócić.

Terminy indywidualne mamy w poniedziałki, wtorki, środy i czwartki po południu, plus kilka miejsc przedpołudniowych we wtorek i czwartek dla osób, które pracują zdalnie i mogą wykroić godzinę w środku dnia⚡

Napisz, na kiedy potrzebujesz i po co. Dopasujemy lektorkę i godzinę 😈

Poprawna odpowiedź to B. Jeśli wybrałeś A, jesteś w bardzo licznym i bardzo dobrze wykształconym towarzystwie, bo ta pom...
16/09/2026

Poprawna odpowiedź to B. Jeśli wybrałeś A, jesteś w bardzo licznym i bardzo dobrze wykształconym towarzystwie, bo ta pomyłka trzyma się ludzi latami.

Powód jest wredny: przez całą szkołę uczysz się, że po „to" idzie bezokolicznik, i to prawie zawsze działa. Tyle że w tym wyrażeniu „to" jest przyimkiem, a nie zapowiedzią czasownika, więc zachowuje się jak „about" albo „in", czyli wymusza formę z końcówką -ing. Stąd „looking forward to seeing you", „to hearing from you", „to working with you".

I teraz najważniejsze: nie musisz umieć wytłumaczyć, dlaczego tak jest. Nikt Cię o to nie zapyta. Musisz to napisać odruchowo, bez zatrzymywania się nad zdaniem na dziesięć sekund, i to jest różnica między znajomością reguły a jej używaniem.

Reguła zapamiętana z tabelki wyparuje do czwartku. Reguła wypowiedziana na głos kilka razy na lekcji, w zdaniu o Twoim własnym kliencie i Twoim własnym spotkaniu, zostaje 😈

To zdanie wysyłasz częściej, niż myślisz. Ląduje na końcu maila do klienta, w potwierdzeniu spotkania, w odpowiedzi na z...
15/09/2026

To zdanie wysyłasz częściej, niż myślisz. Ląduje na końcu maila do klienta, w potwierdzeniu spotkania, w odpowiedzi na zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną, czyli dokładnie w tych miejscach, w których najmniej chcesz się pomylić.

Wrzuć literę w komentarzu 👇 i zrób to bez sprawdzania, bo za tydzień, pisząc maila o dziewiątej rano między jednym spotkaniem a drugim, też nie będziesz sprawdzać.

Jutro rozwiązanie i wyjaśnienie, dlaczego ta konkretna pomyłka jest tak uparta, że popełniają ją nawet osoby, które od lat pracują po angielsku 😈

Adres

Kraków

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Hell Yeah, English by Karolina Kolarz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij