09/09/2025
Witajcie
Zapytacie, dokąd jeszcze zawędrowaliśmy w wakacje?
Cóż, jeżeli nie, to i tak wam to opowiemy...
W ostatnich dniach sierpnia odpowiedzieliśmy na rozesłane przez Drużyna Najemna Rujewit Wici. Piątkowego wieczoru dotarliśmy do urokliwego miejsca, zwanego Szczerym Polem. Zszedłszy z wozów, nasi kmiecie rozpakowali toboły i rozbiliśmy swój obóz nad zakolem Wisły, a skończywszy przygotowania i posiliwszy się udaliśmy się na spoczynek po ciężkiej podróży.
Nazajutrz Bogodar z Miłoradą poderwali się ze wschodem słońca, witając dzień i dbając, aby dostarczyć drewno na opał do obozu. Wojewoda udał się następnie pod wiatę w górnym obozie, gdzie zbierała się starszyzna spośród wszystkich przybyłych rodów; gdzie radzili co ma się dokonać w nadchodzącym dniu. Czas tego dnia mijał w sielance i bez pośpiechu, co niektórzy stawali w szranki, ćwiczyli się w mieczu i łuku, większość zaś spokojnie wykonywała swoje rzemiosło i wymieniała się opowieściami wśród przyjaciół. Nie zabrakło również debat o stroju i modzie oraz dyskusji pomiędzy możnymi i skrybami, które wniosły wiele wiedzy wśród ludu.
Wieczorem tradycyjnie wystawiona została uczta, na którą każdy z gości wniósł wiele dobrego, stoły zapełniły dania dostojne i eleganckie we wszelakiej formie, odkryciem okazały się kiszone ogórki unurzane w pasztecie, które zapewne po tej nocy na wielu zagoszczą stołach. Kiedy zasiedliśmy wśród ław, nagle nastała ulewa, która jednak została odebrana jako dobry omen, bowiem we wcześniejszych latach, gdy w inszych miejscach zwoływano wici, zawsze nocą nastawały deszcze, toteż są one nierozerwalną tradycją tegoż zlotu, Spycymir i Wielebor tej nocy pozostali dłużej wśród gawiedzi, dzieląc się historiami i wiedzą, pozostali zaś powrócili wcześniej do obozu i przygotowali go na narastający deszcz, udając się następnie na spoczynek.
Nazajutrz, po świętowaniu, nocnych naradach i bajaniach, nastał czas powrotu… Niedziela od rana była pełna ruchu; obozy znikały jeden po drugim, a i my sprawnie zarzuciliśmy swoje toboły na wozy i po złożeniu podziękowań na ręce goszczących nas kompanów, ruszyliśmy w drogę powrotną.
/Bogodar