12/08/2026
Huhu 😊❤️
Ostatnio rzadko się tu pojawiałam, bo chciałam odpocząć od social mediów i skupić się na moich kursantkach. Udało mi się też złapać nieco włoskiego słońca i wykorzystać dwie tuby kremu z filtrem 50. 😅
Ogromna ilość włoskiej pizzy, kawy i muzyki sprawiła, że ponownie postanowiłam wejść w buty osoby uczącej się języka od zera. 🇮🇹
🌼Zapisałam się na grupowy kurs włoskiego online. Dlaczego grupowy, a nie indywidualny? Chyba dlatego, że ja najlepiej czuję się w grupie.
Pierwsze kroki z niemieckim stawiałam jako 8-latka w grupie, później też przez większość czasu uczyłam się na kursach grupowych – chyba jestem weteranką takich kursów 🙂 Lubię tę formę, interakcję, grupowy vibe i to, że sama często na coś bym nie wpadła, a ktoś inny podnosi jakiś problem czy temat, mimo że jesteśmy dopiero po kilku tygodniach nauki.
I lubię te pierwsze momenty satysfakcji. W niemieckim było to pierwsze samodzielne zamówienie lodów w Ahlbecku jako bodajże 9-latka. (Tüte oder Becher? 🙂)
We Włoszech zamawiałam lody na migi czy mówiąc „questa con...” („ta z...”), ale teraz przychodzą momenty, kiedy w naszej grupie zaczynamy tworzyć podstawowe zdania, zadawać sobie pytania.
A wczoraj na naszym krakowskim placu zabaw usłyszałam dwie dziewczynki bawiące się po włosku. I udało mi się nieco wychwycić i zrozumieć, co do siebie mówią. W zasadzie bardzo typowe zwroty...
Guarda! Aspetta!
Patrz! Czekaj!
(Schau mal!/Guck mal! Warte!)
A te czasowniki pojawiały się akurat ostatnio na moim kursie włoskiego przy odmianach.
Lubię to uczucie, kiedy z tych puzzli zaczynam łączyć kropki.
I dobrze mi robi ponowne wejście w rolę osoby, która zaczyna naukę języka od początku. Przypominam sobie dzięki temu, jak dużą satysfakcję potrafią dać naprawdę małe rzeczy. I jak czasem jest trudno, kiedy motywacja spada, bo coś „nie wchodzi”.
Tak jak u mnie włoskie liczebniki. (Tak! Wiele osób się dziwi, ale sprawiają mi trudność).
🌼Mały jubileusz – na DeutschFlix jest już 130 moich filmów edukacyjnych! 🎉 I na tym oczywiście nie koniec, bo co miesiąc dochodzą kolejne. I chyba dopiero kiedy widzę tę liczbę napisaną, dociera do mnie, ile różnych sytuacji z życia z dzieckiem już tam rozbiłam na części pierwsze!
🌼A po niemieckiej stronie ostatnie tygodnie pochłania mnie właściwie całkowicie projektowanie Deutsch für Mamas, czyli moich kursów grupowych dla mam, które startują już za chwilę… start 14.09 a zapisy ruszają jutro lub pojutrze.
I tutaj pracy jest naprawdę dużo, bo nie ma podręcznika, który zawierałby dokładnie to, czego potrzebuję. Cały program tworzę w oparciu o swoje materiały i filmy.
Razem z Meliną pracujemy więc nad treściami, sytuacjami.
Bo jasne – możemy nauczyć się samodzielnie:
„Wylało się, wytrzyj!”
„Prąd cię kopnie, nie wkładaj palców do kontaktu!”
„Uważaj, bo spadniesz!”
Ale dla mnie ogromną wartością grupy jest to, że trzeba potem tym językiem coś zrobić.
Nie tylko poznać nowe słowo, ale użyć go w rozmowie. Opowiedzieć, jak to wygląda u was w domu. Zareagować na to, co mówi inna mama. Dopytać. Nie zgodzić się. Dorzucić własny przykład.
Będziemy więc nie tylko poznawać nowe słownictwo, ale też sprytnie wbudowywać je w nasze rozmowy tak, żeby z biernego „znam to” robiło się aktywne „umiem tego użyć”.
I właśnie dlatego będziecie dostawały zadania do współpracy po zajęciach w parach jako swoje Gesprächspartnerinnen – partnerki do rozmowy.
Bo samemu można dużo przeczytać, obejrzeć i zapamiętać, ale żeby zacząć naprawdę mówić, potrzebny jest drugi człowiek. Albo druga mama:)
Melina sama poprowadzi też grupę B2/C1. ❤️
Także trochę mnie tu ostatnio mniej, ale za kulisami językowo dzieje się naprawdę dużo.
A ja po ostatnim „Guarda! Aspetta!” z placu zabaw mam jeszcze większą ochotę uczyć się dalej.
Mam nadzieję, że Wy też 🙂
Jeśli chciałabyś dostać informacje o grupowym kursie online Deutsch für Mamas, napisz do mnie wiadomość prywatną.
włoskie walajcie, nauka języków obcych, niemiecki dla mam kurs online, Mamadeutsch, Deutsch für Mamas, niemiecki dla rodziców, niemiecki na urlopie