Gravity of Love - techniki uwalniania emocji

Gravity of Love - techniki uwalniania emocji

Udostępnij

Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Gravity of Love - techniki uwalniania emocji, Korepetytor/nauczyciel, Ulica Gen. Karcza 11, Kraków.

Zajmuję się uwalnianiem traum i negatywnych emocji - bazując na Metodzie Sedony i technikach autorskich, jestem twórcą metody uwalniania emocji wewnętrznego dziecka

03/04/2026

"Obyśmy wychowywali dzieci tak,
by kochały niekochanych
– mniszki lekarskie,
robaki, dżdżownice i pająki.
Dzieci, które czują i rozumieją,
że róża potrzebuje ciernia

i cieszą je deszczowe dni
w ten sam sposób,
jak dni, w których mogą
zwrócić się w stronę słońca...

A kiedy podrosną, być może
będą tymi, którzy mogą przemówić w imieniu tych,
którzy nie mają głosu (...)"

Nicolette Sowder

02/04/2026

✨ Jezus nie przyszedł, żebyś w niego wierzył… tylko żebyś odkrył siebie ✨🕊️

„Królestwo Boże jest w was”
— Jezus Chrystus

Są takie postacie, o których mówi się od tysięcy lat, a mimo to ich przekaz wciąż pozostaje tylko częściowo zrozumiany. Jedną z nich jest Jezus Chrystus. Dla wielu ludzi pozostaje przede wszystkim symbolem religijnym, dla innych nauczycielem duchowym. Jednak z perspektywy Lestera Levensona — twórcy Metody Sedony i nowoczesnych technik uwalniania emocji — znaczenie Jezusa sięga znacznie głębiej i dotyka bezpośredniego doświadczenia wolności.
Lester Levenson, który był również nauczycielem David R. Hawkins i przekazał mu techniki uwalniania, nie postrzegał Jezusa Chrystusa jako postaci oddzielonej od człowieka czy niedostępnej. Widział w Jezusie raczej przykład tego, co staje się możliwe, kiedy człowiek przestaje być uwikłany w swoje emocje, napięcia i wewnętrzne ograniczenia. W jego ujęciu Jezus był kimś, kto całkowicie uwolnił to, co przesłaniało naturalny stan bycia — i właśnie dlatego żył w głębokiej lekkości, obecności i miłości.
Kiedy Jezus mówił: „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”, Lester rozumiał te słowa bardzo konkretnie. Nie jako ideę do rozważania ani system przekonań, lecz jako wskazówkę prowadzącą do doświadczenia. Prawda nie jest czymś, co trzeba zdobyć z zewnątrz. Ujawnia się wtedy, gdy człowiek przestaje trzymać napięcia, przekonania i emocje, które ją zasłaniają.
To właśnie w tym miejscu pojawia się istota uwalniania. Nie chodzi o tworzenie nowej wersji siebie ani o nieustanne poprawianie się. Chodzi o stopniowe odsłanianie tego, co już jest obecne. Kiedy ten proces zaczyna się wydarzać, słowa „Królestwo Boże jest w was” przestają być abstrakcyjne, a zaczynają odnosić się do realnego, wewnętrznego doświadczenia.
Z tej perspektywy Jezus Chrystus nie jawi się jako ktoś wyjątkowy w sensie niedostępności, lecz jako ktoś, kto w pełni urzeczywistnił potencjał obecny w każdym człowieku. Jego życie nie było demonstracją czegoś nadprzyrodzonego, ale naturalną konsekwencją stanu, w którym nie ma wewnętrznego oporu. To, co przez wieki interpretowano jako cuda, można rozumieć jako efekt świadomości, która nie jest ograniczana.
I właśnie tutaj zmienia się punkt widzenia. Nie chodzi o naśladowanie z zewnątrz, ale o odkrywanie od wewnątrz. O rozpoznanie, że to, co najgłębsze i najbardziej prawdziwe, nie wymaga dodawania — jedynie odsłonięcia.
W tym świetle nauczanie Jezusa Chrystusa przestaje być historią sprzed dwóch tysięcy lat, a staje się zaproszeniem do doświadczenia wolności, która jest dostępna tu i teraz.
🌿 Zaproszenie
Jeśli czujesz, że to podejście jest Ci bliskie i chcesz je przełożyć na własne doświadczenie, zapraszam Cię na warsztaty, podczas których uczymy się praktycznych technik uwalniania emocji. To uporządkowany, spokojny proces, który krok po kroku prowadzi do większej lekkości, klarowności i wewnętrznej przestrzeni.
👉 https://moc-kreacji.pl/podstawy-uwalniania-emocji/⁠

Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji 🦅
🔗 https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/

02/04/2026

✨ Najlepiej manifestujesz to, czego nie chcesz… 😔
*„Umysł jest wyłącznie twórczy. To, co utrzymujemy w umyśle, przejawia się w rzeczywistości. Umysł myśli obrazami. Gdy wypowiadam słowo „but”, umysł tworzy obraz buta — nie samego słowa.
Umysł nie potrafi zobrazować słów takich jak „nie” czy „nie rób”. Cokolwiek „nie chcesz”, utrzymujesz w umyśle jako obraz tego, czego nie chcesz — a więc tworzysz właśnie to. Kiedy mówię do siebie: „Nie zapomnij zegarka, Lester”, zapominam zegarka. Gdy mówię: „Nie rozlej herbaty”, herbata się rozlewa.
To ciekawe zjawisko do obserwowania. Na początku, kiedy wracałem do funkcjonowania w świecie, używałem negatywnych słów. Wcześniej w ogóle nie miałem ich w swoim słowniku.
Zdziwiłabyś się / zdziwiłbyś, jak wiele negatywnych słów używa większość ludzi. Sprawdź to — zobaczysz interesujące rezultaty.
Dla mnie naturalne było ich nie używać. Ale kiedy zacząłem uczyć się ponownie funkcjonować w świecie, musiałem się „przyzwyczaić” do słów typu „nie”. Teraz jest to dla mnie utrwalony nawyk. Pomaga mi to pozostawać w kontakcie z ludźmi.
Ale pamiętaj — umysł jest wyłącznie twórczy. Kiedy mówisz „nie” wobec czegoś, utrzymujesz w umyśle obraz tego, czego nie chcesz — i to właśnie tworzysz. Słowo „nie” nie jest obrazem w umyśle — obrazem jest to, czego ono dotyczy. Jeśli powiesz: „Nie upadnij”, to obrazem jest „upadek”.”*
— Lester Levenson
Jest w nas przestrzeń, która nieustannie działa — cicho, konsekwentnie i bez oceniania. Można ją nazwać umysłem, ale jeszcze trafniej: podświadomością, która przyjmuje wszystko, co jej podajemy, i zamienia to w doświadczenie.
Nie analizuje. Nie dyskutuje. Nie filtruje.
Tworzy. ✨
Podświadomość nie operuje słowami w taki sposób, jak robimy to na poziomie świadomym. Ona reaguje na obrazy, na odczucia, na wewnętrzne wizje. Dlatego kiedy wypowiadasz słowo — nie zostaje ono w tobie jako dźwięk czy zapis liter. Zamienia się w obraz. 🧠
I to właśnie ten obraz zaczyna żyć.
Tutaj pojawia się coś, co dla wielu osób jest przełomowe — podświadomość nie rozumie zaprzeczeń. Słowo „nie” nie niesie ze sobą żadnej formy wizualnej. Jest puste. Przezroczyste. Niewidzialne dla tej części nas, która naprawdę tworzy nasze doświadczenie.
Dlatego kiedy mówisz: „Nie chcę się spóźnić”
„Nie zapomnij”
„Nie rozlej”
„Nie zawal tego”
Twoja podświadomość widzi dokładnie to, czego próbujesz uniknąć.
I właśnie dlatego… najczęściej manifestujesz to, czego nie chcesz. ⚡
Widziałaś kiedyś, jak ktoś mówi dziecku: „Tylko nie biegnij, bo się przewrócisz”? I chwilę później… dokładnie to się dzieje. To nie jest przypadek. To jest mechanizm.
Podświadomość nie słyszy „nie biegnij”. Ona widzi „przewrócenie się”.
I to utrzymuje jako kierunek.
Zaczynając obserwować swój język, można odkryć coś bardzo ciekawego — jak ogromna część naszej komunikacji opiera się na tym, czego nie chcemy. Jak często skupiamy uwagę właśnie tam, gdzie nie chcemy jej kierować.
To nie jest błąd. To jest nawyk.
Nawyk, który powstał, bo uczyliśmy się funkcjonować w świecie pełnym ostrzeżeń, zakazów i kontroli. „Nie rób”, „uważaj”, „nie zapomnij”, „nie spóźnij się”. Z czasem zaczynamy mówić tak do siebie.
I zaczynamy tak myśleć.
Ale w tym miejscu pojawia się coś niezwykle ważnego — świadomość daje wybór. 🌿
Możesz nadal utrzymywać obrazy tego, czego nie chcesz… albo możesz zacząć świadomie wybierać obrazy tego, czego pragniesz.
Zamiast: „Nie chcę się pomylić”
➡️ „Chcę zrobić to dobrze”
Zamiast: „Nie zapomnij”
➡️ „Pamiętam”
Zamiast: „Nie spóźnij się”
➡️ „Jestem na czas”
To nie jest tylko zmiana słów.
To jest zmiana kierunku energii.
Bo podświadomość nie wybiera za Ciebie. Ona podąża za tym, co jej pokazujesz.
A więc pytanie nie brzmi: czego nie chcesz.
Pytanie brzmi:
co jesteś gotowa / gotowy zobaczyć w sobie tak wyraźnie, że stanie się Twoją rzeczywistością? ✨
🌿 Zaproszenie
Jeśli czujesz, że to jest dla Ciebie ważne i chcesz wejść w to głębiej — zapraszam Cię na warsztaty, podczas których nauczysz się konkretnych technik uwalniania emocji, które pozwalają oczyścić to, co blokuje Twoją naturalną zdolność manifestacji.
Pracujemy krok po kroku — od zauważenia emocji, przez ich uwalnianie, aż do świadomego kierowania energii w to, czego naprawdę chcesz doświadczać.
To nie jest teoria.
To praktyka, którą możesz zastosować od razu w swoim życiu. ✨
👉 https://moc-kreacji.pl/podstawy-uwalniania-emocji/

Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji 🦅
🔗 https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/

29/03/2026

Pewnego razu uczonego poproszono o wyjaśnienie różnicy między religią a duchowością. Jego odpowiedź była głęboka:
▪ Religia nie jest jedna — jest ich wiele.
▪ Duchowość jest jedna.
▪ Religia jest dla tych, którzy śpią.
▪ Duchowość jest dla tych, którzy są przebudzeni.
▪ Religia jest dla tych, którzy potrzebują, aby ktoś mówił im, co robić, i chcą być prowadzeni.
▪ Duchowość jest dla tych, którzy słuchają swojego wewnętrznego głosu.
▪ Religia ma zestaw dogmatycznych zasad.
▪ Duchowość zaprasza do myślenia, do kwestionowania wszystkiego.
▪ Religia grozi i straszy.
▪ Duchowość daje wewnętrzny spokój.
▪ Religia mówi o grzechu i poczuciu winy.
▪ Duchowość mówi: „ucz się na błędach”.
▪ Religia tłumi wszystko, co uznaje za fałszywe.
▪ Duchowość przekracza wszystko i przybliża Cię do Twojej prawdy.
▪ Religia mówi o Bogu — ale Nim nie jest.
▪ Duchowość jest wszystkim, a więc jest w Bogu.
▪ Religia wymyśla.
▪ Duchowość odkrywa.
▪ Religia nie toleruje pytań.
▪ Duchowość kwestionuje wszystko.
▪ Religia jest ludzka — to organizacja z zasadami stworzonymi przez ludzi.
▪ Duchowość jest Boska — bez ludzkich reguł.
▪ Religia dzieli.
▪ Duchowość jednoczy.
▪ Religia chce, żebyś wierzył.
▪ Duchowość — to Ty szukasz, aby uwierzyć.
▪ Religia opiera się na koncepcjach jednej świętej księgi.
▪ Duchowość szuka sacrum we wszystkich księgach.
▪ Religia żywi się strachem.
▪ Duchowość żywi się zaufaniem i wiarą.
▪ Religia żyje w myślach.
▪ Duchowość żyje w wewnętrznej świadomości.
▪ Religia zajmuje się rytuałami.
▪ Duchowość dotyczy wewnętrznego Ja.
▪ Religia karmi ego.
▪ Duchowość prowadzi do jego przekroczenia.
▪ Religia każe wyrzekać się świata, aby podążać za Bogiem.
▪ Duchowość pozwala żyć w Bogu, bez wyrzekania się życia.
▪ Religia to kult.
▪ Duchowość to wewnętrzna medytacja.
▪ Religia obiecuje chwałę w raju po śmierci.
▪ Duchowość pozwala doświadczać raju tu, na ziemi.
▪ Religia żyje przeszłością i przyszłością.
▪ Duchowość żyje teraźniejszością.
▪ Religia tworzy ograniczenia w naszej pamięci.
▪ Duchowość uwalnia naszą świadomość.
▪ Religia każe wierzyć w życie wieczne.
▪ Duchowość uświadamia życie wieczne.
▪ Religia obiecuje życie po śmierci.
▪ Duchowość prowadzi do odnalezienia Boga w sobie — jeszcze za życia.
Na koniec:
👉 Nie jesteśmy ludźmi, którzy przeżywają doświadczenie duchowe.
👉 Jesteśmy istotami duchowymi, które przeżywają ludzkie doświadczenie.

23/03/2026

♾️Uwalnianie emocji a długowieczność – jak wewnętrzna wolność odmładza ciało 🌳

Żyjemy w czasach, w których ogromną uwagę poświęca się ciału – dietom, suplementom, biohackingowi i medycynie estetycznej. Jednocześnie znacznie rzadziej mówi się o tym, co niewidzialne, a często decydujące: o emocjach i głęboko zakorzenionych potrzebach, które kierują naszym życiem. Tymczasem to właśnie one mają ogromny wpływ na proces starzenia się organizmu – zarówno na poziomie fizycznym, jak i energetycznym.

Nie chodzi tu o modne hasła, ale o realne mechanizmy. To, co przeżywamy wewnętrznie, zapisuje się w ciele. A to, co zostaje zatrzymane – zaczyna nas powoli obciążać.
Emocje zapisane w ciele 🧠

Każda niewyrażona emocja nie znika. Ona zostaje. W napięciu mięśni, w sposobie oddychania, w pracy układu nerwowego, w hormonach. Długotrwałe tłumienie emocji takich jak lęk, złość czy smutek powoduje przewlekłe pobudzenie organizmu.

Ciało funkcjonuje wtedy w trybie „przetrwania”, a nie regeneracji.

Z punktu widzenia biologii oznacza to:

podwyższony poziom kortyzolu,
osłabienie układu odpornościowego,
szybsze zużywanie się komórek,
gorszą regenerację tkanek.

To właśnie przewlekły stres emocjonalny jest jednym z głównych czynników przyspieszających starzenie.
Fundamentalne potrzeby – ukryty napęd napięcia 🔑

Pod emocjami kryje się coś jeszcze głębszego – fundamentalne potrzeby. Potrzeba kontroli, bezpieczeństwa, aprobaty, bycia kochanym, uznania czy przetrwania.

To one sprawiają, że tak mocno trzymamy się emocji.

Kiedy nie jesteśmy świadomi tych potrzeb, zaczynamy żyć w ciągłym napięciu:

kontrolujemy rzeczywistość,
walczymy o uznanie,
boimy się utraty,
próbujemy zabezpieczyć przyszłość.

To subtelne, ale nieustanne napięcie, które ciało odczuwa jako stres.

Uwalnianie emocji bez dotarcia do tych potrzeb daje ulgę – ale dopiero uwalnianie samych potrzeb przynosi prawdziwą wolność i głęboki spokój 🌿
Uwalnianie jako powrót do równowagi 🕊️

Proces uwalniania nie polega na analizowaniu czy „naprawianiu” siebie. To raczej pozwolenie, aby to, co zostało zatrzymane – mogło się rozpuścić.

Kiedy przestajemy trzymać emocje i potrzeby:

układ nerwowy przechodzi z trybu walki/ucieczki do regeneracji,
oddech się pogłębia,
ciało zaczyna się rozluźniać,
pojawia się naturalny przepływ energii.

To stan, w którym organizm ma przestrzeń, aby się odnawiać.

Jak uwalnianie wpływa na odmładzanie 🌸

Odmładzanie nie zaczyna się od kremów ani zabiegów – zaczyna się od wewnętrznego stanu.

Kiedy uwalniamy emocje i potrzeby:

spada poziom kortyzolu,
poprawia się jakość snu,
zwiększa się produkcja hormonów regeneracyjnych,
zmniejsza się stan zapalny w organizmie,
poprawia się krążenie i dotlenienie tkanek.

Efekt? Skóra staje się bardziej promienna, ciało lżejsze, a umysł spokojniejszy 💫

Długowieczność jako efekt uboczny wolności 🌿

Długowieczność nie jest tylko kwestią genów czy stylu życia. Jest również efektem tego, jak bardzo jesteśmy wewnętrznie obciążeni.

Im więcej nosimy w sobie niewyrażonych emocji i niespełnionych potrzeb, tym większe napięcie utrzymuje organizm.

Uwalnianie działa odwrotnie:

zmniejsza obciążenie systemu,
przywraca naturalną równowagę,
pozwala ciału funkcjonować w harmonii.

Ciało podąża za świadomością 🧘‍♀️

Nie da się oddzielić ciała od świadomości. Każda zmiana wewnętrzna znajduje odzwierciedlenie w fizjologii.

To właśnie stan spokoju, obecności i wewnętrznej lekkości najbardziej wspiera zdrowie i długowieczność.

Na koniec 💛

Być może największym sekretem długowieczności nie jest to, co robimy dla ciała, ale to, co przestajemy w sobie trzymać.

Każda uwolniona emocja to mniej ciężaru.
Każda uwolniona potrzeba to więcej przestrzeni.

A w tej przestrzeni pojawia się coś naturalnego: lekkość, spokój i życie, które zaczyna płynąć swobodniej.

I właśnie to – najbardziej odmładza.

Zaproszenie 🌿

Jeśli czujesz, że to temat dla Ciebie i chcesz doświadczyć tego procesu głębiej – zapraszam Cię na warsztat pracy z uwalnianiem fundamentalnych potrzeb.

To przestrzeń, w której możesz zobaczyć, co naprawdę Cię zatrzymuje… i zacząć to uwalniać – krok po kroku, w bezpieczny i bardzo prosty sposób.

Ciało podąża za świadomością 🧘‍♀️

Nie da się oddzielić ciała od świadomości. Każda zmiana wewnętrzna znajduje odzwierciedlenie w fizjologii.

To właśnie stan spokoju, obecności i wewnętrznej lekkości najbardziej wspiera zdrowie i długowieczność.

Na koniec 💛

Być może największym sekretem długowieczności nie jest to, co robimy dla ciała, ale to, co przestajemy w sobie trzymać.

Każda uwolniona emocja to mniej ciężaru.
Każda uwolniona potrzeba to więcej przestrzeni.

A w tej przestrzeni pojawia się coś naturalnego: lekkość, spokój i życie, które zaczyna płynąć swobodniej.

I właśnie to – najbardziej odmładza.

Zaproszenie 🌿

Jeśli czujesz, że to temat dla Ciebie i chcesz doświadczyć tego procesu głębiej – zapraszam Cię na warsztat pracy z uwalnianiem fundamentalnych potrzeb.

To przestrzeń, w której możesz zobaczyć, co naprawdę Cię zatrzymuje… i zacząć to uwalniać – krok po kroku, w bezpieczny i bardzo prosty sposób.
https://moc-kreacji.pl/uwalnianie-fundamentalnych-potrzeb/

Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji 🦅

https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/

21/03/2026

Iluzja wibracji a prostota uwalniania
W ostatnich latach dużą popularność zdobyło pojęcie „wibracji”. Mówi się, że ktoś „ma wysokie wibracje”, a ktoś inny „spadł niżej”. Pojawiają się liczby — 200, 300, 500 — które mają opisywać poziom świadomości człowieka. Brzmi to konkretnie, niemal naukowo, więc łatwo przyjąć, że stoi za tym coś mierzalnego.
Kiedy jednak przyjrzeć się temu uważniej, okazuje się, że mamy do czynienia raczej z językiem symbolicznym niż z rzeczywistym pomiarem.
Skala jako sposób opisu
Tego typu podejście wprowadza porządek w obszarze emocji i stanów wewnętrznych. Daje poczucie, że istnieje pewna droga — od trudniejszych doświadczeń do bardziej otwartych i spokojnych. W tym sensie może być pomocne, zwłaszcza na początku poszukiwań.
Z czasem jednak pojawia się subtelna zmiana: zamiast być z tym, co jest, zaczynamy się wobec tego ustawiać. Oceniamy swój stan, porównujemy go z innymi, próbujemy określić, gdzie jesteśmy na tej osi.
To często odbywa się bardzo cicho, niemal niezauważalnie.
Nacisk na zmianę stanu
Gdy przyjmujemy, że jedne stany są „wyższe”, a inne „niższe”, naturalnie pojawia się dążenie do tych pierwszych. Chcemy czuć więcej spokoju, więcej radości, więcej lekkości. Samo w sobie nie jest to niczym niewłaściwym.
Problem pojawia się wtedy, gdy w tle zaczyna działać przekonanie, że obecny stan jest niewystarczający. Że coś należałoby z nim zrobić, zmienić go, podnieść.
W ten sposób nawet rozwój wewnętrzny może stać się kolejnym zadaniem do wykonania.
Odwrócenie kierunku
W podejściu Metody Sedony punkt wyjścia jest inny. Zamiast pracować nad zmianą stanu, uwaga kieruje się na to, co jest odczuwane w tej chwili.
Pytanie nie brzmi: „jak mam się poczuć inaczej?”,
tylko: „czy mogę uwolnić to, co teraz czuję?”
Ta różnica wydaje się niewielka, ale zmienia sposób pracy z emocjami. Nie ma tu podziału na lepsze i gorsze stany. Każde doświadczenie może zostać zauważone i uwolnione.
Co się wtedy zmienia
Kiedy znika potrzeba poprawiania swojego stanu, pojawia się więcej miejsca na bezpośrednie doświadczenie. Emocje przestają być czymś, z czym trzeba walczyć albo co trzeba „przeskoczyć”.
Zaczynają być czymś, co można rozpoznać i pozwolić, aby się rozpuściło.
W praktyce prowadzi to do większej swobody i mniejszego napięcia, choć nie wynika to z dążenia do konkretnego efektu, tylko z samego procesu uwalniania.
Poza skalą
Można powiedzieć, że największym ograniczeniem wszelkich skal jest to, że sugerują kierunek — gdzieś wyżej, dalej, lepiej. Tymczasem doświadczenie, którego szukamy, nie znajduje się w innym miejscu niż to, w którym jesteśmy.
Nie trzeba się do niego „przenosić”. Bardziej chodzi o to, co przestaje być trzymane.
W tym sensie uwalnianie nie polega na przesuwaniu się po jakiejś osi, tylko na stopniowym rozluźnianiu tego, co tę oś w ogóle tworzy.
Zaproszenie
Jeśli chcesz sprawdzić to w praktyce, możesz dołączyć do warsztatu:
👉 https://moc-kreacji.pl/uwalnianie-fundamentalnych-potrzeb/⁠�
To przestrzeń, w której pracujemy nie na poziomie teorii, ale bezpośredniego doświadczenia — z tym, co naprawdę jest obecne.
Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji 🦅
🔗 https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/⁠�

20/03/2026

Od Ofiary do Wolności – jak przemienić ból w siłę i miłość 💞

Historia Nadii Murad dotyka czegoś znacznie głębszego niż tylko przetrwanie niewyobrażalnej traumy
Pokazuje moment, w którym człowiek stoi na granicy – między pozostaniem w roli ofiary a wejściem w swoją wewnętrzną siłę. I to właśnie ten moment jest kluczowy także w rozumieniu Metody Sedony.
Kiedy wydarza się coś tak dramatycznego, naturalne jest, że pojawia się ból, strach, wstyd, poczucie upokorzenia. Problem nie polega jednak na tym, że te emocje się pojawiają, ale na tym, że zaczynamy się z nimi utożsamiać. Zaczynamy wierzyć, że to, co nas spotkało, mówi coś o tym, kim jesteśmy. Wtedy rodzi się tożsamość ofiary – bardzo subtelna, ale niezwykle silna. To już nie tylko doświadczenie cierpienia, ale przekonanie: „to ja jestem tym cierpieniem”.
Metoda Sedony prowadzi w zupełnie innym kierunku. Pokazuje, że emocje, nawet najbardziej bolesne, są czymś, co przez nas przepływa, a nie czymś, czym jesteśmy. Można je czuć w pełni, a jednocześnie nie budować na nich swojej tożsamości. I w tym sensie historia Nadii jest niezwykle poruszającym przykładem tego procesu.
Ona nie zaprzeczyła temu, co się wydarzyło. Nie uciekła od bólu. Ale też nie pozwoliła, by ten ból zamknął ją w jednej roli na resztę życia. Gdzieś głęboko musiała wydarzyć się decyzja – może nie nazwana wprost, może bardziej odczuta niż pomyślana – że to doświadczenie nie będzie jej końcem.
W Metodzie Sedony mówimy o bardzo prostym, ale wymagającym kroku: pozwolić emocji być, bez walki z nią i bez trzymania jej kurczowo. Kiedy przestajesz się opierać, ale też przestajesz się identyfikować, zaczyna się coś rozluźniać. To, co było zaciśnięte, zaczyna się otwierać. I właśnie wtedy energia, która była uwięziona w bólu, zaczyna się uwalniać.
To nie jest spektakularne na zewnątrz. Raczej przypomina cichy proces wewnętrzny. Ale jego skutki są ogromne. Bo w miejscu, gdzie wcześniej była tylko rana, zaczyna pojawiać się przestrzeń. A w tej przestrzeni może pojawić się coś zupełnie nowego – jasność, kierunek, sens.
I wtedy działanie przestaje być reakcją na traumę, a staje się wyrazem wewnętrznej prawdy.
Widać to wyraźnie w tym, co zrobiła Nadia. Ona nie zaczęła mówić dlatego, że była zmuszona. Zaczęła mówić, bo pojawiła się w niej siła większa niż strach i ból. To już nie było tylko jej osobiste cierpienie – to stało się głosem dla innych.
W Metodzie Sedony często odkrywamy, że pod najtrudniejszymi emocjami kryją się bardzo proste, ludzkie pragnienia – miłości, godności, bezpieczeństwa, bycia widzianym. Kiedy uwalniamy warstwy bólu, te pragnienia nie znikają. One się oczyszczają. I zaczynają prowadzić nas w stronę działania, które ma sens, które służy nie tylko nam.
To jest moment, w którym człowiek wychodzi z roli ofiary nie dlatego, że zapomniał, co się wydarzyło, ale dlatego, że przestał być przez to definiowany. Przeszłość przestaje być więzieniem, a zaczyna być doświadczeniem, które – choć trudne – nie odbiera już wolności.
Właśnie dlatego mówi się, że prawdziwa siła nie polega na tym, że nic nas nie rani. Polega na tym, że nawet to, co nas złamało, może zostać przekształcone w coś, co daje życie innym. To nie jest wyparcie bólu. To jego przemiana.
I może najważniejsze w tym wszystkim jest to, że ta droga nie jest zarezerwowana dla nielicznych. To nie jest historia tylko o jednej kobiecie. Ona jest przypomnieniem, że każdy z nas – na swój sposób i w swoim tempie – ma zdolność, by przestać trzymać się swojej traumy, swojego programu jako jedynej prawdy o sobie.
Bo kiedy przestajemy się kurczowo trzymać tego, co nas zraniło, pojawia się coś niezwykle prostego, a jednocześnie potężnego – wolność.✌️❤️‍🔥

Marzena Groń

Instruktorka Technik Uwalniania Emocji 🦅
🔗 https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/⁠

Zapraszam do poznania historii Nadii Murad - ciemiężonej, ponizanej dziewczyny, która nie dala się złamać.

Jeśli czujesz, że ta historia Cię porusza, zatrzymaj się przy niej na chwilę dłużej. Poznaj bliżej losy tej niezwykle dzielnej i odważnej przedstawicielki Jazydów – kobiety, która przeszła przez niewyobrażalne cierpienie, a jednak potrafiła przemienić je w działanie pełne godności, odwagi i miłości. Jej biografia to nie tylko świadectwo bólu, ale przede wszystkim dowód na to, jak ogromną siłę ma człowiek, który decyduje się już nie być ofiarą, lecz żyć w prawdzie i wnosić dobro do świata.

Sprzedano ją siedem razy w ciągu trzech miesięcy.
A później stanęła przed ONZ i zmusiła świat, by spojrzał prawdzie w oczy.
Nazywa się Nadia Murad. Laureatka Pokojowej Nagrody Nobla.

3 sierpnia 2014 roku mała iracka wioska Kocho obudziła się przy dźwięku silników. Do wieczora rozbrzmiewały tam już krzyki ludobójstwa. Nadia miała zaledwie 21 lat. Bojownicy tzw. Państwa Islamskiego otoczyli jej dom. Była Jazydką — przedstawicielką mniejszości religijnej, którą terroryści pogardliwie nazywali „czcicielami diabła”.

Mężczyzn i chłopców, w tym sześciu jej braci, wyprowadzono za wioskę i rozstrzelano. Jej matkę zamordowano i pochowano w zbiorowej mogile. Nadię oraz inne młode kobiety załadowano do autobusów — przeznaczone do niewoli seksualnej.

W Mosulu rozpoczęło się piekło. Traktowano ją jak własność, nie jak człowieka. Pierwszym „właścicielem” był wysoko postawiony sędzia ISIS. W ciągu 90 dni sprzedano ją siedem razy. Była bita, przypalana papierosami i wielokrotnie gwałcona. Gdy próbowała uciec, została brutalnie ukarana — zbiorowym gwałtem i pobiciem do nieprzytomności. Chcieli złamać jej ducha.

Nie udało im się.

W listopadzie 2014 roku wydarzył się cud — jedne drzwi pozostały otwarte. Nadia uciekła w noc. Muzułmańska rodzina, ryzykując własnym życiem, ukrywała ją i pomogła jej wydostać się z terenów kontrolowanych przez terrorystów. Ostatecznie otrzymała azyl w Niemczech.

Była bezpieczna. Była wolna. Mogła milczeć i w ciszy leczyć rany.

Wybrała inaczej.

W grudniu 2015 roku, mając 22 lata, stanęła przed Radą Bezpieczeństwa ONZ. Bez upiększeń. Bez dyplomatycznych półsłówek. Opowiedziała, jak dziewięcioletnie dziewczynki sprzedawano jak bydło. Jak zabijano matki. Jak próbowano wymazać cały naród z powierzchni ziemi.

Jej świadectwo poruszyło świat. W 2016 roku ONZ oficjalnie uznała ludobójstwo Jazydów.

Ale dla Nadii samo mówienie to za mało. W 2018 roku założyła Nadia’s Initiative — organizację odbudowującą zniszczone wioski, szkoły i kliniki oraz zapewniającą wsparcie prawne ocalałym. W tym samym roku, w wieku 25 lat, została pierwszą Iraczką uhonorowaną Pokojową Nagrodą Nobla.

A jednak nawet wtedy powiedziała, że jedyną nagrodą, jakiej naprawdę pragnie, jest wolność dla wszystkich, którzy wciąż pozostają w niewoli.

Dziś Nadia nadal daje świadectwo. Każda opowieść to powrót do traumy, ale robi to dla tysięcy zabitych i zaginionych. Zamieniła swoje blizny w drogowskaz prowadzący do sprawiedliwości.

Jej historia pokazuje, że przeszłość nie musi definiować przyszłości.
Milczenie jest wyborem. Prawda jest siłą.
Ból można przemienić w misję.

Nadia nie tylko przetrwała. Ona zwyciężyła.
Bo można paść ofiarą zbrodni — ale nie trzeba pozostać ofiarą w swojej duszy.

15/03/2026

🧠 Czy narzekanie naprawdę osłabia mózg?
Neuronauka, stres i Metoda Sedony w praktyce
Czasem słyszymy: „Uważaj, bo narzekanie niszczy mózg.”
Brzmi dramatycznie. Ale czy to prawda?
Nie chodzi o to, że jedno popołudnie marudzenia uszkodzi neurony. Problem zaczyna się wtedy, gdy narzekanie staje się stylem życia — stałym wewnętrznym komentarzem, który utrzymuje nas w napięciu.
A napięcie ma swoją biologię.
Co dzieje się w mózgu, gdy żyjemy w frustracji?
Kora przedczołowa to ta część mózgu, która odpowiada za:
✅ ️koncentrację
✅️ planowanie
✅️ podejmowanie decyzji
✅ ️kreatywność
✅ ️regulację emocji
To dzięki niej możemy odpowiedzieć spokojnie zamiast wybuchać.
Jednocześnie jest to struktura bardzo wrażliwa na przewlekły stres. Badania, m.in. prowadzone przez Roberta Sapolsky, pokazują, że długotrwałe podwyższenie poziomu kortyzolu osłabia funkcjonowanie kory przedczołowej, a wzmacnia aktywność ciała migdałowatego — ośrodka odpowiedzialnego za reakcję walki i ucieczki.
Kiedy przez dłuższy czas żyjemy w napięciu, mózg przełącza się z trybu rozwoju na tryb przetrwania. W takim stanie trudniej się skupić, zapamiętać coś nowego czy twórczo myśleć.
Nie dlatego, że „coś z nami jest nie tak”.
Po prostu układ nerwowy próbuje nas chronić.
Ruminacja – ciche podtrzymywanie stresu
To, co naprawdę osłabia nasz system, to ruminacja.
Ciągłe wracanie do tej samej historii.
Analizowanie, kto zawinił.
Odtwarzanie rozmów w głowie.
Mózg nie odróżnia realnego zagrożenia od tego, które wciąż odtwarzamy w myślach. Jeśli historia jest aktywna, ciało reaguje tak, jakby sytuacja działa się tu i teraz.
Dlatego chroniczne narzekanie nie jest niewinne — nie dlatego, że jest „negatywne”, ale dlatego, że podtrzymuje napięcie w układzie nerwowym.
I tu pojawia się Metoda Sedony
The Sedona Method opiera się na pracy Lester Levenson. Jej sednem nie jest pozytywne myślenie ani analiza przeszłości.
Jej sednem jest uwalnianie.
Zamiast roztrząsać emocję, zamiast ją tłumić, zamiast ją racjonalizować — uczymy się:
zauważać ją w ciele
pozwalać jej być
świadomie ją uwalniać
To proste, ale niezwykle głębokie.
Co to zmienia na poziomie mózgu?
Kiedy przestajemy podtrzymywać historię i zaczynamy regulować napięcie, układ nerwowy wychodzi z trybu zagrożenia. Spada pobudzenie stresowe, a kora przedczołowa odzyskuje swoją sprawność.
Z praktyki wiem, że ludzie po kilku tygodniach regularnego uwalniania zauważają:
większą jasność myślenia
lepszą koncentrację
spokojniejsze reakcje
więcej kreatywności
To nie jest magia. To efekt neuroplastyczności — mózg wzmacnia te połączenia, których używamy częściej.
Jeśli częściej uwalniamy niż ruminujemy, zmienia się jakość naszego funkcjonowania.
Narzekanie czy regulacja?
Nie chodzi o to, by zakazać sobie frustracji. Emocje są naturalne.
Chodzi o to, czy zostajemy w historii, czy pozwalamy napięciu odejść.
Narzekanie podtrzymuje tożsamość ofiary.
Uwalnianie przywraca sprawczość.
Narzekanie, negatywne myśli, obgadywanie, złorzeczenie, itp.. utrwalają schemat.✖️
Uwalnianie rozpuszcza schemat.🎈
Najważniejsza wiadomość
Mózg nie jest naszym wrogiem. On reaguje na to, w czym żyjemy.
Jeśli karmimy go chronicznym napięciem — adaptuje się do napięcia.
Jeśli uczymy go regulacji — adaptuje się do spokoju.
To dobra wiadomość.
Bo oznacza, że zmiana jest możliwa.
I nie zaczyna się od walki z myślami.
Zaczyna się od decyzji, że zamiast podtrzymywać historię — wybieramy uwalnianie.
🌿
Marzena Groń

Instruktorka Jogi i Technik Uwalniania Emocji 🦅
🔗 https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/⁠�

15/03/2026

👥️ David Hawkins i Metoda Sedony – skąd naprawdę pochodzi proces uwalniania?
Wiele osób utożsamia techniki uwalniania emocji z nazwiskiem
David R. Hawkins.
Jego książka
Letting Go: The Pathway of Surrender
rozpowszechniła ideę „poddania” i sprawiła, że temat uwalniania trafił do szerokiego nurtu duchowości ✨
Warto jednak jasno powiedzieć: źródłem samego mechanizmu uwalniania nie był Hawkins.
Lester Levenson i Instytut Metody Sedony 🌿
Twórcą procesu był
Lester Levenson.
Po ciężkiej diagnozie kardiologicznej w latach 50, zapowiadającej rychłą śmierć. Levenson rozpoczął intensywną, wewnętrzną pracę nad własnym cierpieniem. Odkrył, że to nie emocje same w sobie są problemem, lecz przywiązanie do pragnień – potrzeby kontroli, aprobaty i bezpieczeństwa.
Z tej pracy wyłonił się konkretny proces, który później został nazwany
The Sedona Method
(Metoda Sedony).
Wokół Levensona powstał Instytut Metody Sedony, w którym prowadzone były kursy i treningi uwalniania.
Hawkins a kursy Metody Sedony 📖
Z dostępnych relacji historycznych wynika, że Hawkins uczestniczył w kursach prowadzonych w Instytucie Metody Sedony i praktykował proces uwalniania wywodzący się bezpośrednio z nauczania Levensona.
W archiwalnym wywiadzie z 1980 roku mówił o swojej praktyce uwalniania oraz o tym, że proces ten nie był jego autorskim wynalazkiem, lecz czymś, co stosował i zgłębiał wcześniej. To pokazuje, że fundament jego późniejszej pracy wyrastał z Metody Sedony.
Dopiero później Hawkins opisał proces w swojej własnej interpretacji – w języku „poddania” (surrender) i w kontekście Mapy Poziomów Świadomości.
Czym różni się podejście Hawkinsa od Metody Sedony? 🔎
W książce „Letting Go” Hawkins proponuje:
pozwolić emocji być,
nie opierać się jej,
nie analizować,
pozwolić jej się rozpuścić.
To podejście jest łagodne i kontemplacyjne. Dla wielu osób bardzo pomocne.
Metoda Sedony idzie jednak krok dalej – do korzenia.
Nie zatrzymuje się wyłącznie na emocji. Pyta:
Czy odczuwasz potrzebę kontroli?
Czy odczuwasz potrzebę aprobaty?
Czy odczuwasz potrzebę bezpieczeństwa?
Czy możesz i czy chcesz to uwalnić?
Kiedy?
To subtelna, ale fundamentalna różnica.
Dlaczego Metoda Sedony bywa bardziej operacyjna? 💎
W pracy z nałogami, silnymi wzorcami czy kompulsjami sama obserwacja emocji nie zawsze wystarcza. Emocja często wraca, jeśli nie zostanie uwolnione pragnienie, które ją podtrzymuje.
Metoda Sedony:
precyzyjnie dociera do przywiązania,
uruchamia świadomą gotowość,
daje konkretną strukturę pracy.
Nie polega na biernym czekaniu, aż coś samo się rozpuści.
Zaprasza do odpowiedzialnego, świadomego uwalniania.
Zaproszenie do głębokiej praktyki 🌺
Jeśli czujesz, że chcesz nie tylko czytać o uwalnianiu, ale naprawdę nauczyć się tej sztuki w praktyce – zapraszam Cię do mojego stacjonarnego cyklu warsztatowego.
Program obejmuje 15 tygodni pracy w trzech etapach:
🌱 Etap I – Podstawy (5 odcinków)
Warsztat nauki technik uwalniania emocji od podstaw:
rozpoznawanie emocji,
pierwsze kroki w Metodzie Sedony,
budowanie gotowości do uwalniania.
🌿 Etap II – Poziom średniozaawansowany (5 odcinków)
Praktykowanie Metody Sedony i innych technik uwalniania:
identyfikacja i uwalnianie fundamentalnych potrzeb,
praca z oporami,
rozpoznawanie ukrytych korzyści,
uwalnianie preferencji i awersji.
🔥 Etap III – Poziom zaawansowany (5 odcinków)
Dla adeptów, którzy chcą wejść głębiej:
uwalnianie dla zdrowia, młodości i urody,
uwalnianie w relacjach,
technika osiągania celów (tzw. cicha manifestacja),
rozpoznawanie i uwalnianie podświadomych programów.
Warsztaty odbywają się w cyklach tygodniowych i prowadzą krok po kroku od fundamentu aż do zaawansowanej praktyki.
Jeśli czujesz gotowość – dołącz 🌿

A już 28 marca warsztaty https://moc-kreacji.pl/uwalnianie-fundamentalnych-potrzeb/

Podsumowanie 🤍
David Hawkins odegrał ogromną rolę w popularyzacji procesu uwalniania na świecie. Jednak korzeń samego mechanizmu uwalniania sięga pracy Lestera Levensona i kursów prowadzonych w Instytucie Metody Sedony.
Jeśli chcemy pracować głęboko i skutecznie z przywiązaniem, warto wracać do źródła.
Bo to tam znajduje się najprostsze i najbardziej precyzyjne narzędzie – świadome uwalnianie.
Marzena Groń
Instruktorka Jogi i Technik Uwalniania Emocji 🦅
https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/⁠�




Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Kraków?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Adres


Ulica Gen. Karcza 11
Kraków
30-394