Gravity of Love - techniki uwalniania emocji

Gravity of Love - techniki uwalniania emocji Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Gravity of Love - techniki uwalniania emocji, Korepetytor/nauczyciel, Ulica Gen. Karcza 11, Kraków.

Zajmuję się uwalnianiem traum i negatywnych emocji - bazując na Metodzie Sedony i technikach autorskich, jestem twórcą metody uwalniania emocji wewnętrznego dziecka

Moja sugestia- obejrzyj ten film, a potem przeczytaj mój przekaz...A GDYBYŚ NIE MUSIAŁ JUŻ ZMIENIAĆ SWOJEJ PRZESZŁOŚCI?S...
10/08/2026

Moja sugestia- obejrzyj ten film, a potem przeczytaj mój przekaz...

A GDYBYŚ NIE MUSIAŁ JUŻ ZMIENIAĆ SWOJEJ PRZESZŁOŚCI?

Są historie, po których trudno od razu wrócić do codzienności.
Historia Robin Landsong jest jedną z nich.
Miała osiem lat, kiedy została uprowadzona ze Stanów Zjednoczonych i znalazła się w Afryce, w świecie przemocy, wojny, strachu i śmierci. Przechodziła z rąk do rąk. Była raniona. Traciła ludzi. Była o krok od śmierci.
Ale w tej samej historii wydarzyło się coś jeszcze.
Spotkała ludzi, którzy ją pokochali.
Afrykańska społeczność stała się jej rodziną. W świecie, w którym doświadczyła niewyobrażalnego okrucieństwa, spotkała również niezwykła, bezgraniczna czułość, bezwarunkowa MIŁOŚĆ. I właśnie dlatego jej historia tak mocno wymyka się prostemu podziałowi na „dobro” i „zło”.
Bo życie rzadko jest tylko jednym albo drugim.
Czasami w miejscu największej rany rodzi się największa miłość.
Czasami człowiek, który stracił niemal wszystko, odkrywa w sobie coś, czego nigdy nie znalazłby w bezpiecznym życiu.
Robin dwukrotnie znalazła się na granicy śmierci. Opowiada, że spotkała tam istoty, które dopiero wiele lat później potrafiła nazwać. Jedna z nich przybrała postać Jezusa, choć jako dziecko nie wiedziała właściwie, kim Jezus jest. Pojawiła się również postać, którą później rozpoznała jako Śiwę.
Czy były to rzeczywiście spotkania z istotami istniejącymi poza naszym światem? Czy niezwykłe obrazy tworzone przez umysł znajdujący się na granicy życia i śmierci?
Nie wiem.
I być może wcale nie muszę wiedzieć.
Znacznie bardziej porusza mnie to, co te doświadczenia zrobiły z człowiekiem, który wrócił do życia.
Robin otrzymała przekaz, że będzie jeszcze wiele razy tracić. Ale również wiele razy otrzymywać. A także otrzymała DAR- świadomość POŁĄCZENIA Z WSZYSTKIM, CO JEST.
Otrzymała też przekaz, że będzie przez nią będzie przepływała sztuka. Że będzie tworzyć.
I rzeczywiście — po latach stała się niezwykle kreatywną artystką.
Ale zanim to nastąpiło, musiała zrobić coś znacznie trudniejszego.
Musiała odzyskać samą siebie.
Po powrocie do Stanów jej najbliżsi nie potrafili pomieścić tego, co przeżyła. Nie było przestrzeni na opowiedzenie historii, na emocje, na traumę, na doświadczenia z pogranicza śmierci.
Więc zrobiła to, co robi wiele dzieci.
Schowała wszystko głęboko w sobie.
I przez jakiś czas można tak żyć.
Można zamknąć drzwi do pokoju, w którym znajdują się rozpacz, strach, bezradność i żal. Można nauczyć się funkcjonować. Można nawet uwierzyć, że skoro nie zaglądamy do tego pokoju, to już go nie ma.
Tyle że zamknięte emocje nie znikają. One czekają na uwolnienie....
Po latach przeszłość Robin zaczęła wracać.
I rozpoczął się proces, który trwał dziesięciolecia.
Bynajmniej to nie był proces zapominania, a zrozumienia, że można wreszcie przestać uciekać przed traumą z dzieciństwa
I właśnie tutaj jej historia spotyka się dla mnie z jednym z najważniejszych odkryć Metody Sedony.
Uwalnianie nie polega na tym, żeby uznać:
„To, co mi zrobiono, było w porządku”.
Nie było.
Nie oznacza również wybaczenia na komendę, wyparcia bólu ani dorabiania duchowej filozofii do cierpienia.
Uwalnianie zaczyna się znacznie prościej.
Czy mogę pozwolić sobie przez chwilę czuć dokładnie to, co czuję?
Pozwolić sobie zrozumieć, że nie ma już:
Nic do zmieniania
Nic do tłumaczenia
Nic do naprawiania

Nie trzeba walczyć.

I że można pozwolić temu być.

A potem:
Czy mógłbym pozwolić temu odejść?
Nie pamięci o tej historii, a....
Emocjonalnemu ciężarowi, który przez lata noszę razem z nią.
Bo nie możemy uwolnić/ skasować przeszłości. Przeszłość już się wydarzyła.
Możemy natomiast stopniowo uwalniać wszystko, czym obudowaliśmy ją w sobie: strach, gniew, żal, poczucie krzywdy, potrzebę odzyskania tego, czego już odzyskać się nie da, potrzebę, żeby ktoś wreszcie zrozumiał, przeprosił albo przyznał nam rację.
I wtedy dzieje się coś paradoksalnego.
Historia pozostaje.
Ale przestaje być więzieniem....

Jednym z najbardziej przejmujących momentów opowieści Robin jest dla mnie jej powrót po latach do Afryki.
Spotkała tam osobę związaną z ludźmi, którzy kiedyś ratowali jej życie.
Otrzymała coś, czego przez lata była pozbawiona.
Potwierdzenie:
Tak. To się wydarzyło.
Można pomyśleć, że taka walidacja musi przynieść wyłącznie ulgę.
Nie zawsze.
Bo razem z ulgą przyszła druga świadomość:
skoro ktoś to pamięta, to znaczy, że naprawdę to przeżyłam.
I być może właśnie na tym polega jedna z najtrudniejszych części uzdrawiania.
Nie na zapomnieniu własnej historii.
Na odwadze, żeby w końcu przestać od niej odwracać wzrok.
Aż pewnego dnia można spojrzeć na swoje życie i powiedzieć coś, co dla człowieka stojącego na początku tej drogi może brzmieć wręcz niewiarygodnie:
Nie chciałabym już wymazać tego, co się wydarzyło.
Nie dlatego, że cierpienie było potrzebne, czy że krzywda była dobra.
Ale powodem jest to, że nie potrafię już oddzielić człowieka, którym jestem dzisiaj, od drogi, którą przeszłam.

Robin mówi, że te niewyobrażalnie bolesne doświadczenia nauczyły ją niezwykle głęboko widzieć ludzi.

To zdanie zatrzymało mnie chyba najmocniej.
Bo trauma może pozostawić po sobie lęk, nadmierną czujność i trudność w zaufaniu. Nie chcę jej romantyzować.

Ale kiedy zostaje naprawdę przepracowana, człowiek czasami zaczyna dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie widział.
Słyszy to, czego ktoś nie powiedział. Widzi ból ukryty za agresją. Strach, od lat schowany za kontrolą. Bezradność pod gniewem.
Małe zalęknione dziecko ukryte w dorosłym człowieku.
To wszystko nie dzieje się dlatego, że trauma dała mu magiczny dar. Ale dlatego, że musiał zejść bardzo daleko w głąb siebie — i nauczył się rozpoznawać tę głębię również w innych.
I może dlatego tak bardzo porusza mnie ta historia.
Bo znam ten moment, kiedy zaczynasz rozumieć, że nie chcesz już być człowiekiem sprzed swoich doświadczeń.
Chociaż kiedyś oddałbyś wiele, żeby do niego wrócić.
Znam również to niezwykłe doświadczenie, kiedy po uwolnieniu kolejnych warstw bólu spod nich zaczyna wydobywać się coś zupełnie innego.
Kreatywność. Intuicja. Wrażliwość. Miłość. Siła.
Jakby ogromna część naszej energii, przez lata zużywana na utrzymywanie zamkniętych drzwi do przeszłości, nagle została uwolniona.
I zaczęła służyć życiu.
Może właśnie dlatego w Metodzie Sedony tak bliskie jest mi słowo uwalnianie.
Nie naprawianie siebie, czy budowanie „lepszej wersji siebie”.
UWALNIANIE.
Bo być może pod wszystkimi warstwami lęku, żalu, potrzeby kontroli, aprobaty i bezpieczeństwa nie trzeba tworzyć nowego człowieka.
On już tam jest.
I czasem największa przemiana nie polega na dodaniu sobie czegoś, a na puszczeniu tego, co przez lata nie pozwalało nam być sobą.
Nie wiem, czy wszystko w życiu dzieje się „po coś”. Byłabym bardzo ostrożna z mówieniem tego komuś, kto właśnie cierpi.
Ale wierzę w coś innego.
Że nawet z tego, co wydarzyło się bez żadnego sensu, człowiek może stworzyć sens.
Może przeżyć stratę, nie stając się stratą. Nosić blizny, nie będąc już ciągle jątrzącą się, bolesną raną.
Może pamiętać, nie żyjąc przeszłością.
I wreszcie - może przestać pytać: „Dlaczego mnie to spotkało?”
I pewnego dnia stanąć w swej odwadze, by powiedzieć: „Skoro już to przeżyłam — co chcę teraz z tym zrobić?”
A wtedy historia, która kiedyś była wyłącznie historią cierpienia, może stać się materiałem do stworzenia czegoś nowego obrazu, muzyki.
relacji. pomocy drugiemu człowiekowi, nowego życia.
I to wszystko bynajmnie nie dlatego, że cierpienie było darem.
Darem może stać się to, co człowiek potrafi z niego wydobyć.
I chyba właśnie to zabieram ze sobą z historii Robin:
Nie jesteśmy tym, co nam się przydarzyło.
Nie jesteśmy nawet emocjami, które przez lata w sobie nosiliśmy.
Jesteśmy czymś znacznie większym.
A czasami droga do tego odkrycia prowadzi przez bardzo proste pytanie:
Czy mogę pozwolić temu, co teraz czuję, po prostu tutaj być?
A potem:
Czy mogę to uwolnić?
Choć odrobinę.
Choć na chwilę.
Bo być może wolność nie zaczyna się wtedy, kiedy zmienia się nasza przeszłość.
Wolność zaczyna się wtedy, kiedy przeszłość przestaje decydować o tym, kim możemy być dzisiaj.
Kochana, Kochany
Rozumiem i czuję, że Ty zrozumiesz, dlaczego ta historia tak mnie poruszyła. Nie chodzi tu o samą relację NDE Robin Landsong.
MOC jest gdzie indziej, ona pokazuje się w fundamnetalnym pytaniu:
Czy można dojść do miejsca, w którym nie chcemy już wymazać własnej przeszłości — nawet jeśli kiedyś zniszczyła ona część naszego świata?
I właśnie tutaj bardzo naturalnie łączy się to z Metodą Sedony i odpowiedzią jest UWOLNIENIE i POWRÓT do ŚWIADOMOŚCI POŁĄCZENIA.

Z Miłością,
Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji
https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/

Robin Aisha Landsong opowiedziała na swoim kanale YouTube oraz na k...

Kiedy oczerniasz innych, najwięcej mówi to o tym, co dzieje się w Tobie.Złość jest naturalną częścią ludzkiego życia. Ni...
08/08/2026

Kiedy oczerniasz innych, najwięcej mówi to o tym, co dzieje się w Tobie.

Złość jest naturalną częścią ludzkiego życia. Nie jest ani dobra, ani zła. Pojawia się często wtedy, gdy czujemy się skrzywdzeni, odrzuceni, bezsilni, niesprawiedliwie potraktowani albo gdy ktoś przekracza nasze granice. Może dawać nam siłę potrzebną do obrony siebie, powiedzenia „dość”, podjęcia ważnej decyzji czy odejścia z relacji, która nam nie służy. Problem nie zaczyna się więc wtedy, kiedy czujemy złość. Zaczyna się wtedy, kiedy przez miesiące lub lata nie potrafimy jej przeżyć, zrozumieć i w końcu puścić.

Niewyrażony żal, poczucie krzywdy czy uraza potrafią sprawić, że człowiek nieustannie wraca do tego samego wydarzenia. Prowadzi w swojej głowie rozmowy, które dawno się skończyły, przypomina sobie słowa, gesty i sytuacje, wyobraża sobie, co powinien był powiedzieć i jak druga osoba powinna była się zachować. Chce przeprosin, uznania swojej krzywdy, sprawiedliwości, a czasami po prostu tego, żeby ktoś wreszcie powiedział: „Tak, to ty miałaś rację”.

Zdarza się jednak, że samo przeżywanie konfliktu we własnej głowie przestaje wystarczać. Pojawia się potrzeba mówienia o drugim człowieku – opowiadania o jego wadach, wyciągania jego błędów, przypisywania mu najgorszych intencji, ośmieszania go czy przekonywania otoczenia do swojej wersji wydarzeń. Człowiek zaczyna szukać sprzymierzeńców, którzy potwierdzą jego ocenę i staną po jego stronie. Konflikt, który być może w rzeczywistości dawno się zakończył, w jego wnętrzu trwa nadal.

I właśnie w tym miejscu, z perspektywy Technik Uwalniania Emocji, warto zatrzymać się i zadać sobie bardzo niewygodne, ale niezwykle ważne pytanie: dlaczego tak bardzo tego potrzebuję? Dlaczego potrzebuję, żeby inni źle myśleli o tej osobie? Dlaczego jej życie, decyzje czy błędy nadal wywołują we mnie tak silną reakcję? Dlaczego, mimo upływu czasu, nadal prowadzę tę wojnę?

Oczernianie drugiego człowieka nie kończy bowiem konfliktu. Bardzo często pozwala nam go podtrzymywać. Dopóki opowiadamy o tym, co ktoś nam zrobił, analizujemy jego charakter, intencje i zachowanie, cała nasza uwaga pozostaje skierowana na zewnątrz. To on zrobił, ona powiedziała, on jest taki, ona zawsze postępuje w ten sposób. Tymczasem Techniki Uwalniania Emocji proponują ruch w dokładnie przeciwnym kierunku – z zewnątrz do wewnątrz. Zamiast bez końca zastanawiać się, co jest nie tak z drugim człowiekiem, zaczynamy przyglądać się temu, co jego zachowanie uruchamia w nas.

I czasami właśnie wtedy odkrywamy, że pod złością znajduje się coś zupełnie innego. Może być tam ból po odrzuceniu, zraniona duma, poczucie niesprawiedliwości albo lęk. Pod potrzebą kontrolowania innych może kryć się brak poczucia bezpieczeństwa, pod zazdrością – poczucie braku lub niewystarczalności, a pod potrzebą poniżenia drugiego człowieka – nasze własne kruche poczucie wartości. Z kolei za uporczywą potrzebą udowodnienia swojej racji może stać bardzo ludzkie pragnienie: „Zobacz mnie. Usłysz mnie. Przyznaj, że to, co czułam lub czułem, było ważne”.

Nie oznacza to oczywiście, że każda krytyka drugiego człowieka jest projekcją ani że każda złość świadczy o nierozwiązanym problemie emocjonalnym. Czasami ktoś rzeczywiście zachował się wobec nas źle. Mogliśmy zostać oszukani, zdradzeni, upokorzeni, wykorzystani czy niesprawiedliwie potraktowani. Praca z emocjami nie polega na zaprzeczaniu rzeczywistości ani na usprawiedliwianiu ludzi, którzy przekraczają nasze granice. Polega na czymś innym – na oddzieleniu tego, co zrobił drugi człowiek, od tego, co my nadal nosimy z tego powodu w sobie.

Możemy uznać czyjeś zachowanie za niewłaściwe i jednocześnie przestać nim żyć. Możemy postawić granicę bez nienawiści, zakończyć relację bez potrzeby zemsty i nie chcieć mieć z kimś więcej kontaktu, a jednocześnie przestać każdego dnia prowadzić z nim kolejną rozmowę we własnej głowie. I właśnie w tym miejscu zaczyna się emocjonalna wolność.

Uwolnienie złości nie oznacza bowiem wyładowania jej na drugim człowieku. Możemy krzyczeć, oskarżać, obrażać i godzinami opowiadać o kimś źle, a następnego dnia obudzić się dokładnie z tym samym gniewem. Wyładowanie emocji i uwolnienie emocji to dwie zupełnie różne rzeczy. W Technikach Uwalniania Emocji nie próbujemy przede wszystkim zmienić człowieka znajdującego się po drugiej stronie konfliktu. Zatrzymujemy uwagę na sobie i pozwalamy sobie uczciwie zobaczyć własną złość, żal, poczucie krzywdy, pragnienie sprawiedliwości czy potrzebę posiadania racji. Nie potępiamy siebie za te uczucia i nie próbujemy udawać, że ich nie ma. Możemy jednak zapytać siebie, czy naprawdę chcemy nadal je w sobie nosić.

Jest jeszcze jedna konsekwencja długotrwałego życia w złości, o której czasami zapominamy. Nasze emocje nie kończą się na osobie, na którą jesteśmy źli. Przynosimy je ze sobą do domu, do związku, do relacji z przyjaciółmi i do kontaktu z dziećmi. Człowiek, który przez lata żyje w konflikcie, może nawet nie zauważyć momentu, w którym konflikt zaczyna stawać się jego sposobem patrzenia na świat. Coraz łatwiej dostrzega złe intencje, coraz szybciej ocenia, coraz trudniej ufa i coraz częściej potrzebuje mieć rację. W konsekwencji ludzie, których kocha, zaczynają żyć nie tylko obok niego, ale również obok jego niewygaszonych wojen.

Silne emocje mają również swój wymiar fizjologiczny. Kiedy przeżywamy złość, lęk czy długotrwałe napięcie, reaguje całe ciało – zmienia się oddech, napięcie mięśni, praca serca i aktywność układu nerwowego. Przewlekły stres może wpływać na nasze samopoczucie i zdrowie. Nie oznacza to jednak, że złość automatycznie powoduje określoną chorobę ani że choroba jest konsekwencją „negatywnych emocji”. Ludzki organizm jest znacznie bardziej skomplikowany, a praca z emocjami może wspierać dobrostan i regulację stresu, ale nie zastępuje psychoterapii, diagnostyki ani leczenia.

Być może właśnie dlatego jednym z najważniejszych pytań, jakie możemy sobie zadać w pracy z uwalnianiem emocji, jest: czy naprawdę chcę mieć rację bardziej, niż chcę mieć spokój?

Osoba, która nas skrzywdziła, być może nigdy nas nie przeprosi. Może nigdy nie przyznać, że zrobiła coś niewłaściwego, nigdy nie zobaczyć sytuacji naszymi oczami, a nawet do końca życia pozostać przekonana, że to ona miała rację. Warto wtedy zastanowić się, czy jej zmiana rzeczywiście musi być warunkiem naszego spokoju.

Uwolnienie nie oznacza przebaczenia na siłę, pojednania ani powrotu do człowieka, który nas skrzywdził. Nie oznacza również powiedzenia sobie, że nic się nie wydarzyło. Możemy pamiętać, wyciągnąć wnioski, postawić bardzo wyraźne granice, a nawet zdecydować się na całkowite zakończenie relacji. Możemy jednak równocześnie podjąć decyzję, że nie będziemy już każdego dnia nosić tego człowieka w sobie.

Czasami największym zwycięstwem nie jest moment, w którym druga osoba wreszcie przyznaje nam rację. Nie jest nim również chwila, w której wszyscy ludzie wokół stają po naszej stronie. Prawdziwa zmiana może nastąpić wtedy, kiedy orientujemy się, że już tego nie potrzebujemy. Historia nadal istnieje, ale przestaje nami rządzić. Pamiętamy, ale nie musimy już walczyć. Możemy pomyśleć o człowieku, który kiedyś wywoływał w nas ogromną złość, i zauważyć, że nie ma już w nas dawnej potrzeby atakowania go, osądzania czy przekonywania świata do własnej racji.

Bo prawdziwe uwolnienie zaczyna się nie wtedy, gdy przestajemy walczyć ze światem zewnętrznym poprzez pragnienie kontroli/ zmiany drugiego człowieka, lecz gdy wreszcie przestajemy oddawać mu władzę nad tym, co dzieje się w naszym wnętrzu.

Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji
https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/

Problemem Twojej firmy niekoniecznie są trudni ludzie. Czasem to kwestia emocji, o których nikt nie mówi.W organizacjach...
11/07/2026

Problemem Twojej firmy niekoniecznie są trudni ludzie.
Czasem to kwestia emocji, o których nikt nie mówi.

W organizacjach bardzo często próbuje się naprawiać komunikację, zwiększać motywację, usprawniać procedury i poprawiać atmosferę.

A jednak napięcie wraca.

Dlaczego?

Bo firma, fundacja czy stowarzyszenie to nie tylko struktura, zadania i zakresy obowiązków. Przede wszystkim tworzą ją ludzie, którzy wnoszą do wspólnej przestrzeni swoje emocje, ambicje, obawy, rozczarowania, potrzeby i niewypowiedziane oczekiwania.

🌿 Niewyrażona złość może zamienić się w chłód albo bierny opór.

🌿 Lęk przed oceną może blokować inicjatywę.

🌿 Poczucie niesprawiedliwości może prowadzić do wycofania i spadku zaangażowania.

🌿 Potrzeba uznania może zmienić zwykłą różnicę zdań w walkę o pozycję.

Emocje nie znikają tylko dlatego, że się o nich nie mówi. Nadal wpływają na decyzje, relacje, komunikację i atmosferę w zespole. A wręcz eskalują, stając się realnym problemem, a nawet zagrożeniem dla efektywnego funkcjonowania organizacji.

Uwalnianie emocji w organizacji nie oznacza publicznej terapii ani analizowania każdego konfliktu bez końca. Chodzi o rozpoznanie i zmniejszenie napięcia, które sprawia, że ludzie reagują automatycznie — z poziomu lęku, kontroli, złości, obrony albo potrzeby udowodnienia swojej racji.

Kiedy napięcie słabnie, łatwiej zobaczyć fakty, usłyszeć drugą stronę, postawić granice i podjąć dobrą decyzję bez niepotrzebnej walki.

W podręczniku Metody Sedony znajduje się osobny rozdział poświęcony uwalnianiu emocji w firmach, zespołach i organizacjach. Nie bez powodu. To właśnie w tych przestrzeniach szczególnie silnie ujawniają się potrzeby kontroli, bezpieczeństwa, uznania, wpływu i przynależności.

✨ Uwalnianie emocji nie zastępuje dobrego zarządzania.

Może jednak sprawić, że ludzie będą w stanie spokojniej zobaczyć rzeczywisty problem i rozwiązać go bez wzajemnego obwiniania, urażonej ambicji i przeciągających się napięć.

Zdrowa organizacja nie potrzebuje ludzi - cyborgów - jednostek bez emocji.

Za to na pewno niezbędni są w niej ludzie, którzy potrafią je zauważać i nie muszą działać pod ich wpływem.

Jeżeli chcesz nauczyć się, jak pracować z emocjami w sposób prosty, świadomy i możliwy do zastosowania w codziennym życiu, zapraszam Cię na warsztaty nauki uwalniania emocji od podstaw:

https://moc-kreacji.pl/podstawy-uwalniania-emocji/

Prowadzę również indywidualne sesje uwalniania emocji Metodą Sedony — dla osób, które potrzebują bardziej osobistej, spokojnej i dopasowanej do swojej sytuacji pracy:

https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/

Marzena Groń
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji

🌿 Wewnętrzne dziecko — 8-odcinkowy cykl warsztatów głębokiej pracy ze sobąSą w nas miejsca, które dorosły świat nauczył ...
05/07/2026

🌿 Wewnętrzne dziecko — 8-odcinkowy cykl warsztatów głębokiej pracy ze sobą

Są w nas miejsca, które dorosły świat nauczył się omijać.
Miejsca, w których wciąż mieszka lęk, wstyd, samotność, poczucie niewystarczalności, żal, złość albo przekonanie, że trzeba zasłużyć na miłość.

Czasem mówimy o sobie:

🌀 „Jestem zbyt wrażliwa”.
🌀 „Nie umiem zaufać”.
🌀 „Za bardzo się przejmuję”.
🌀 „Wszystko muszę kontrolować”.
🌀 „Nie potrafię odpoczywać”.
🌀 „Ciągle czuję, że nie jestem dość dobra”.

A może to wcale nie jest „taka Twoja natura”?
Może to dawne strategie przetrwania.
Może to głos dziecka, które kiedyś musiało nauczyć się znikać, zasługiwać, milczeć, być dzielne, tłumić złość, nie sprawiać problemów albo kochać bardziej innych niż siebie.

Zapraszam Cię na wyjątkowy **8-odcinkowy cykl warsztatów pracy z wewnętrznym dzieckiem**, podczas których krok po kroku będziemy spotykać te części Ciebie, które zostały kiedyś:

💜 zranione,
💜 niezauważone,
💜 zawstydzone,
💜 opuszczone,
💜 odrzucone,
💜 przeciążone odpowiedzialnością,
💜 pozbawione prawa do złości,
💜 obciążone czymś, czego dziecko nigdy nie powinno było nieść.

To nie będzie cykl o analizowaniu przeszłości bez końca.
To będzie proces odzyskiwania siebie. 🦋

Będziemy pracować z ranami wewnętrznego dziecka, między innymi z:

🌀 raną niewidzialności,
🌀 raną odrzucenia,
🌀 raną opuszczenia,
🌀 raną wstydu i upokorzenia,
🌀 raną braku bezpieczeństwa,
🌀 raną zdrady i kontroli,
🌀 raną parentyfikacji i nadodpowiedzialności,
🌀 raną perfekcjonizmu,
🌀 raną niewystarczalności,
🌀 raną porównywania,
🌀 raną braku prawa do złości i własnych granic.

Każde spotkanie będzie połączeniem:

✨ psychoedukacji,
✨ pracy doświadczeniowej,
✨ kontaktu z ciałem,
✨ ćwiczeń pogłębiających,
✨ refleksji i pracy własnej,
✨ uwalniania emocji **Metodą Sedony**.

Metoda Sedony pozwala łagodnie puszczać to, co przez lata było zatrzymane w ciele, emocjach i podświadomości:

🦅 napięcie,
🦅 żal,
🦅 wstyd,
🦅 lęk,
🦅 potrzebę kontroli,
🦅 pragnienie aprobaty,
🦅 poczucie winy,
🦅 stare przekonania,
🦅 dziecięce decyzje o sobie.

Nie będziemy zmuszać się do „pozytywnego myślenia”.
Nie będziemy udawać, że nic się nie stało.
Nie będziemy naprawiać siebie jak projektu do poprawki.

Będziemy tworzyć przestrzeń, w której można wreszcie poczuć, zobaczyć, uznać i uwolnić to, co przez lata czekało na Twoją obecność. 💜

Program 8-odcinkowego cyklu

🌿 **1. Wprowadzenie do pracy z wewnętrznym dzieckiem**
Rana niewidzialności i emocjonalnego niezauważenia.

🌿 **2. Rana odrzucenia**
Niechciane istnienie, niedopasowanie i poczucie: „ze mną jest coś nie tak”.

🌿 **3. Rana opuszczenia**
Samotność, emocjonalne zaniedbanie i brak ukojenia.

🌿 **4. Rana wstydu i upokorzenia**
Zawstydzenie ciała, emocji, ekspresji oraz naturalnej spontaniczności.
🌿 **5. Rana zdrady i braku bezpieczeństwa**
Chaos, nieprzewidywalność, kontrola i utrata zaufania.

🌿 **6. Rana niesprawiedliwości**
Parentyfikacja, nadodpowiedzialność, perfekcjonizm i przymus bycia silną/silnym.

🌿 **7. Rana niewystarczalności**
Brak poczucia własnej wartości, porównywanie, krytyka i brak prawa do złości.

🌿 **8. Dziecko słońca**
Integracja, radość, spontaniczność, lekkość i powrót do siebie.

Ostatnie spotkanie będzie poświęcone **dziecku słońca** — tej części Ciebie, która pod warstwą lęku, bólu, wstydu i napięcia wciąż pamięta:

☀️ radość,
☀️ lekkość,
☀️ ciekawość,
☀️ kreatywność,
☀️ spontaniczność,
☀️ autentyczność,
☀️ naturalne poczucie własnej wartości.

Bo celem tej pracy nie jest pozostanie przy ranach.
Celem jest przejście głębiej — do miejsca, w którym możesz przestać definiować siebie przez to, co Cię zraniło.

Organizacja cyklu 🌿

To **8-odcinkowy cykl warsztatów**, prowadzony w rytmie około jednego spotkania w miesiącu — **do stycznia włącznie**.

Daty kolejnych warsztatów będą ustalane kilka dni po bieżącym spotkaniu, z około miesięcznym wyprzedzeniem, tak aby uczestnicy mogli spokojnie zaplanować swój udział.

Obecność na każdym odcinku warsztatów **nie jest obowiązkowa**.
Możesz wybrać pojedyncze spotkania — te, które najbardziej Cię wołają, albo te, na których po prostu możesz być.

Jednocześnie udział w całym cyklu jest szczególnie zalecany, ponieważ każdy warsztat prowadzi przez kolejny etap procesu: od rozpoznania ran, przez uwalnianie emocji, aż po integrację i kontakt z dzieckiem słońca.

Czas trwania każdego odcinka to 4,5 h- 17.00-21.30, w cenie catering wegański.
Inwestycja : 450,00 zł

Dla osób, które zdecydują się na udział we wszystkich 8 warsztatach, przygotowałam **duży rabat** za pakiet:

💜 Cena regularna całego cyklu: **3600 zł**
💜 Cena promocyjna za cały cykl: **3000 zł**

To aż **600 zł oszczędności** przy udziale w pełnym procesie.,a o zakupie pełnego cyklu możesz zdecydować po pierwszym odcinku, wtedy dopłacasz tylko różnicę.

Ten cykl jest dla Ciebie, jeśli czujesz, że:

💜 odtwarzasz te same schematy w relacjach,
💜 masz trudność z poczuciem własnej wartości,
💜 często czujesz winę, wstyd albo napięcie,
💜 nadmiernie kontrolujesz siebie lub innych,
💜 nie umiesz odpoczywać bez wyrzutów sumienia,
💜 czujesz, że musisz zasługiwać na miłość,
💜 tłumisz złość i swoje potrzeby,
💜 masz w sobie smutek, którego nie umiesz nazwać,
💜 chcesz zrozumieć swoje reakcje głębiej niż tylko „taka jestem”,
💜 pragniesz odzyskać kontakt ze sobą, swoją radością, ciałem i wewnętrzną prawdą.

To praktyczna, terapeutyczna wiedza dla osób, które czują, że przyszedł czas przestać funkcjonować z poziomu dawnych zranień, cudzych oczekiwań i dziecięcych mechanizmów przetrwania.

Nie musisz być gotowa/gotowy na wielką rewolucję.
Wystarczy, że jesteś gotowa/gotowy spotkać siebie z większą czułością niż dotychczas.

Być może właśnie tego najbardziej potrzebuje Twoje wewnętrzne dziecko, a nie :

🦋 kolejnej oceny,
🦋 dalszych surowych wymagań i oczekiwań ,
🦋 ponownego „weź się w garść”.

A może to, co dla niego ważne to czuła obecność, bezpieczeństwo i zgoda na to, co kiedyś musiało zostać ukryte.

Witam Cię w tej pięknej podróży. 🌀

Od zranionego dziecka do dziecka słońca.
Od przetrwania do życia.
Od napięcia do lekkości.
Od zasługiwania do poczucia własnej wartości.
Od cudzych oczekiwań do powrotu do siebie.

# # Zapraszam Cię na najbliższe warsztaty 🌿🌀

Szczegóły dot. warsztatu i zapisy: „Wewnętrzne dziecko”:
[https://moc-kreacji.pl/wewnetrzne-dziecko/](https://moc-kreacji.pl/wewnetrzne-dziecko/)

Inne najbliższe warsztaty:
[https://moc-kreacji.pl/warsztaty/](https://moc-kreacji.pl/warsztaty/)

Z miłością 💜
**Marzena Groń**
Instruktorka Technik Uwalniania Emocji 🦅
https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda.../

🌀

🔥💜 DOPÓKI ŻYJESZ STARYMI SCHEMATAMI, PRZESZŁOŚĆ NADAL TRZYMA CIĘ W GARŚCI… ✨ Czas uwolnić to, co już nie musi Cię prowad...
24/05/2026

🔥💜 DOPÓKI ŻYJESZ STARYMI SCHEMATAMI, PRZESZŁOŚĆ NADAL TRZYMA CIĘ W GARŚCI…

✨ Czas uwolnić to, co już nie musi Cię prowadzić ✨

Kiedy kierujemy się w życiu starymi schematami, trudno jest naprawdę uzdrowić rany z przeszłości. Możemy je przykrywać, tłumaczyć, wypierać, nosić głęboko w sercu — ale one wciąż będą dawały o sobie znać. Czasem jak ciernie, które wrastają coraz głębiej i przypominają o tym, co nie zostało jeszcze uwolnione. 🥀💔

Jeśli wciąż odgrywamy te same sceny z przeszłości, wracamy do dawnych historii, analizujemy „co by było, gdyby…”, zaczynamy cierpieć na nowo. Umysł tworzy kolejne scenariusze, a ciało i serce znów przeżywają emocje, które dawno mogłyby zostać uwolnione. 🌀😔

Nie da się iść lekko do przodu, trzymając się rozgrzebanej przeszłości. Nie można oczekiwać nowych rezultatów, powtarzając wciąż te same reakcje, wybory i schematy. 🚪⛓️

Czasem pewne drzwi trzeba zamknąć, aby mogły otworzyć się kolejne i to nie z powodu tego, że przeszłość była nieważna, ale dlatego, że nie musi już dłużej kierować naszym życiem. 🔑✨

Przeszłości nie zmienimy. Przyszłość jeszcze się nie wydarzyła. Największą moc mamy w tym, co wybieramy tu i teraz. 🌿🌞

Kiedy zaczynamy się rozwijać, wzrastać i przyglądać sobie z większą uważnością, stare schematy zaczynają odpadać. Czasem jednak potrzebujemy świadomie uwolnić to, co przestało nam służyć: żal, lęk, poczucie winy, złość, smutek, przywiązanie do dawnych historii czy potrzebę kontroli. 🕊️💜

I właśnie tutaj pięknym wsparciem może być Metoda Sedony — prosta, głęboka praktyka uwalniania emocji. ✨

Nie chodzi w niej o walkę z tym, co czujesz ani i o wypieranie bólu a tym bardziej o udawanie, że wszystko jest dobrze.
Najważniejsze, by spotkać się z emocją, zauważyć ją, pozwolić jej być — i krok po kroku uwalniać napięcie, które trzymamy w sobie często od wielu lat. 🤍🌊

Każde „czy mogę to uwolnić?” może stać się początkiem wewnętrznej zmiany.
Każde zatrzymanie się przy sobie może otworzyć przestrzeń na więcej spokoju.
I wreszcie każda emocja, której nie musimy już dłużej trzymać, staje się krokiem ku wolności. 🦋✨

Nikt nie przejdzie za nas ścieżki naszego życia. Ktoś może podać rękę, wskazać kierunek, przypomnieć o naszej sile — ale prawdziwa praca zaczyna się w nas. 🛤️💫

To Ty możesz zdecydować, że nie chcesz już być więźniem dawnych historii.
To Ty możesz uwalniać to, co Cię raniło. wybrać łagodność zamiast walki, spokój zamiast napięcia., obecność zamiast ciągłego wracania do przeszłości. 💜🕊️

Doświadczenia, które zbieramy po drodze, są bezcenne. Nawet te trudne mogą stać się naszą siłą, mądrością i inspiracją — dla nas samych i dla innych ludzi. 🌟

Zmiana jest jedyną pewną rzeczą w życiu. Pytanie brzmi: czy pozwolisz sobie na nią? Czy odważysz się uwolnić to, co stare, aby zrobić miejsce na nowe? 🔥🚀

Uwierz, że możesz.
Dołóż do tego praktykę, konsekwencję, pokorę i odrobinę odwagi.
Dodaj garść miłości, radości i wybaczenia.
Zacznij doceniać małe cuda, które są wokół Ciebie. 💜🌸✨

Każdy dzień możesz zacząć z czystą kartą.
Nigdy nie jest za późno, aby wrócić do siebie.
Nigdy nie jest za późno, aby uwolnić emocje, które już nie muszą Cię prowadzić. 🕊️🤍

Z miłością 💜
Marzena Groń
Edukator­ka Zdrowego Żywienia
Instruktorka Jogi i Technik Uwalniania Emocji 🦅
https://moc-kreacji.pl/sesje-uwalniania-emocji-metoda-sedony/
https://moc-kreacji.pl/warsztaty/🌀

Granthita Mudra, czyli Gest Węzła 🤲✨, pięknie łączy się z praktyką uwalniania emocji.Węzeł w dłoniach może przypominać n...
16/05/2026

Granthita Mudra, czyli Gest Węzła 🤲✨, pięknie łączy się z praktyką uwalniania emocji.

Węzeł w dłoniach może przypominać nam o tych miejscach w nas, gdzie coś zostało zatrzymane:
niewypowiedziane słowa, stłumiony płacz, niewyrażony gniew, lęk, napięcie, potrzeba kontroli 🪢💭

W Metodzie Sedony nie rozwiązujemy tych węzłów siłą.
Zatrzymujemy się. Oddychamy. Czujemy. 🌬️💛
I pytamy siebie:

✨ Czy mogę pozwolić temu być?
✨ Czy mogę uwolnić choć odrobinę tego napięcia?
✨ Czy mogę uwolnić potrzebę kontrolowania tej sytuacji?
✨ Czy mogę dać sobie prawo do wyrażenia swojej prawdy?

Mudra staje się wtedy nie tylko gestem dłoni, ale symbolem gotowości:
do rozpoznania tego, co zaciśnięte,
do łagodnego kontaktu z emocją,
do uwolnienia tego, co od dawna domagało się przestrzeni 🕊️

Ciało pamięta.
Dłonie pomagają zatrzymać uwagę.
A świadomość i zgoda otwierają przestrzeń do uwalniania 🌿

Połóż dłonie w geście węzła, weź spokojny oddech i zapytaj siebie:

Co jest teraz we mnie gotowe do uwolnienia? 🤍

Marzena Groń

Adres

Ulica Gen. Karcza 11
Kraków
30-394

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gravity of Love - techniki uwalniania emocji umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Gravity of Love - techniki uwalniania emocji:

Skróty

Udostępnij